Kariera

Czołgi K2 dotarły do Polski. Niesmak i gorycz w Bumarze-Łabędy

2022-12-06, Autor: Tomasz Raudner

Polska odebrała pierwszą partię zakupionych w Korei Południowej czołgów K2 Czarna Pantera oraz armatohaubic K9 Grom. Docelowo maszyny będą produkowane w polskich firmach zbrojeniowych. Jednak nie w jedynej polskiej firmie potrafiącej produkować czołgi, czyli w Bumarze-Łabędy w Gliwicach.

Reklama

5 grudnia w Porcie Gdynia rozpoczął się rozładunek pierwszej partii koreańskich czołgów K2 Czarna Pantera oraz armatohaubic K9 Grom. Z Korei do Polski dotarło 10 czołgów i 24 hałubic. W 2023 roku realizowane będą kolejne dostawy.

Docelowo maszyny produkowane będą przez polskie zakłady z grupy PGZ. Wydawałoby się, że naturalnym wyborem miejsca dla czołgów są zakłady Bumar – Łabędy w Gliwicach, jedyna firma w Polsce posiadająca linie montażowe, doświadczenie i kompetencje do produkcji i serwisowania czołgów. To tutaj przygotowywane są do użycia przez Wojsko Polskie niemieckie Leopardy, tutaj też odbywają się remonty pozostałych polskich czołgów. A jednak wszystko na to wskazuje, że Czarnych Panter gliwicki Bumar wytwarzać nie będzie.

Prezes PGZ: Czołgi K2 produkować będą WZM w Poznaniu

Sebastian Chwałek, prezes PGZ powiedział 4 listopada na antenie Polsatu News, że koreańskie czołgi mają być produkowane w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych w Poznaniu. Gliwicom ma przypaść w udziale produkcja polskich hałubic Krab.

- Jeżeli chodzi o czołgi, mamy plan aby wykorzystać potencjał naszych spółek, które dziś realizują działania w tym zakresie. Są dwa ośrodki Śląsk – Bumar Łabędy i Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, które obsługują wspólnie rozwiązania Leoparda, ale też przygotowujemy się absorpcji serwisu Abramsów i tutaj wydaje się najrozsądniejszym kierunkiem, jeśli chodzi o czołg, to oczywiście Poznań, jeśli chodzi o armatohaubice, będziemy stawiali prawdopodobnie na kierunek śląski, tak aby móc wspólnie z kooperantami organizować tą produkcję. Ale Śląsk to będzie de facto kolejna linia produkcyjna na rodzimych rozwiązaniach naszego Kraba, tak aby też nasze rodzime rozwiązania zwiększyć w zakresie zdolności produkcyjnych - mówił w Polsacie News.

Związkowcy z Bumaru: Poznań ma jedną przewagę nad Gliwicami - skuteczny lobbing i polityków

Rozgoryczenia tym faktem nie ukrywa Solidarność w Bumarze-Łabędy.

„Gdyby decydowały kompetencje i ekonomia, czołgi K2 byłyby produkowane w Gliwicach. Jako jedyni w Polsce mamy potrzebną infrastrukturę, kadry i doświadczenie. Zakład w Poznaniu ma nad nami jedną przewagę: skuteczny lobbing i polityków” piszą we wstępie swojego stanowiska Krzysztof Strzelbicki, przewodniczący oraz Zdzisław Goliszewski, wiceprzewodniczący Regionalnej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność.

„Jesteśmy zdziwieni i rozgoryczeni planami Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Bumar posiada 70-letnie doświadczenie w produkcji czołgów i jest jedynym przedsiębiorstwem w Polsce wyspecjalizowanym w wytwarzaniu tego typu sprzętu pancernego. Wszystkie czołgi wyprodukowane w powojennej historii naszego kraju powstały właśnie w tym zakładzie”.

Związkowcy podkreślają, że nie chodzi im o urażone ambicje, ale o pieniądze podatników i bezpieczeństwo kraju.

„Wszyscy mówią, że musimy jak najszybciej zapełnić lukę w sprzęcie pancernym, który przekazaliśmy Ukrainie, bo jesteśmy krajem frontowym i przyszłość jest niepewna. W tym aspekcie taka decyzja jest nieodpowiedzialna i szkodliwa dla polskiej armii i bezpieczeństwa Polski.

Bumar-Łabędy może rozpocząć produkcję czołgów od razu

Bumar-Łabędy może rozpocząć produkcję nowych czołgów od razu, gdy tylko otrzyma dokumentację techniczną, potrzebne materiały i części. Poznań nigdy czołgów nie produkował. Tam trzeba zbudować nowy zakład praktycznie od podstaw, a to wymaga czasu i gigantycznych pieniędzy.” piszą szefowie śląsko-dąbrowskiej Solidarności zbrojeniowej.

Ich zdaniem lokalizacja produkcji koreańskich czołgów w innym miejscu niż Gliwice wydłuży realizację dostaw nawet o dekadę. „Halę można zbudować szybko, ale na specjalistyczne maszyny trzeba czekać. Trzeba też pozyskać pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami.” czytamy w stanowisku związkowców.

Związkowcy: Bumar-Łabędy jest niszczona medialnie od lat

Związkowcy przekonują, że jest jeszcze jeden duży argument przemawiający za Bumarem. Otóż to jedyny zakład w Polsce posiadający własny poligon do przeprowadzenia prób sprzetu pancernego. Tymczasem zakłady poznańskie znajdują się w środu miasta, w otoczeniu bloków mieszkalnych.

"Uważamy, że pominięcia Bumaru-Łabędy przy wyborze lokalizacji produkcji czołgów K2 nie da się wytłumaczyć względami merytorycznymi. Decydujące w tym przypadku były skuteczny lobbing i polityka. Nasza firma od lat jest niszczona medialnie przez publikację niepełnych i nieprawdziwych informacji podważających nasze osiągnięcia, a przypisywano nam rzeczy niezależne od nas.” piszą działacze Solidarności.

Wskazują, że Śląsk nie ma reprezentacji politycznej, która dbałaby o firmy z regionu. „Parlamentarzyści ze Śląska i to wszystkich opcji, kompletnie się tym nie interesują i takie są efekty.”

Według autorów listu załoga Bumaru wciąż liczy na zmianę planów PGZ.

„Może to być ostatnia szansa dla gliwickiego zakładu na podtrzymanie kompetencji w zakresie produkcji czołgów. Nasza załoga się kurczy. Jeśli nie wykorzystamy tej szansy, to w najbliższym czasie luka pokoleniowa będzie już nie do zasypania. Nie będzie komu szkolić nowych pracowników.” alarmują związowcy.

Kończą przytaczając zasadę: „w czasie zagrożenia produkcję wojskową ze względu na procesy technologiczne, czasochłonność, kierujemy do firm, które już to produkowały, szukamy firm wspomagających. Nie tworzymy nowych bytów. Liczy się czas”.

ŚląskiBiznes.pl zwrócił się do Bumaru-Łabędy z prośbą o komentarz słów prezesa PGZ. Firma odpisała:

"W swojej wypowiedzi Prezes PGZ Sebastian Chwałek wskazał, że odnosi się do planów, które są jeszcze doprecyzowywane i w związku z tym jest jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek szczegółowe komentowanie tych zapowiedzi."

Polska wyprodukuje 500 czołgów K2 Czarna Pantera

Przypomnijmy Ministerstwo Obrony Narodowej zawarło umowę ramową z Hyundai Rotem w lipcu 2022 roku. Dotyczy pozyskania łącznie 1000 czołgów K2 i ich spolonizowanej wersji rozwojowej K2PL wraz z wozami towarzyszącymi, tj. wozami zabezpieczenia technicznego, wozami wsparcia inżynieryjnego i mostami towarzyszącymi oraz pozostałymi elementami opartymi o polskie rozwiązania, a także pakietem szkoleniowym i logistycznym, zapasem amunicji oraz wsparciem technicznym producenta. Samych czołgów w Polsce ma powstać 500.

Z kolei umowa ramowa zawarta z Hanwha Defense obejmuje pozyskanie łącznie 672 haubic samobieżnych K9A1 i ich spolonizowanej wersji rozwojowej K9PL wraz z wozami towarzyszącymi, a także pakietem szkoleniowym i logistycznym, zapasem amunicji oraz wsparciem technicznym producenta.

Konsekwencją umowy ramowej było zawarcie w sierpniu umowy wykonawczej związanej z pozyskaniem od strony koreańskiej pierwszych 180 czołgów K2 w latach 2022-25 oraz 212 haubic samobieżnych K9 w latach 2022-26. Kolejna umowa ramowa z 29 października na pozyskanie wieloprowadnicowych wyrzutni K239 CHUNMOO przewiduje dostawy pierwszych 18 wyrzutni, zintegrowanych z polskimi pojazdami JELCZ wraz z amunicją już w 2023 r. Dostawa każdego z wymienionych, już zakontraktowanych rodzajów sprzętu wojskowego oznacza szeroką współpracę przemysłową na kolejnych etapach. Wiele komponentów tych systemów uzbrojenia będzie pochodzić z polskiego przemysłu obronnego.

Czy czołgi K2 powinny być produkowane w Bumarze-Łabędy?

Oceń publikację: + 1 + 21 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 455

Prezentacje firm