Kariera

Bullshit, awatary a komunikacja w korporacjach - konferencja w Rybniku

2019-06-12, Autor: Tomasz Raudner

Kłamstwo nie jest najgorsze w biznesie. Najgroźniejszy jest bullshit – mówił dr Adam Aduszkiewicz podczas konferencji Perspektywy rozwoju nadzoru korporacyjnego w Rybniku.

Druga już edycja konferencji zorganizowanej przez Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach – Wydział Biznesu, Finansów i Administracji w Rybniku odbyła się 11 czerwca na rybnickim kampusie szkół wyższych.

Reklama

Tematem przewodnim spotkania przedstawicieli świata nauki, biznesu, samorządu i administracji była Komunikacja oraz etyka w administracji publicznej i w biznesie. Występujący jako pierwszy dr Adam Aduszkiewicz, trener, mówił o sprawnej komunikacji jako podstawie budowy sukcesu organizacji. Argumentował, że kłamstwa czy rozpowszechnianie informacji, które nie mają pokrycia w faktach, które określił dosadnie jako bullshit mści się na organizacjach i szkodzi całym społecznościom. Przytaczał przykłady korporacji, które płaciły wysoką cenę za takie praktyki.

Jedną z nich jest Volkswagen. Otóż koncern samochodowy świadomie zaniżał parametry emisji spalin z silników diesla, żeby uchodzić za ekologiczny. Kiedy sprawa ujrzała światło dzienne, w USA wybuchł ogromny skandal, a akcje niemieckiego producenta poleciały na łeb i szyję.

Według dr Adama Aduszkiewicza kłamstwo przywódców VW było oznaką ich tchórzostwa. - Przywódca wiedząc, że silniki dieslowskie emitują szkodliwe związki zamiast przyznać to otwarcie i zacząć nowy rozdział, taił to idąc w zaparte. Kiedy sprawa wyszła na jaw, wyrządziła ogromne szkody dla organizacji. Karą za kłamstwo jest osamotnienie i pustka, bycie poza społecznością – mówił w Rybniku.

Według coacha jeszcze groźniejsze od kłamstwa jest rozpowszechnianie bullshitu, czyli tzw. wciskanie kitu.

- Kłamstwo jest jednak w rzetelnej relacji wobec prawdy. Prawda dla kłamcy nie jest obojętna. Kłamanie wymaga skupienia na tym co się mówi. „Nie chce mi się kłamać, bo musiałabym za dużo pamiętać”. Kwestia prawdy w świecie bullshitu nie istnieje. Prawda dla kitu nie jest po prostu istotna – mówił trener.

Według niego bullshit jest najgroźniejszą formą komunikacji. Bywa doskonale ubrany w słowa, które nie wnoszą żadnej merytorycznej wartości, ale mają w odbiorcy wyrobić określone zdanie co do autora bullshitu. Widać to np. po różnych hasłach w reklamach jak „Dołącz do najlepszych”, „Jesteś tego wart”, „Zasługujesz na to” itd., które towarzyszom np. reklamom aut, proszków do prania czy wakacji. - Przekaz jest następujący: Nie o to chodzi, czy moje rolki są najlepsze. Chodzi o to, żebyś uwierzył mi, że jak tak uważam – mówił prelegent.

Według niego modelowym przykładem bullshitu był liczący ponad 60 stron kodeks etyczny nieistniejącej już korporacji Enron, która upadła po serii skandali finansowych. Kodeks pełen był frazesów o poszanowaniu godności, harmonii, braku wymuszania, które nie miały niczego wspólnego z rzeczywistością. - Gadanie bez sensu, bez związku z faktami, byleby tylko dobrze wyglądało – mówił dr Aduszkiewicz. Zauważył z przekąsem, że „kit” jest starannie oszlifowany, żeby dobrze wchodził w świadomość.

O ukrytych poziomach komunikacji interpersonalnej mówił Jarosław Gibas, socjolog i praktyk. Przedstawił mało znaną w kraju metodę rozwiązywania problemów komunikacyjnych między ludźmi czy organizacjami na podstawie heksagonu, w którym kluczową rolę odgrywają awatary. - Na użytek naszych relacji tworzymy tak zwane wirtualne wyobrażenia samych siebie. Powstają pary awatarów. To co ja myślę o kimś, to jest moje wyobrażenie na czyjś temat i to, co ktoś myśli o mnie tworzy jego wyobrażenie na mój temat. Ale do tego powstają dodatkowe awatary – to, co ja myślę na swój temat i co ktoś myśli na swój temat. Teraz okazuje się, że większość konfliktów w naszej komunikacji relacyjnej dotyczy różnic pomiędzy tym, w jaki sposób ja tworzę czyjegoś awatara, czyli to, co ja myślę na czyjś temat, a tym, co ktoś myśli na swój temat. I teraz rozwiązanie tego konfliktu polega na dotarciu do źródła, czyli zrozumienie heksagonalnego modelu tworzenia relacji i sprawienie takiej sytuacji, żeby ta różnica była jak najmniejsza. Im mniejsza różnica w tych wyobrażeniach, tym mniejszy potencjał konfliktu w relacjach – mówi Jarosław Gibas.

To dotyczy nie tylko relacji osoba – osoba, ale osoba – grupa, grupa – grupa. - Wszędzie istnieje relacja heksagonalna, tylko nie chcemy jej zobaczyć. Gdybyśmy ją zobaczyli, nagle się okaże, że jesteśmy w stanie wyjaśnić i zrozumieć, dlaczego ludzie w naszym otoczeniu zachowują się w taki, a nie inny sposób; dlaczego relacja, którą usilnie próbujemy z kimś budować, nam nie wychodzi; dlaczego ogniskuje konflikt; dlaczego nie potrafimy dogadać się z sobą. Czasem wystarczy niewielka zmiana jednego awatara, by zmiana w całej relacji pociągnęła za sobą zmianę w kolejnych awatarach i relacja została uzdrowiona – dodaje socjolog.

Klasycznym przykładem konfliktów na tle błędnych wyobrażeń o sobie są konflikty pomiędzy działami w firmach. Dział handlowy na określone mniemanie o sobie, a zupełnie inne o dziale marketingu. Marketing inaczej postrzega swoją rolę w firmie, a inaczej handlowców. To nie sprzyja komunikacji między działami, za to jest zarzewiem konfliktu. Znalezienie źródła różnicy, a potem jej zniwelowanie zażegnuje konflikt. - Ćwiczyłem to z niejedną firmą. Czasem wystarczył dzień, by konflikt trwający miesiącami znikł – mówił Jarosław Gibas.

O pożytkach płynących dla firm z audytów mówiła Beata Kopczyńska, rzecznik prasowy ZUS na Śląsku. - Audyt i PR mają ze sobą wiele wspólnego. W obu przypadkach chodzi o rozwój firmy i troskę o jej postrzeganie przez otoczenie. Raport z audytu bywa niezwykle inspirującym dokumentem dla PR-owca. Jego zawartość można wykorzystać na trzy sposoby: do prowadzenia komunikacji wewnętrznej, do zarządzania antykryzysowego i do budowania wizerunku firmy na zewnątrz - mówi Beata Kopczyńska.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.