Kariera

Elektromobilność to ślepa uliczka - mówi Włodzimierz Hereźniak, prezes JSW

2019-09-18, Autor: Tomasz Raudner

Uważam, że elektromobilność jest ślepą uliczką, która jest tu i teraz, stała się modna. Natomiast tak naprawdę napęd wodorowy to jest przyszłość - mówi Włodzimierz Hereźniak, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej w rozmowie z portalem ŚląskiBiznes.pl.

Z prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej Włodzimierzem Hereźniakiem mieliśmy okazję porozmawiać 13 września w Fabryce Komatsu podczas prezentacji przełomowego kombajnu urabiająco-kotwiącego Bolter Miner 12CM30.

Reklama

Tomasz Raudner, ŚląskiBiznes.pl: Panie prezesie, na czym polega przełomowość zaprezentowanego kombajnu Bolter Miner 12CM30?

Włodzimierz Hereźniak, JSW: Przełomowość to przede wszystkim prędkość postępu robót. Ale to cały kompleks robót. To nie tylko drążenie wyrobiska, ale również zabezpieczanie, czyli tworzenie obudowy kotwiowej. Jeżeli to się sprawdzi, to urządzenie znakomicie przyspieszy pracę udostępniającym.

Poprzestaje pan na tym jednym urządzeniu, czy chciałby ich więcej w innych kopalniach?

Traktujemy to jako początek, doświadczenie. To też się wiąże z naszym programem innowacyjnym, który wprowadza nasza spółka JSW Innowacje. To jest początek kopalni inteligentnej, bo jeżeli górnictwo ma przetrwać w Polsce, to tylko automatyzując wszystkie możliwe procesy i to jest odpowiedź na to. Także rozpoczynamy proces bardzo istotny dla polskiego górnictwa. Jastrzębska Spółka z powodu swojej siły i standingu może sobie na to pozwolić, żeby takie prace przygotowawcze wykonać.

Ten kompleks trafi do Budryku, tak?

Tak, jest przeznaczone miejsce, w którym będzie funkcjonował, na głębokości grubo poniżej 1000 metrów, na poziomie 1290, w tych granicach, w warunkach najtrudniejszych, jakie możemy sobie wyobrazić, przy wszystkich możliwych zagrożeniach. Stąd tak zdecydowaliśmy, żeby przetestować go w najgorszych warunkach.

Może pan ujawnić, jaka jest wartość tej inwestycji?

Nie. Jest to duży projekt, innowacyjny, nazywa się „Inteligentna kopalnia”.

W tej chwili jesteśmy na etapie zmiany strategii, ponieważ pewne rzeczy już nam wyszły, a pewne nam nie wyszły. Będziemy modyfikowali naszą strategię, na poziomie kilku miesięcy. Wydaje mi się, że do końca pierwszego kwartału (2020 rok – przyp. red.) będzie już to w sposób otwarty przekazane.

Czy modyfikacja strategii JSW będzie polegała na skupieniu się na planie wydobywczym?

Plan wydobywczy to podstawa, to poza dyskusją, natomiast będziemy chcieli przede wszystkim eliminować te rzeczy, które nie wyszły – z całego wachlarza działań, które mieliśmy niektóre się nie sprawdziły, a są te, które rokują bardzo ciekawie na przyszłość. To jest pierwsze wydarzenie z łańcucha spraw, które będziemy w najbliższym czasie wdrażali i myślę, że to nam się sprawdzi. Ale jak mówię, za kilka miesięcy będę wiedział dużo więcej.

To zapytam inaczej. Pana poprzednik bardzo mocno szedł w kierunku technologii wodorowej. Będziecie chcieli to podtrzymać? Czy to jest jedna z tych rzeczy, które nie wyszły?

Nie, nie, ja jestem człowiekiem kontynuacji. Uważam, że ewolucja jest tańsza i lepsza, niż rewolucja. Projekt wodorowy tak, ponieważ – proszę pamiętać – jesteśmy, czy chcemy, czy nie, dużym producentem wodoru. Oczywiście on jest w gazie koksowniczym i tu moim zdaniem ten proces trzeba przyspieszyć. To będzie jedna z ciekawszych rzeczy, które mamy przed sobą, czyli wykorzystanie gazu koksowniczego jako źródła wodoru, który w moim pojęciu, i to mówię kolejny raz, to jest paliwo przyszłości dla transportu. Uważam, że elektromobilność jest ślepą uliczką, która jest tu i teraz, stała się modna. Natomiast tak naprawdę napęd wodorowy to jest przyszłość.

Czyli rozumiem, że wasz autobus ma szansę się rozwinąć.

Tak, oczywiście. Technologie są znane, tu zawsze jest pytanie o koszty.

Natomiast gdybyśmy umieli odseparować wodór z naszego gazu koksowniczego, to moglibyśmy zaopatrzyć w to paliwo cały Górny Śląsk, więc jest się o co bić.

To co stoi na przeszkodzie? Droga technologia?

Technologia, wiedza. Natomiast patrząc na łańcuch wytwórczy, jaki mamy, czyli od węgla poprzez koks i węglopochodne, lepiej jest z punktu widzenia takiej grupy jak nasza oferować produkty już przetworzone. Wodór to jest produkt przetworzony.

Proszę jeszcze powiedzieć, jak wygląda rozwój waszego najnowszego projektu, czyli kopalni Bzie-Dębina?

Dziękuję za pytanie, bo to jest moje dziecko. Jak 12 lat temu byłem prezesem, rozpocząłem ten proces i nabycie koncesji. Mam nadzieję, że będę miał przyjemność w tym miesiącu w godnym towarzystwie otwierać tę kopalnię. To nam pozwoli w tej kopalni, która już jest wydzielona ze struktur kopalni zespolonej, rozpocząć prawdziwą eksploatację. W tej chwili już sześć brygad zostało przerzuconych, a napędu w przyszłym roku na pewno dostaniemy dużego. Bolter Miner to też jest rozwiązanie dla drążenia wyrobisk korytarzowych na kopalni Bzie-Dębina, by to przyspieszyć. Ja oceniam, że za dwa do trzech lat będziemy pierwszy węgiel w ilościach odpowiednich mieli z tej kopalni.

Proszę mi wyjaśnić, czy po wydzieleniu kopalni będziecie państwo coś budować, np. szyby?

Szyb mamy, on był już w kopalni zespolonej, były dwie upadowe od kopalni Zofiówka, one schodzą w dół do szybu. W tej chwili dzieje się proces pompowania wód, które się tam gromadzą. Od tego szybu rozpoczynamy wszystkie kolejne wyrobiska. Po to, aby kopalnia zaczęła naprawdę działać, czyli wydobywcze działania robić, potrzebuje kolejnego szybu. To będzie szyb bardziej wydechowy, czyli łatwiejszy do zrobienia w sensie wykonawczym. Więc wydaje mi się, że te dwa, trzy lata to jest ten czas, kiedy przy dużych inwestycjach, które tam chcemy ulokować, rzeczywiście to ruszy. Pomysł jest taki, że materiał, który tam będzie wydobywany, będzie szedł przez zakład przeróbczy Kopalni Zofiówka oczywiście, natomiast budowa infrastruktury na powierzchni to jest kolejny krok. To jest kopalnia, która będzie się budowała rok po roku.

Dla JSW to jest zwiększenie mocy wydobywczej o 2,5 mln ton rocznie, tak?

Na dziś w strategii jest zapisane, że będziemy produkowali 18 mln ton w roku 2030. Ja mam nadzieję, że przy dobrej koniunkturze to przyspieszymy. Niektóre złoża się wyczerpują, to jest naturalne.

Natomiast to jest przyszłość i jeżeli będzie nam to postępowało zgodnie z harmonogramem, to być może osiągniemy te ilości znacznie szybciej.

Ostatnie pytanie – zawsze eksploatacja kojarzy się z wpływem na to, co na górze. Czy może pan zapewnić mieszkańców, że będziecie się starali minimalizować szkody górnicze?

Cały czas to robimy, to też są koszty. Przecież jak są szkody, to trzeba pokryć wydatki związane z usunięciem szkód. Natomiast akurat w przypadku Kopalni Bzie-Dębina to oddziaływanie będzie w miarę neutralne. One nie jest ani pod zabudowaniami, ani w miejscach newralgicznych. Oddziaływanie zawsze jest na powierzchni, jak w kopalni Makoszowy, gdzie opadanie terenu jest kilkudziesięciometrowe, natomiast tam (w Bziu-Dębina – przyp.) oddziaływanie na substancję mieszkaniową będzie niewielkie.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~lukasek 2019-09-21 12:36:49

    Jakoś cały świat zyje w tej "slepej uliczce" i daja rade. Co wiecej! Przeciez my tez juz dajemy rade. Mamy greenway'a, ktory pracuje na światowych standardach, ktory ma stacje na cały swiecie wiec i u nas wprowadza podobny poziom. To tak naprawde poczatek, ale DOBRY POCZATEK

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Jakich zmian gospodarczych najbardziej oczekujesz od władzy?







Oddanych głosów: 315