Wiadomości

Bielska policja zlikwidowała nielegalną gorzelnię

Spalony garaż, aparatura do odkażania alkoholu, hurtownia z nielegalnym tytoniem i alkoholem o wartości ponad 120 tys. złotych - hurtownik nielegalnego alkoholu i tytoniu z Bielska został zatrzymany. 

Kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej zatrzymali 45-letniego mieszkańca powiatu bielskiego, który handlował nielegalnym alkoholem i tytoniem.

Reklama

45-latek, na terenie kilku nieruchomości posiadał blisko 1500 litrów różnego rodzaju wyrobów spirytusowych i 60 kilogramów tytoniu. Mężczyzna od pewnego czasu był obserwowany przez policjantów bielskiej komendy, którzy podejrzewali, że mężczyzna zajmuje się nielegalnym odkażaniem i rozlewem alkoholu.

Kryminalni wspólnie z funkcjonariuszami śląskiej Służby Celno-Skarbowej, wytypowali do sprawdzenia miejsce przechowywania nielegalnych wyrobów spirytusowych i tytoniu. W czasie realizowanych czynności mundurowi otrzymali informację, że w sąsiedniej miejscowości płonie garaż, wypełniony trefnym alkoholem. Jak się okazało - spalony garaż należał do podejrzanego.

W zgliszczach, mundurowi zabezpieczyli pojemnik wielkogabarytowy z cieczą o zapachu alkoholu oraz alkohol porozlewany do butelek z etykietami znanych producentów wyrobów spirytusowych. Całość została zabezpieczona i przewieziona do magazynu Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach.

W wyniku całej akcji mundurowi zabezpieczyli alkohol i tytoń o czarnorynkowej wartości ponad 120 tys. zł! Zatrzymany 45-latek usłyszał zarzuty uszczuplenia podatku akcyzowego na szkodę Skarbu Państwa. Za przestępstwo grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.

Nielegalny alkohol to nie tylko ogromne finansowe straty dla Skarbu Państwa. To także ryzyko śmiertelnego zatrucia alkoholem niewiadomego pochodzenia, a w tym przypadku także zagrożenie pożarowe, spowodowane nielegalnie przetwarzanym i składowanym alkoholem.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.