Wiadomości

Dziś Dzień Wolności Podatkowej. Później niż w zeszłym roku

W tym roku Dzień Wolności Podatkowej przypada 22 czerwca, w 173 dzień roku. Na opłacenie wszystkich danin, czyli podatków i opłat, które są przymusowe niezależnie od tego jak się nazywają, pracujemy 172 (sto siedemdziesiąt dwa) dni z 365, czyli o 12 dni dłużej niż w 2020 roku.

Reklama

W 2021 roku Dzień Wolności Podatkowej jest obliczany i obchodzony już po raz dwudziesty ósmy. Dzień Wolności Podatkowej jest symbolicznym momentem, gdy przestajemy pracować dla rządu, a zaczynamy pracować dla siebie i dla naszych rodzin.

W ciągu roku pracujemy, zarabiamy oraz płacimy podatki bez rozdzielania tych czynności. Gdybyśmy jednak umownie od początku roku w pierwszej kolejności opłacili wszystkie podatki zapłacone w ciągu całego roku to dzień, w którym pieniądze byłyby wyłącznie do naszej dyspozycji byłby symbolicznym Dniem Wolności Podatkowej.

Do obliczenia Dnia Wolności Podatkowej służy relacja udziału wszystkich wydatków sektora publicznego (tj. budżet państwa, wydatki samorządów, rządowe fundusze celowe itp.) do Produktu Krajowego Brutto.

Wczoraj na temat tegorocznego Dnia Wolności Podatkowej odbyła się konferencja zorganizowana przez Centrum im. Adama Smitha. 

Jak tłumaczą eksperci Centrum im. Adama Smitha, znacząca zmiana daty Dnia Wolności Podatkowej na niekorzyść obywateli jest wynikiem wzrostu wydatków rządowych m.in. związanych z „tarczami” przy jednoczesnym dużym spadku przychodów. Co prawda nastąpił wzrost wpływu z PIT, jednak jest to efekt płacenie tego podatku przez rząd samemu sobie, gdyż znaczna część wypłat z „tarcz” obejmowała wynagrodzenia dla pracowników, czyli część pieniędzy wypłaconych firmom od razu wracała do rządu. Wpływy z PIT nie były skutkiem wzrostu aktywności gospodarczej obywateli tylko aktywności dotacyjnej rządu. Dlatego większe wpływy z PIT to efekt tarcz. Natomiast spadek wpływów z CIT to bezpośredni skutek ograniczeń i zakazywania prowadzenia działalności gospodarczej.

Podkreślają, że mimo rosnącej konsumpcji o 3,6% spadają wpływy z VAT i akcyzy, co może świadczyć o tym, że szara strefa zwiększa swój udział w gospodarce.

Rosnący dług publiczny jest też podatkiem, tyle że płacony w ratach przez żyjące pokolenia i jeszcze nienarodzone. Jest miarą poważnej wady ustrojowej i choroby obecnego modelu demokracji.

W ciągu 2 lat dług zaciągnięty przez polski rząd - zwany długiem publicznym, wzrósł o ponad 433 miliardy złotych!
Metoda liczenia długu publicznego wg Polski i Unii Europejskiej różni się.

Według krajowej metodologii dług publiczny na koniec 2019 roku wynosił 990 miliardów, a na koniec grudnia 2020 roku był już na poziomie 1 biliona 111 miliardów złotych.

Według Unii Europejskiej dług publiczny Polski na koniec 2019 roku wynosił 1 bilion 45 miliardów złotych, czyli o 55 miliardów więcej niż według polskiej metodologii, a na koniec 2020 1 bilion 136 miliardów złotych i tym samym o 25 miliardów więcej.

Komentarze ekspertów

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha:

- W praktyce ostatnich miesięcy większym dobrem niż bezpośrednie wydatki rządowe, okazała się dla społeczeństwa praktyka tzw. helicopter money. Milton Friedman sklasyfikował kilka rodzajów wydawania pieniędzy i zauważył, że znacznie racjonalniej zachowują się ludzie wydając cudze pieniądze, na własne potrzeby, niż rząd, który z zasady wydaje cudze pieniądze, na cudze potrzeby.
Najważniejszą sprawą jest zatem stabilizacja finansów rodzin - ale poprzez pracę, a nie transfery socjalne, a także zerwanie ze stymulowaniem konsumpcji tychże rodzin przy ograniczonych i topniejących oszczędnościach.

O. Dr Jacek Gniadek, SVD ekspert Centrum im. Adama Smitha:

- Rada Społeczna Episkopatu kilka dni temu zwróciła uwagę na niebezpieczeństwo ograniczania polityki społecznej państwa do wymiaru transferów finansowych. Taka polityka fiskalna państwa sprawiła, że Dzień Wolności Podatkowej mamy dwa tygodnie później niż w roku ubiegłym. Projekt dokumentu pt. „Przestrzeń wspólnej nadziei, przestrzeń dobra wspólnego" zwraca uwagę, że pokusa nadmiernego upaństwowienia sfery publicznej i budowania modelu tzw. „państwa opiekuńczego” prowadzi do osłabienia podmiotowego wymiaru działającego człowieka. Solidarność, odpowiedzialności i podmiotowość są możliwe tylko tam, gdzie jest szacunek dla własności prywatnej, a rząd pozwala ludziom działać. Własność prywatna jest gwarantem bezpieczeństwa dla rodziny.

Ireneusz Jabłoński, ekspert Centrum im. Adama Smitha:

- Powtarzamy do znudzenia, że bogactwo bierze się z pracy i przedsiębiorczości, a nie z wydawania pożyczonych pieniędzy. W ostatnich dwóch latach, na skutek polityki rządu, odnotowaliśmy istotny spadek dynamiki wzrostu gospodarczego mierzonego poziomem PKB. Dlatego też, aby nadrobić te zaległości, powinniśmy w najbliższych latach „biec szybciej” niż poprzednio i szybciej niż nasi zamożni sąsiedzi. Jedynym sposobem na to jest uwolnienie polskich przedsiębiorców z uwiązanej im do szyi kotwicy (podatki, prawo pracy, prawo gospodarcze), aby mogli rozwijać się w swoim naturalnym tempie. Oczekujemy zatem, zmiany polityki gospodarczej i fiskalnej rządu dla dobra kraju i jego obywateli.

Prof. Robert Gwiazdowski, przewodniczący Rady Centrum im. Adama Smitha:

- Wcześniejszy w 2018 niż w 2021 roku Dzień Wolności Podatkowej był rezultatem mniejszych, a nie większych wydatków rządu. Zależność związana z wcześniejszym lub późniejszym Dniem Wolności Podatkowej, którą przedstawiamy od 1994 roku, wynika przede wszystkim z wielkości wydatków rządu, które zazwyczaj nie są dostosowane do przychodów oraz możliwości coraz bardziej przeregulowanej i ograniczanej gospodarki. Laboratoryjnym tego przykładem był zakaz działalności dla wielu branż w 2020 i 2021 roku.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Co dalej z zakazem handlu w niedzielę?





Oddanych głosów: 686