Polecamy na Śląsku

Czy grozi nam blackout? Rząd uspokaja, ale daje instrukcję

Author profile image 2021-12-16, Autor: Tomasz Raudner

Na początku grudnia w Polsce zabrakło energii i nasz kraj musiał awaryjnie kupować prąd z zagranicy, by zbilansować system i zapewnić odpowiednią rezerwę mocy. Sytuacja miała miejsce tylko jeden dzień – 6 grudnia, ale pierwszy raz realne stało się pytanie: czy grozi nam blackout? Resort klimatu i środowiska uspokaja, że nie. Tym niemniej rząd opublikował poradnik, w co się zaopatrzyć, gdyby jednak nagle zabrakło prądu.

Reklama

Interwencyjny skup energii w Szwecji, Litwie, Ukrainie i Niemczech

Mikołajki 2021 roku zapamiętamy długo. Tego dnia Polskie Sieci Elektroenergetyczne, czyli operator przesyłowy, wydały komunikat:

„Ze względu na niską generację wiatrową oraz postoje awaryjne i remontowe kilku jednostek wytwórczych w dniu 6.12.2021 r. wystąpiły trudności w zbilansowaniu krajowego systemu elektroenergetycznego. Niedobór bilansowy dotyczy braku możliwości dotrzymania wymaganego poziomu rezerw mocy.

Skala niedoboru rezerw mocy jest istotna i przekracza w niektórych godzinach 1000 MW. Ryzyko dalszego pogorszenia się bilansu ze względu na dużą liczbę uruchamianych po weekendowym postoju jednostek wytwórczych jest również istotne. Dlatego PSE planując pracę systemu w dniu 6.12.2021 r. zastosowały niezbędne środki zaradcze, w tym skorzystały z międzyoperatorskiej pomocy awaryjnej z systemów sąsiednich. Na wniosek PSE pomocy udzielili operatorzy systemów Litwy, Szwecji, Niemiec i Ukrainy. Dzięki temu możliwe jest zbilansowanie systemu oraz dotrzymanie wymaganych poziomów rezerw mocy.”

Komunikat uzupełniony został dopiskiem, że podobnie napięta sytuacja wystąpi kolejnego dnia. Na szczęście okazało się, że dzień później sytuacja wróciła do normy, co potwierdziły PSE kolejnym komunikatem:

„7.12.2021 r. Krajowy System Elektroenergetyczny pracuje stabilnie i nie ma zagrożenia wystąpienia przerw w ciągłości dostaw energii elektrycznej.” Potem podobne komunikaty już się nie pojawiły. Za to pojawiły się pytania – czy Polsce grozi blackout? Blackout, czyli nagła i niespodziewana awaria systemu energetycznego skutkująca brakiem energii w sieci, występująca na znacznym obszarze. Na przykład na obszarze kraju.

MKiŚ: nie ma ryzyka blackoutu

Ministerstwo Klimatu i Środowiska, któremu podlegają m.in. kwestie energetyczne zapewnia, że ryzyka tak rozległej awarii nie ma.

„Obecnie nie ma ryzyka wystąpienia blackoutu w Polsce, nie występuje realne zagrożenie dostaw energii elektrycznej do odbiorców, a w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym zapewnione są rezerwy mocy.

„Sytuacja na europejskich rynkach energii może budzić niepokój w związku z dużym udziałem niesterowalnych, odnawialnych źródeł energii w miksach energetycznych niektórych państw, przy jednoczesnym wyłączaniu przez nie źródeł węglowych i atomowych, co z kolei może potencjalnie prowadzić do pojawienia się w Europie obaw związanych z wystąpieniem blackoutu lub wprowadzenia ograniczeń w poborze energii elektrycznej dla odbiorców” - napisał resort w odpowiedzi na interpelację poselską resort klimatu i środowiska.

"W związku z powyższym bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej do odbiorców, w tym bilans mocy w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym podlegają stałemu monitorowaniu i ocenie przez Ministra Klimatu i Środowiska, jako ministra właściwego do spraw energii. Aktualnie nie występuje realne zagrożenie dostaw energii elektrycznej do odbiorców, a w KSE zapewnione są rezerwy mocy” - napisał wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio.

Wyjaśnienia resortu, które przytacza branżowy portal cire.pl kończy się stanowczym stwierdzeniem wiceministra:

„W tym miejscu pragnę stanowczo zaznaczyć, że ryzyka wystąpienia blackoutu w Polsce w chwili obecnej nie ma. Jednocześnie chcę w tym miejscu zapewnić, że konieczność przeciwdziałania możliwości wystąpienia blackoutu jest dostrzegana i traktowana bardzo poważne, zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym.”

Elektrownie gazowe nie uzupełnią niedoborów mocy

W Polsce niedobór mocy wystąpił za sprawą nie pracujących wiatraków i odstawienia do remontu w jednym czasie kilku elektrowni węglowych. Polsce skończyły się rezerwy, bo z systemu ubyły wyłączona na skutek politycznego sporu elektrownia Turów, a także stojąca od czerwca elektrownia Nowe Jaworzno. Remonty kiedyś się skończą, więc przynajmniej te przyczyny niedoborów zostaną usunięte. Ale tymczasowo. Liczące sobie po 50 lat bloki z czasem będą wyłączane, bo nie da się w nieskończoność wydłużać ich żywotności. W naszym kraju potrzebne są nowe stabilne moce. Wariantem przejściowym są bloki gazowe, a docelowym – atomowe. Te pierwsze powoli powstają. Jak podaje MKiŚ, do 2030 r. planowane są inwestycje w źródła wytwórcze spalające gaz ziemny o łącznej mocy ok. 6000 MW. To nie uzupełni braków. Dlaczego? Około 6000 MW to tyle, ile wynoszą łączne moce Elektrowni Bełchatów i Łagisza, które prawdopodobnie będą wygaszane w perspektywie dekady.

A wyłączonych mocy węglowych będzie więcej, m.in. Elektrownia Rybnik. Zatem zapewnienia MKiŚ trzeba wziąć w nawias. Oczywiście, stale będzie przybywać farm wiatrakowych i fotowoltaicznych, ale przecież mogą się powtórzyć takie dni, jak 6 grudnia, kiedy źródła OZE po prostu działać nie będą.

Co robić, jak wystąpi blackout? Trzy porady RCB

Czy zatem możemy się przygotować na blackout, zwłaszcza, że możliwości magazynowania prądu nie ma? Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przygotowało swoisty poradnik.

1. Latarkę, świece, apteczkę i dokumenty trzymaj w łatwo dostępnym miejscu.

2. Wyposaż się przenośną ładowarkę – tzw. POWERBANK.

3. Przygotuj zapasy jedzenia, które nie wymaga prądu przy przechowywaniu i przygotowywaniu.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy Polski Ład doprowadzi do upadku rządu Mateusza Morawieckiego?



Oddanych głosów: 318