Wiadomości

BI: PGG ma pieniądze tylko do końca roku. Bez kroplówki spółce grozi bankructwo

2021-09-15, Autor: tora

Polska Grupa Górnicza ma pieniądze tylko do końca roku. Wtedy wyczerpie się miliardowa pożyczka z PFR. Nawet rekordowo wysokie ceny węgla nie ratują spółki. Jak informuje Business Insider Polska już trwają rozmowy na temat podłączenia PGG finansowej kroplówki od 2022 roku. Bez tego firma może nie przetrwać.

Reklama

Wraca temat problemów finansowych Polskiej Grupy Górniczej. Z informacji BI wynika, że na koniec roku 2020 spółka miała 3,25 mld zł straty. Do płacenia bieżących rachunków, przede wszystkim pensji służy pożyczka w wysokości 1 mld zł, którą spółce udzielił Polski Fundusz Rozwoju. Nawet jeśli teraz PGG ma większe przychody z tytułu wyższych cen węgla i zwiększonych zakupów przez producentów energii, to i tak nie wystarcza to na pokrycie potrzeb.

Polska Grupa Górnicza ma mieć zapewnione finansowanie w ramach umowy społecznej dotyczącej wygaszania górnictwa węgla kamiennego. To ten dokument, na którego zgodę musi wyrazić Komisja Europejska. Według szacunków rocznie pokrywanie kosztów wygaszania górnictwa ma kosztowac budżet państwa nawet 2 mld zł. Większość pieniędzy ma trafić do Polskiej Grupy Górniczej.

Tyle, że zgody Komisji Europejskiej jeszcze nie ma. Bo być nie może, skoro dopiero 14 września rozpoczęły się rozmowy polskich polityków w Brukseli (wcześniej trwała wymiana korespondencji). Zatem rozmowy trwają, a Polskiej Grupie Górniczej kończą się pieniądze. Jak pisze BI „są one o tyle trudne, że polski rząd chce nie tylko sfinansować pakiet osłon socjalnych dla górników, którzy stracą pracę, ale też dopłacać do nierentownej produkcji wydobywczej i to przez trzy dekady.”

Pieniądze dla PGG są więc potrzebne, gdyby negocjacje z Komisją Europejską przedłużały się na rok 2022.

„Ministerstwo Aktywów Państwowych rozmawia już z Ministerstwem Finansów na temat uruchomienia kroplówki dla PGG od 2022 r., nawet jeśli rozmowy z Brukselą będą się przeciągać.” pisze BI.

Nieoficjalnie wiadomo, że Komisja nie musi "klepnąć" wszystkich szczegółów.

- Polska nie musi czekać na koniec rozmów z Komisją Europejską, by uruchomić dotacje. Wystarczy, że KE nie zaneguje programu jako całości i pozytywnie odniesie się do jego zasadniczych kwestii. I właśnie na taki ruch liczymy ze strony Brukseli – mówią źródła BI w Polskiej Grupie Górniczej i Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Rozmów z Brukselą nie ułatwiają spory Polski z UE w sprawie niewykonania wyroku TSUE o wstrzymaniu działalności Kopalni Turów, czy zabiegów Komisji Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polsce za brak likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

To nie jedyne problemy Polskiej Grupy Górniczej. Związki zawodowe donoszą o brakach kadrowych w kopalniach Sośnica i Mysłowice-Wesoła, także o łamaniu przepisów BHP w celu utrzymania celów produkcyjnych. Związki zabiegają o pilne spotkanie z zarządem, ponieważ w kopalniach występują coraz częstsze przerwy w produkcji z uwagi na niewystarczającą obsadę kadrową.

Do spotkania związkowców z zarządem w sprawach bieżących doszło 14 września. Jednak, jak mówi nam Tomasz Głogowski, rzecznik PGG, było to spotkanie w okrojonym składzie, z udziałem pięciu związkowców. Większe spotkanie ma się odbyć w przyszłym tygodniu i wówczas można się spodziewać szerszego komunikatu spółki o problemach kadrowych.

- Ogólne spotkanie ze związkami jest we wtorek w przyszłym tygodniu - mówi rzecznik.

Głogowski przyznaje, że spółka nie prowadzi przyjęć, a zatrudnienie zmniejsza się z uwagi na odejścia pracowników na emerytury. Według związków taka polityka kadrowa jest działaniem na szkodę spółki.

Czy PGG powinna dostać pomoc finansową z budżetu państwa mimo braku zgody Komisji Europejskiej?

Oceń publikację: + 1 + 40 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~prezes 2021-09-15
    12:24:07

    6 1

    to tylko pokazuje, że przemysł węglowy w państwowym wydaniu jest trwale nierentowny.
    Jakby kopalnię wzięła prywatna firma i zagoniła górników do prawdziwej roboty, gdzie 8 godzin spędziliby na dole, od razu wyniki finansowe byłyby inne.
    A tak, to nawet jak ceny węgla biją rekordu, to firma nie jest w stanie zarabiać. Koszty niszczą wszystko

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Wziąłbyś L4 na wypalenie zawodowe?






Oddanych głosów: 627