Polecamy na Śląsku

Gowin: stoki narciarskie będą otwarte. Prezes ŚOT: byliśmy na kolanach, teraz się czołgamy

2020-11-24, Autor: Tomasz Raudner

Udało się dopracować protokół sanitarny dotyczący korzystania przez narciarzy z infrastruktury – taką wiadomość przekazał na Twitterze wicepremier Jarosław Gowin informując tym samym, że stoki narciarskie będą otwarte. Jak mówi Adam Wawoczny, prezes Śląskiej Organizacji Turystycznej, ciężko reagować, jak obostrzenia są nakładane z dnia na dzień.

Reklama

Gowin: stoki będą zimą otwarte

„Protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich dopracowany, stoki będą zimą otwarte. Dziękuję partnerom: branży narciarskiej i Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu za świetną współpracę.” napisał na Twitterze Jarosław Gowin, wicepremier, minister rozwoju, pracy i technologii.

Jeszcze dziś mamy poznać szczegółowe wytyczne.

Wicepremier narobił zamieszania

Zamieszanie związane z działaniem ośrodków narciarskich wywołał sam Jarosław Gowin. Po tym, jak w sobotę premier Mateusz Morawiecki ogłosił plan działania państwa na 100 dni, zakładający m.in. utrzymanie zamknięcia hoteli do 27 grudnia, Gowin wypowiedział się w Polsat News w sprawie stoków narciarskich. Polityk mówił, że wydaje się oczywiste, że skoro branża turystyczna i hotelarska jest zamknięta, to będzie to dotyczyło również wyciągów narciarskich.

- Zaznaczam jednak - i to jest precyzyjnie pokazane w planie przedstawionym przez premiera Morawieckiego - że będziemy elastycznie reagować na sytuację w zależności od tego, jaki będzie poziom zakażeń - dodał.

Branża narciarska: miliony wydane na przygotowania do sezonu

Właściciele ośrodków narciarskich podnieśli alarm. Dla nich zamknięcie teraz ośrodków zjazdowych oznaczało potężne straty finansowe, mówiło się nawet o bankructwach. Stacje narciarskie wydały po kilkaset tysięcy zł na przygotowanie urządzeń, stoków, zaczęły też naśnieżanie tras. Dlatego w poniedziałek przedstawiciele branży spotkali się z Jarosławem Gowinem, by ratować sezon. Już poniedziałkowe rozmowy dały nadzieję na pozytywny finał.

Optymistyczne wieści przekazał m.in. Wiślański Skipass:

„Po konsultacjach z naszymi ekspertami i zapoznaniu sie z projektami rozporządzeń udostępnionych przez stronę rządową w sobotę, wypracowaliśmy wspólne stanowisko aby uratować sezon zimowy w tym roku.

Argumenty za otwarciem branży narciarskiej, jak również szczegółowe pytania dotyczące przedstawionych projektów omówiliśmy podczas konfernecji z premierem Jarosławem Gowinem, ministrem Andrzejem Gutem-Mostowym i dyrektorami Dominikiem Borkiem i Rafałem Szlachtą, która odbyła się w dniu dzisiejszym o godz.12.00.

Wraz z Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii wypracowaliśmy kompromis, aby branża narciarska w ostrym reżimie senitarnym, bezpiecznym dla naszych narciarzy i snowbordzistów, mogła ruszyć.”

Potwierdził to Jarosław Gowin:

„W dobrych, rzeczowych rozmowach z branżą narciarską wypracowaliśmy protokół sanitarny, który jeszcze dziś skonsultujemy z GIS. Wygląda na to, że wkrótce będziemy mogli ogłosić dobre wieści dla narciarzy”.

Dziś wicepremier oświadczył, że protokół sanitarny został dopracowany.

Narty tylko dla lokalsów

Wygląda jednak na to, że przynajmniej w pierwszych tygodniach stoki narciarskie będą przyciągały jedynie lokalnych narciarzy. Z uwagi na zakaz działalności hoteli i pensjonatów nie będzie można wykupić w górach noclegów. Wypowiedział się w tej kwestii w poniedziałek wieczorem w "Kropce nad i" Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera:

- W samych rejonach górskich, gdzie istnieją te bazy, też mieszkają osoby, które korzystają z tej infrastruktury. Zawsze są też możliwe dojazdy na jeden dzień, jeśli ktoś mieszka stosunkowo niedaleko.

Skwitował to z przekąsem na Twitterze dziennikarz Tomasz Lis:

Stoki otwarte, hotele zamknięte. Czyli mieszkańcy Warszawy jadą o 4 rano do Zakopanego , kilka zjazdów, powrót do stolicy a następnego dnia powtórka. W sumie proste.

Adam Wawoczny, prezes Śląskiej Organizacji Turystycznej: pracujemy nad pakietem dla turystyki 2.0

Daleki od optymizmu jest Adam Wawoczny, prezes Śląskiej Organizacji Turystycznej:

- Jest to bardzo trudna sytuacja dla hotelarzy, gastronomii, jak i całego przemysłu zimowego związanego ze stokami. Tam powstają małe tymczasowe miasteczka, w których przygotowania do zimy trwają praktycznie cały pozostały okres roku. To konserwacje sprzętu, zatrudnienie ratowników, obsługi. Jest duża niepewność. Raz, że nie wiemy, jaka będzie zima, a tu jeszcze te obostrzenia, którymi jesteśmy zaskakiwani z dnia na dzień. Dla kogo mamy kierować ofertę? Tylko do osób mieszkających najbliżej, bo nie skorzystają z niej ci, którzy musieliby się zatrzymać na nocleg. Ten sezon będzie okrutny. Tak, jak turystyka przez pandemię musiała uklęknąć, to teraz już się czołgamy - komentuje Adam Wawoczny.

Zwraca uwagę, że jako ŚOT czy Śląska Rada Turystyki, w której jest wiceprzewodniczącym, interweniuje, gdzie się da i gdzie interwencje mają szansę powodzenia:

- Nie tak daleko, jak tydzień, dwa tygodnie temu mieliśmy konferencję z wiceministrem Gut-Mostowym, gdzie rozmawialiśmy o zarządzaniu markami turystycznymi i temat pandemii oczywiście był obecny. Dwa dni temu było posiedzenie Śląskiej Rady Turystyki, gdzie rozmawialiśmy jak i komu pomagać. Interweniujemy ciągle tam, gdzie mamy największe możliwości. Zarząd województwa odpowiada na te potrzeby chyba najszybciej. Robimy już program wsparcia turystyki 2.0, który miałby wspierać od początku przyszłego roku najbardziej potrzebujące obiekty, ale ciężko coś więcej powiedzieć i zdziałać, jeśli obostrzenia są na nas nakładane z dnia na dzień- dodaje Adam Wawoczny.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 1741

Prezentacje firm