Wiadomości

Dostawcy węgla protestują. Są na skraju bankructwa, bo z dnia na dzień wstrzymano sprzedaż surowca za gotówkę

2022-08-30, Autor: Wioletta Klytta-Gańczorz, bf

Prywatni przewoźnicy stanęli na skraju bankructwa. Kopalnie w regionie wstrzymały sprzedaż węgla za gotówkę z dnia na dzień, stawiając w trudnej sytuacji przede wszystkim osoby cyfrowo wykluczone. Od kwietnia to właśnie przewoźnicy byli ich nadzieją na dostawę węgla. Teraz, gdy nie mogą dostać surowca, bo cała sprzedaż została przeniesiona do internetu, zostali z niczym. Dziś przewoźnicy oczekiwali rozwiązań ze strony PGG lub dyrekcji kopalni Jankowice w Rybniku.

Reklama

Miały być zapasy węgla – nie ma, miał być węgiel za 1000 zł – nie ma – mówili dziś przewoźnicy zgromadzeni pod kopalnią Jankowice w Rybniku.

Swoją działalność zakończyły też autoryzowane składy węgla, od dziś stając się Kwalifikowanymi Dostawcami Węgla. To z ich usług mają korzystać teraz wszyscy, którzy zakupią węgiel od PGG S.A.

Zgodnie z potrzebą klienci będą mogli odebrać węgiel z takiego składu lub skorzystać z opcji transportu – mówi nam Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej S.A., którego zapytaliśmy o zmiany w dystrybucji surowca. - Oczywiście za określoną opłatą. Niemniej jednak węgiel zakupiony w sklepie internetowym też będzie mógł trafić pod drzwi odbiorcy.

Rozpoczęcie funkcjonowania sieci KDW oznacza, że nie będzie już dostępna sprzedaż węgla bezpośrednio na kopalni, a transakcji będzie można dokonywać wyłącznie bezgotówkowo.

„Punkty sprzedaży drobnicowej nie będą prowadziły sprzedaży gotówkowej”

O tym też dowiedzieli się w piątek w południe czekający pod lokalnymi kopalniami prywatni przewoźnicy, którzy mieli odebrać węgiel za gotówkę i przewieźć go do klientów – najczęściej seniorów – którzy nie są w stanie zakupić węgla w internecie.

Dowiedzieliśmy się, że węgla nie dostaniemy. Wywiesili kartkę, że zakaz sprzedaży gotówkowej – opowiada jeden z mężczyzn. - 300 samochodów stało w kolejce, nikt nic nie wiedział. Po to się spotkaliśmy, by porozmawiać z zarządem. To nie strajk, jesteśmy po prostu niezadowoleni.

Wywieszona przy bramie kartka miała poinformować przewoźników, którzy swoje samochody tygodniami ustawiają na przykopalnianym placu, że surowiec będzie wydawany tym, którzy kupią węgiel w internecie albo poprzez infolinię.

Tekst, który sfotografował jeden z przewoźników, mówił:

„W związku z prowadzonym procesem zmiany organizacji sprzedaży węgla za gotówkę bezpośrednio w punktach drobnicowych kopalń, od dnia 29.08.2022 (poniedziałek) punkty sprzedaży drobnicowej nie będą prowadziły sprzedaży gotówkowej.
Punkty drobnicowe w dalszym ciągu wydawać będą węgiel w ramach zamówień, w tym internetowych oraz deputatu.
Jednocześnie informujemy, że 1.09.2022 roku Polska Grupa Górnicza S.A. uruchomi specjalną infolinię dla klientów zainteresowanych zakupem węgla bezpośrednio w punktach drobnicowych kopalń.”

W reakcji na tę decyzję prywatni przewoźnicy, dla których sprzedaż węgla za gotówkę stanowiła główne źródło dochodu, zgromadzili się dziś pod kopalnią Jankowice w Rybniku, by zwrócić na problem i poznać stanowisko osób, które tę decyzję podjęły. Już wczoraj protestowali na terenie kopalni Marcel w Radlinie.

Węgiel jest, ale nie dla przewoźników

Zniszczyli autoryzowane składy węgla, zniszczyli sposób sprzedaży węgla. Teraz chcą zniszczyć ostatnie ogniwo, jakim są przewoźnicy – mówi jeden z mężczyzn.

To, na co zwracają uwagę zebrani na przykopalnianym parkingu przewoźnicy i ich klienci, to nie tylko problem z dostępem do internetu, z którym teraz będą musieli mierzyć się wszyscy bez wyjątku. Problemem jest też dostępność surowca.

Nie wszyscy ludzie potrafią korzystać z internetu, nie nadążają. Ekogroszek przez 22 sekundy można było ostatnio kupić. Trzeba było się zalogować, bo już w sprzedaży za gotówkę już go nie było – opowiada jeden z przewoźników. - Tylko my byliśmy ratunkiem też dla tych osób, które mają mało miejsca przy domu albo nie potrzebują większej ilości surowca. Mogliśmy wozić go mniejszymi samochodami. Teraz już się nie da.

Jeden z protestujących zwraca też uwagę, że surowiec na terenie kopalni jest, ale z niewiadomych powodów ogranicza się tonaż do wydania w ciągu dnia.

Ile tu na kopalni jest, około 40 tysięcy ton i tego się wydaje. Dlaczego? Żebym ja to wiedział. Mówi nam się, że należy się 85 ton na dzień, teraz już nic się należy. Po co są tak w ogóle kopalnie? – wskazuje na znajdujący się na terenie kopalni zgromadzony węgiel pan Aleksander.

Wielu z przewoźników, którzy dziś znaleźli się pod kopalnią Jankowice odbierają węgiel z innych kopalni. Przyszli jednak, by usłyszeć, co mają powiedzieć klientom, którzy i tak już od wielu miesięcy czekają na swoją dostawę.

Na Chwałowicach nie ma kolejek, bo są zapisy. Czekamy na SMS. Ale na SMS’a na książkę pracowniczą, na którą zapisałem się 27 lipca, czeka ponad stówka. Ale kolejek nie ma, bo nie ma po co stać – mówi pan Henryk, który czeka na węgiel dla klienta od 16 kwietnia.

Jestem 186 w kolejce. Za gotówkę, 3 tony. Proszę policzyć, ile sobie jeszcze poczekam, a teraz okazuje, że ta gotówka jest zlikwidowana i węgla nie dostanę – dodaje przewoźnik.

Dostawcy węgla swoje samochody zostawiają nieraz na przykopalnianych parkingach na długie tygodnie. Czekają na swoją kolej. Czekają na węgiel, który będą mogli przewieźć do odbiorców.

Tragedia, bo nie możemy dostać węgla za gotówkę. Samochód musi stać w kolejce, wypisuje się datę, godzinę, dzień. Do załadunku jest 85 ton. Łatwo można policzyć, ile samochodów się załaduje. Nie robią tego przez cały tydzień, ale tylko w środę, czwartek i piątek. 3-4 razy rano muszę tu być na miejscu o godzinie 6.00. I stoję – aż gotówki braknie, bo a nuż się załaduję. Najczęściej wracam bez niczego. Jak mam, to jak najszybciej jadę z węglem do klienta. Liczą się minuty – opowiada o sytuacji prywatnych dostawców węgla pan Henryk.

Przewoźnicy oczekiwali odpowiedzi dyrekcji

Wszyscy mówią, że jest wojna, że Putin wszystkim kręci, ale to nieprawda – to nasi kręcą. Kopalnie mają własne flotomuły, ludzie mogą śmiało tym grzać – mówi jeden z klientów, który przyszedł wspierać przewoźników. - Przywożą statki z niewiadomym węglem, który ma przekroczone normy. Nikt o tym nie mówi. Po co tam płacimy, skoro tutaj mamy? Nie ma nic, węgiel na hałdach, a ludzie stoją i protestują.

Oczekując reakcji zarządzających, przewoźnicy przeszli pod siedzibę dyrekcji KWK Jankowice. Krótka rozmowa z szefem ochrony obiektu uświadomiła im jednak, że nie doczekają dziś żadnej odpowiedzi ze strony osób decyzyjnych.

Odsyłam państwa do rzecznika Polskiej Grupy Górniczej – przekazał ochroniarz.

Rozmawiałem z rzecznikiem, on o żadnym wstrzymaniu sprzedaży za gotówkę nic nie wie – odpowiedział mu jeden z przewoźników, który odbierał węgiel spod rydułtowskiej kopalni.

Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej mówi nam, że przerwa w sprzedaży węgla za gotówkę jest tylko chwilowa.

Wczoraj mogły wystąpić problemy z dostępnością węgla dla przewoźników, ale już ich nie ma. Gotówkowo dalej można kupić węgiel – mówi nam w rozmowie telefonicznej. - Pracujemy obecnie nad uruchomieniem infolinii, przez którą klienci bezpośrednio albo przez pośredników będą mogli zamawiać węgiel. Internetowo cały czas też taka możliwość będzie istniała.

Przypomnijmy: sieć ma zastąpić funkcjonującą do tej pory formułę autoryzowanych sprzedawców węgla, które zostaną przeobrażone w franczyzowe składy PGG. To spółka ma nich dyktować ceny surowca i ustalać koszty transportu. Wszystko po to, żeby nie było możliwości windowania ceny. Co więcej, by zostać Kwalifikowanym Dostawcą Węgla, skład musiał spełniać szereg warunków określonych w umowie proponowanej przez PGG S.A. Jak mówią nam przewoźnicy – nie znają w regionie składu, który zdecydował się na wejście do sieci.

Nikt nie chce być pracownikiem na swoim składzie – mówi jeden z przewoźników.

Składy mają pełnić od dziś funkcję dystrybutorów na rzecz indywidualnych odbiorców. Do ich obowiązków będzie należał transport węgla do składu, rozładunek, zważenie oraz załadunek i wydanie paliwa klientowi.

Przewoźnicy zapowiadają dalsze strajki

Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy blokować kopalnie – mówią wzburzeni dostawcy.

Jak podkreślają, chodzi im o dwie sprawy – o utrzymanie pracy, którą trudnią się w wielu przypadkach już od ponad 30 lat, i o wieloletnich klientów, którymi niejednokrotnie są osoby starsze.

Sami sobie radziliśmy, a teraz? Nie wiem, co im to przeszkadza. Węgiel to chleb powszedni, trzeba do pieca dorzucić. Ludzie zaczną palić byle czym, opony nawet pójdą w piec, bo nie można kupić surowca. Przecież nikt nie chce marznąć! - komentuje całą sytuację jeden z przewoźników.

Jeśli sytuacja się nie zmieni, dostawcy stracą źródło dochodu. Nie wierzą też w to, że będzie można się na rzeczoną infolinię PGG dodzwonić.

Wykluczyli nas. Wypadliśmy z obiegu. Silni przetrwają, słabi nie. Mamy jedno wyjście – zwieźć samochody na skup złomu – mówią. - Poczekamy jeszcze miesiąc, zobaczymy.

Kiedy powiedzieliśmy o tym naszym klientom... Nie powtórzę tych epitetów. Może posłowie zainteresują się tą sytuacją i coś zrobią, na premiera nie liczę – dodają prywatni dostawcy węgla.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Materiał oryginalny: https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,dostawcy-wegla-protestuja-z-dnia-na-dzien-wstrzymano-sprzedaz-surowca-za-gotowke-pgg-bedzie-infolinia,wia5-3266-53249.html

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 1823

Prezentacje firm