Kariera

Etyczny business? To tak się da?

2018-11-08, Autor: Ewa Rogozińska

Jakiś czas temu podczas rozmowy ze znajomym przedsiębiorcą usłyszałam od niego następujące pytanie: „Ewa, a ty działkujesz?” Ze zdziwieniem odparłam, że nie wiem, o co chodzi i poprosiłam o wyjaśnienie pytania.

W odpowiedzi usłyszałam, że chodzi o to, czy daję łapówki, np. za zlecenie. Stwierdziłam, że nie wiem nawet, jak to się robi. Na co mój rozmówca oznajmił, że on, działając w branży budowlanej, nie przetrwałby, gdyby tego nie robił.

Reklama

Nie byłam zaskoczona tym, że to zjawisko istnieje i ma się dobrze. Byłam raczej zaskoczona stwierdzeniem, że gdyby tego nie robił, nie przetrwałaby. Nie wiem, ile w tym było prawdy, wiem natomiast, że każdy rynek jest wymagający, ten, na którym ja pracuję też, jednak nigdy nie byłam postawiona w sytuacji, w której ktoś dałaby mi do zrozumienia, że oczekuje ode mnie jakiejś dodatkowej gratyfikacji.

Zazwyczaj, kiedy mówi się o etyce w biznesie, pierwsze skojarzenie każe myśleć o tym, jak postępują firmy, szefowie i pracodawcy. Często zapominamy, że stron, które uczestniczą w procesach biznesowych, jest o wiele więcej: są dostawcy i reprezentanci handlowi, którzy np. pracują na prowizjach i chcą sprzedać jak najwięcej; są odbiorcy i klienci, którzy chcą kupić jak najtaniej; jest konkurencja, która może stosować dumping; są instytucje publiczne, które mogą przyspieszyć różne sprawy, ale nie muszą; są banki i ich konsultanci, którzy mogą udzielić kredytu… na określonych warunkach; są kadrowcy, którzy mogą rekomendować do awansu; są prawnicy, księgowi i specjaliści od PR, a także … pracownicy, którzy przede wszystkim chcą jak najlepiej zarabiać. To praktycznie nieograniczona sieć przeróżnych relacji, interesów i wzajemnie powiązanych procesów. Etyka w biznesie to także procesy wytwórcze – i nie chodzi tu o tak skrajne zachowania jak praca niewolnicza, czy zatrudnianie dzieci, lecz o postępowanie mające na celu, np. ochronę środowiska, udostępnianie produktów przydatnych do spożycia, czy leków, które rzeczywiście leczą.

Pewnie nie raz gdzieś usłyszeliśmy: „To tylko biznes. Nie bierz tego do siebie.” Ponoć tam, gdzie zaczyna chodzić o kasę, kończy się wrażliwość i wartości, takie jak etyka. Liczy się zysk i wygrana, bo przecież ostatecznie liczą się tylko wygrani.

W dzisiejszych czasach etyka w biznesie to wartość, którą – przynajmniej oficjalnie – kieruje się wiele firm, uznając ją za niezwykle istotny element swojej strategii, zarządzania i rozwoju, a także … kształtowania wizerunku firmy. Firmy tworzą różnego rodzaju kodeksy etyczne, księgi czy polityki. Certyfikują swoją działalność na zgodność z międzynarodowymi normami, wypełniają wymagania społecznej odpowiedzialności biznesu i przeprowadzają setki szkoleń, lecz mimo wzniosłych ideałów żadna organizacja nigdy nie była i nie będzie w stanie w pełni zapanować nad jednym elementem – nad postępowaniem człowieka, którym kierują różnego rodzaju emocje, skłaniające go takiego, a nie innego postępowania, np. chęć łatwego zysku, zawiść, poczucie krzywdy, rywalizacja itd. itp. Tego niestety nie załatwi szkolenie raz na pół roku i w określonych sytuacjach trzeba wdrożyć środki dyscyplinujące i kary, czasami bardzo poważne.

Etyka w biznesie to budowanie i kształtowanie relacji wewnątrz i na zewnątrz organizacji z zachowaniem przepisów prawa, norm społecznych i reguł postępowania. Biorąc pod uwagę, że celem każdej organizacji biznesowej jest osiągnięcie jak największych zysków jak najmniejszym kosztem, podejmowane w tym celu decyzje mogą czasami budzić wątpliwości.

Uczestnicząc w dyskursie społecznym, ludzie i organizacje bardzo chętnie posługują się wielkimi słowami i zwykle lubią myśleć o sobie dobrze. Bardzo pomaga w tym odpowiedni język, np. (jedna z moich ulubionych ostatnich dyskusji) jestem patriotą i chodzę do kościoła, ale nie zamierzam płacić podatków, dlatego nie wykazuję osiąganych przeze mnie dochodów. Kiedy powiedziałam, że to szczyt hipokryzji, a w odniesieniu do przepisów prawa – zwykłe oszustwo, usłyszałam, że to nie oszustwo, tylko optymalizacja podatkowa.

Z jakiegoś powodu ludzie na ogół nie myślą w perspektywie wspólnego, ogólnego czy wyższego dobra tylko kierują się własnym interesem i każdy na własne potrzeby relatywizuje takie pojęcia jak odpowiedzialność czy może… „wisi mi to”; rzetelność czy… „tamci też robią chałę”; terminowość czy… „świat się nie zawali, jak dostaną to jutro”; szacunek czy… „to tylko klient – jak nie ten, będzie inny”; uczciwość czy… „wszyscy przecież kradną”.

Biznes to piękna gra: jest ryzyko, adrenalina, cele, wyniki, a co najważniejsze – szansa stworzenia czegoś naprawdę wartościowego. Lecz biznes to przede wszystkim charakter i takie cechy jak pazerność, zawiść, cwaniactwo czy wszelkiego rodzaju kombinatoryka stosowana na dłuższą metę się nie sprawdzają.

Czy da się prowadzić etyczny biznes? Bardzo się da. Może trzeba mniej odpoczywać i więcej pracować, może trzeba płacić więcej podatków, może trzeba iść na więcej kompromisów, może trzeba więcej wysiłku, żeby dotrzymywać umów, terminów i danego słowa, może trzeba poświęcić czas i energię na to, żeby odpracować starty. Wszystko się da.

------

Ewa Rogozińska, międzynarodowy ekspert z zakresu komunikacji międzykulturowej i etyki w biznesie; zajmuje się głównie komunikacją interpersonalną ze szczególnym uwzględnieniem inteligencji płci, czyli komunikacją między kobietami i mężczyznami w środowisku pracy, a także komunikacją międzykulturową oraz tematyką CSR, dyplomacji gospodarczej, etyki w biznesie i etykiety.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.