Wiadomości

Chiny reaktywują kopalnie, Niemcy wracają do węgla

2021-08-12, Autor: tora

Chiny wznawiają wydobycie węgla w zamkniętych wcześniej kopalniach, aby móc dostarczyć energię gospodarce rozpędzającej się po pandemii. Roczna produkcja reaktywowanych kopalni ma wynieść ok. 110 mln ton czarnego złota. Słaba praca elektrowni wiatrowych w Niemczech spowodowała, że ten kraj wraca do wytwarzania prądu z węgla.

Reklama

15 kopalń wznowi wydobycie w Chinach

Węgiel okazuje się niezbędnym paliwem do funkcjonowania światowych potentatów gospodarczych. Jak napisał Puls Biznesu:

„5 sierpnia Narodowa Komisja Rozwoju i Reform, główna instytucja odpowiedzialna za planowanie w Chińskiej Republice Ludowej poinformowała o zamiarze wznowienia wydobycia w 15 kopalniach w północnych regionach kraju. Tydzień wcześniej analogiczną decyzję podjęto w sprawie 38 innych zakładów wydobywczych. To odpowiedź chińskiego rządu na wzrost cen węgla energetycznego w tym kraju o 1/3 w porównaniu z 2020 rokiem. Władze w Pekinie liczą, że zwiększenie podaży surowca pozwoli ustabilizować jego cenę.”

Chiny produkują rocznie 3,7 mld ton węgla

Śląsko-dąbrowska Solidarność podała, że Chiny wydobywają niemal połowę węgla produkowanego na świecie.

„Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że kopalnie w ChRL wyfedrowały w ubiegłym roku niemal 3,7 mld ton węgla. Zużycie czarnego złota w tym kraju było jeszcze wyższe i sięgnęło w 2020 roku ponad 4 mld ton. Chiński przemysł wydobywczy nie zwolnił tempa mimo pandemii i głębokiego – jak na tamtejsze realia – ubiegłorocznego lockdownu. Pekin stawia też na potęgę nowe elektrownie węglowe. Według Global Energy Monitor, organizacji pozarządowej publikującej dane dotyczące produkcji energii z paliw kopalnych w poszczególnych krajach, Chiny budują obecnie prawie tyle nowych elektrowni węglowych, co cała reszta świata razem wzięta.” czytamy w serwisie Solidarności.

Dalej dowiadujemy się, że łączna moc budowanych, zapowiedzianych i przygotowywanych inwestycji w nowe węglowe bloki energetyczne w Państwie Środka to ok. 250 GW.

„Tylko w ubiegłym roku Chiny uruchomiły nowe bloki zasilane węglem o łącznej mocy 38,4 GW. W ciągu ostatnich dwóch dekad Chińczycy oddali do użytku elektrownie węglowe o mocy ponad 943 GW. Dla porównania w Polsce moc wszystkich działających obecnie bloków energetycznych na węgiel kamienny i brunatny to nieco ponad 32 GW.” informuje Solidarność.

Związkowy serwis wskazuje, że pandemia COVID-19 nie spowodowała również spadku emisji dwutlenku węgla przez chińską gospodarkę w 2020 roku. „Przeciwnie ChRL, która odpowiada za niemal 1/3 światowych emisji, wypuściła w zeszłym roku do atmosfery więcej gazów cieplarnianych niż rok wcześniej. W ciągu ostatnich dwóch dekad Chiny zwiększyły emisje CO2 o ponad 350 proc.”

Niemcy: rośnie import węgla i produkcja energii z węgla

Potrzebę reaktywacji mocy węglowych odczuły też ostatnio Niemcy. Niemiecka grupa importerów węgla VDKi poinformowała, że import węgla kamiennego wzrośnie w 2021 roku w stosunku do 2020 o 10 – 13 proc., do poziomu 36 mln ton. Serwis branżowy energetyka24.pl informuje, że jeszcze w styczniu prognozowano, że import węgla w Niemczech spadnie w tym roku do 26.7 mln ton.

„Jednocześnie zakładano, że zużycie węgla będzie się zmniejszać z powodu światowej pandemii COVID-19 oraz coraz szybciej rosnącej konkurencji cenowej ze strony energetyki gazowej oraz odnawialnej” pisze serwis mówiąc wprost o niemieckim blamażu klimatycznym.

Grupa importerów zapytana przez Reutersa o popyt w drugiej połowie roku stwierdziła, że jest on bardzo trudny do przewidzenia. „Spalanie węgla do produkcji energii elektrycznej w Niemczech wzrosło o 35,6% rok do roku w pierwszej połowie 2021 r. Powodem była wyjątkowo chłodna zima oraz niższe prędkości wiatru które zwiększyły potrzebę wytwarzania energii cieplnej węgla w celu pokrycia niedoborów energii wiatrowej.” pisze energetyka24.pl.

Argus Media podały, że tego lata pierwszy raz od 2019 roku w Niemczech produkcja energii z węgla była wyższa niż z gazu i ta sytuacja może się utrzymywać do zimy. Powodem tego stanu rzeczy jest rosnąca cena gazu. Ceny gazu z dostawami na wrzesień wzrosły z 24,99 euro/MWh do 42,525 euro/MWh. Gaz drożeje z powodu przedłużającej się zimy, chłodnej wiosny, zmniejszonych dostaw surowca przez Gazprom oraz rosnącego popytu na to paliwo. To wszystko sprawiło, że Niemcom bardziej opłaca się produkować energię z węgla, nawet pomimo konieczności wnoszenia opłat emisyjnych, niż z gazu.

Czy Europa jest gotowa, by rezygnować z węgla?

Choć Niemcy zapewniają, że obecna sytuacja w żaden sposób nie wpływa na ich plan odchodzenia od węgla i stawiania na OZE, to rzeczywistość pokazuje, iż bez konwencjonalnych paliw ani rusz. Może warto mieć to na uwadze w kontekście zakładanej przez Europę neutralności klimatycznej do 2050 roku i redukcji emisji CO2 o 55 proc. do 2030 roku. Był to jeden z wątków lipcowego Think Eco!Forum „Metan, wodór oraz dwutlenek węgla. Problem, zagrożenie czy przyszłość dla świata?” w Katowicach

– Europa ma stać się pierwszym kontynentem neutralnym dla klimatu i w roku 2050 zamierza osiągnąć zeroemisyjność gazów cieplarnianych. Warto zadać sobie pytania – w jaki sposób to ambitne założenie wpłynie na działalność naszych firm? Czy przedsiębiorcy, modernizując swoją infrastrukturę na bardziej ekologiczną będą w stanie unieść koszty, nie stracą przy tym na konkurencyjności? Czy jako kraj o ciągle wysokim poziomie śladu węglowego, będziemy potrafili stanąć w szranki z chińską czy amerykańską gospodarką? Liczymy na to, że ta i kolejne debaty pomogą przedsiębiorcom wybrać właściwe rozwiązania, które powinni zastosować i drogę, którą powinni podążyć w ramach Zielonego Ładu – mówił Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Tobiszowski: Europa odpowiada za 12 proc. światowej emisji CO2

Europoseł, Grzegorz Tobiszowski zwracał uwagę na fakt, że Europa odpowiada jedynie za ok. 12 proc. światowej emisji dwutlenku węgla, w tym rankingu przodują Stany Zjednoczone, Chiny, Indie czy Rosja. W przypadku gospodarki zeroemisyjnej nie postawimy ściany, z Rosji przedostanie się CO2. Co nie znaczy, że nie mamy podejmować dalekosiężnych decyzji.

– Europa powinna być dynamiczniejsza w świecie ze swoimi założeniami, żeby pokazać, że troska o klimat to także dobry biznes. Może się okazać, że stracimy konkurencyjność, a klimatu nie zmienimy. Musimy być bardziej konsekwentni, bardziej strategiczni w przekonywaniu do swoich racji. Zwłaszcza, że pandemia jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Udało nam się przeforsować w UE, żeby gaz był surowcem przejściowym, dając nam „bypass” w trakcie odejścia od energetyki węglowej. W pakiecie modernizacyjnym „Fit for 55” nie został uwzględniony. Trzeba pamiętać, że skutkami troski o klimat będzie obciążony przysłowiowy Kowalski, np. w postaci wyższych cen za paliwo. Do 2030 r. przewidziany jest koniec użytkowania samochodów typu diesel. Czy jesteśmy w stanie przez 10 lat zastąpić je samochodami elektrycznymi? Przecież będzie rosła cena produktu deficytowego. Podrożeje transport lotniczy. To będą skokowe podwyżki. Jedynie kolej będzie w miarę dostępna dla osób średnio zarabiających. Musimy popierać takie rozwiązania, które dla Polski i Europy są korzystne, ale we właściwych proporcjach, bo grożą nam problemy społeczne. Pamiętajmy, iż trzeba przekonać obywateli do tych zmian – akcentował Grzegorz Tobiszowski, Poseł do Parlamentu Europejskiego.

Według Janusza Steinhoffa, b. ministra gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, przeobrażenia są procesem nieuchronnym. Polska za późno się za nie zabrała. Jeszcze kilka lat temu nagminne było mamienie opinii publicznej przez polityków, że „Polska węglem stoi”. Nie można w nieskończoność kontestować faktu ocieplenia klimatu i wyciągać z tego wnioski dotyczące braku konieczności sanacji w elektroenergetyce. Powinniśmy dyskutować o strategii i taktyce dochodzenia do neutralności klimatycznej jako państwo-członek Unii Europejskiej.

– Mamy dominację paliw stałych w naszej elektroenergetyce, która jest przestarzała oraz o niskiej sprawności bloków energetycznych. Mamy problem polskiego górnictwa. Jeżeli nałożymy na to rosnące koszty emisji CO2 – (57 euro za tonę), a emitujemy prawie tonę na 1 MWh. Musimy mieć świadomość, jaki to ma wpływ na konkurencyjność gospodarki i poziom życia obywateli. Hurtowe ceny energii są w Polsce najwyższe w UE. To wynik przestarzałego miksu energetycznego i niekonkurencyjnego rynku. Polska elektroenergetyka musi przejść proces przeobrażeń. Do 2030 r. zlikwidujemy wszystkie bloki o niskiej sprawności do 200 MW. W latach 2035-36 skończą się odkrywki węgla brunatnego w Bełchatowie. Odchodzimy od paliw stałych w energoelektryce i większość kopalń jest trwale nierentowna, dlatego politycy muszą podjąć odważną decyzję o ich zamknięciu, stosując przy tym pakiety osłonowe – osłony socjalne dla zatrudnionych w tych branżach. Trzeba pamiętać, że wpływy do budżetu z opłat za emisję CO2 nie płyną do Brukseli, w 2020 r. było to 11 mld zł, w tym roku prawdopodobnie ok. 20 mld zł. Będą wydawane na cele związane z modernizacją energetyki. Jestem pod wrażeniem strategii PGE – osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. (100 proc. energii sprzedawanej przez PGE ma pochodzić ze źródeł odnawialnych). To wszystko wymaga od nas wielu decyzji, trudnych w społecznym odbiorze. Ale pamiętajmy, że nie mamy takich problemów finansowych jak 20 lat temu, gdy likwidowano kopalnie bez żadnego wsparcia finansowego z budżetu – wyjaśnia Janusz Steinhoff, Przewodniczący Rady Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Oceń publikację: + 1 + 38 - 1 - 55

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 235

Prezentacje firm