Wiadomości

Czują się pominięci i oszukani przedwyborczymi obietnicami ws. CPK. „PiS był jaki był, ale przynajmniej istniał jakiś dialog”

2025-01-25, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn (a zwłaszcza Palowic) mieli duże nadzieje, że wraz ze zmianą władzy rządzący w końcu zaczną ich słuchać, a budowa Kolei Dużych Prędkości nie przetnie ich gminy/sołectwa na pół. Teraz czują się rozżaleni i zepchnięci na margines. - Nikt z rządu z nami nie rozmawia i nie chce tego robić – słyszymy. Mają też za złe posłom z naszego regionu, że zamilkli w tej ważnej dla nich sprawie. - PiS był jaki był, ale przynajmniej istniał jakiś dialog – mówi bez ogródek Dominika Baranowicz, sołtyska Palowic. Interweniowaliśmy u polityków.

Reklama

Nowe mapy jeszcze bardziej zaskoczyły mieszkańców

Centralny Port Komunikacyjny i Koleje Dużych Prędkości – to niekończące się historie, które spędzają sen z powiek mieszkańcom Czerwionki-Leszczyn. Choć ponad rok temu zmienił się rząd, to nadal nie wiedzą, jaka czeka ich przyszłość. Tymczasem na stronie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach pojawiło się niedawno obwieszczenie „o zmianie kręgu stron postępowania w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pn.: „Budowa linii kolejowej na odc. Katowice - granica państwa”. Ten dokument znajdziecie TUTAJ.

Temat od razu pojawił się na fanpage’u Sołtysa i Rady Sołeckiej Palowice. Zwróciliśmy uwagę na fragment zamieszczony w poście:

W naszej ocenie obszar zagrożony inwestycją kolei dużych prędkości uległ znacznemu rozszerzeniu. Zachęcamy wszystkich mieszkańców do zapoznania się z nowymi mapami i szczegółami obwieszczenia – czytamy.

„To były tylko obietnice przed wyborami”

Dzwonimy zatem do Dominiki Baranowicz, sołtyski Palowic z pytaniem, jak bardzo zwiększył się obszar oddziaływania Kolei Dużych Prędkości. Wyjaśnia, że stwierdzenie opublikowane w mediach społecznościowych jest wynikiem porównań ze wcześniejszymi mapami, dostępnymi na stronie CPK.

Uważam, że to Centralny Port Komunikacyjny powinien przede wszystkim wyjaśnić, co zmieniło się w najnowszej prezentacji. Ja tylko patrzę na mapki i widzę, że obszar KDP został zwiększony. Nie jestem jednak osobą na tyle kompetentną, by o tym mówić. Nie chcę brać tego brzemienia na siebie. Nie wezmą ten ciężar Maciej Lasek (sekretarz stanu, Pełnomocnik Rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego – red.) i Piotr Malepszak (w Ministerstwie Infrastruktury odpowiada za transport kolejowy – red) – zaznacza Dominika Baranowicz.

Sołtyska Palowic ma wiele do powiedzenia na nasze pytanie, czy w ogóle dochodzi do jakichkolwiek spotkań na linii mieszkańcy – przedstawiciele rządu?

Nie, to były tylko obietnice przed wyborami 15 października 2023 roku. Od tamtej pory nie mamy żadnego kontaktu. To były obiecanki o audycie, do którego jak się okazało, nie podeszły żadne firmy. Każdy teraz wie, że CPK to decyzja polityczna. Trzeba też powiedzieć głośno o tych parlamentarzystach z naszego regionu, którzy byli zainteresowani tematem przed wyborami, a teraz ich nie ma – oznajmia nasza rozmówczyni.

„PiS był jaki był, ale przynajmniej istniał jakiś dialog”

Oberwało się m.in. posłance Gabrieli Lenartowicz i posłowi Markowi Krząkale, którzy przed wyborami parlamentarnymi byli dosyć aktywni i sprzeciwiali się CPK. Widać to w mediach społecznościowych, które przewertowaliśmy.

Pani Lenartowicz bardzo często przyjeżdżała do nas. Na roboczych spotkaniach był pan Krząkała. Poseł tłumaczy teraz, że próbował załatwić wizytę ministra Laska w naszym regionie, ale ten nie chce przyjechać – cały czas go zbywa. Ja już wątpię w ludzi, tym bardziej w takie rozmowy. Rozumiem, że może być problem z organizacją spotkania w ciągu tygodnia, ale w czasie miesiąca, dwóch miesięcy? To już jest hipokryzja – mówi wzburzona Dominika Baranowicz.

Nasza rozmówczyni idzie jeszcze dalej. Według niej wiele osób w Czerwionce-Leszczynach jest wprost oszukanych zapewnianiami polityków, którzy tworzą teraz rządzącą koalicję.

PiS był jaki był, a przynajmniej istniał jakiś dialog. Przyjeżdżał minister Horała, który jest jaki jest i nie utożsamiam się z jego poglądami. Ale był, była jakaś konwersacja. Teraz jesteśmy odcięci. Próbowaliśmy spotkać się z wojewodą, chcieliśmy utworzyć radę dialogu społecznego, ale prezydium w urzędzie wojewódzkim nie wyraziło zgody. Nie chcą z nami rozmawiać, bo jest to niewygodny temat – zwłaszcza teraz, przed wyborami prezydenckimi – zauważa Dominika Baranowicz.

Zdradza nam, że mieszkańcy Czerwionki-Leszczyn planują protest w Katowicach. Miałby się on odbyć na początku marca.

Powtarzam: nie jesteśmy przeciwko całej inwestycji kolejowej i przeciw rozwojowi Polski. Tu chodzi tak naprawdę o przesunięcie linii o 200-300 metrów w las. Fakt, to odbyłoby się kosztem drzew i KDP przechodziłaby bokiem przez Pojezierze Palowickie, ale przynajmniej linia ominęłaby naszą miejscowość. Musimy pamiętać, że jesteśmy obciążeni podwójną inwestycją, w planach jest tzw. Kolej Plus – zaznacza.

Czytaj kolejne strony:

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Materiał oryginalny: https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,czuja-sie-pominieci-i-oszukani-przedwyborczymi-obietnicami-ws-cpk-pis-byl-jaki-byl-ale-przynajmniej-istnial-jakis-dialog,wia5-3266-61008.html

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Sonda

Czy czujesz się szczęśliwy mieszkając w woj. śląskim?






Oddanych głosów: 738