Kariera

Jak utrzymać płynność finansową firmy? Dostępne sposoby analizujemy z doradcą

2022-08-22, Autor: tora

Zyski to nie wszystko. Firma, aby normalnie funkcjonować, musi mieć płynność finansową. Podpowiadamy, jak w dzisiejszych nieprzewidywalnych czasach zadbać o płynność finansową. Wraz z doradcami wskażemy najlepsze sposoby uniknięcia utraty płynności, która może doprowadzić nawet do upadku firmy.

Reklama

Celem prowadzenia biznesu jest zarabianie pieniędzy, wypracowywanie zysków. To oczywistość, którą w tym miejscu przytaczamy nie bez powodu. W prawidłowo prowadzonej firmie nie liczy się jednak tylko osiąganie dochodów, ale posiadanie również płynności finansowej. Zyskowna działalność niekoniecznie musi iść w parze w płynnością, z angielska zwaną cash flow. Zysk osiągamy już wówczas, kiedy wystawiamy fakturę za konkretny towar czy usługę. Na papierze możemy być więc milionerami. Wystarczy jednak, że zanim klient zapłaci za fakturę, może minąć miesiąc, czy dwa. Jeśli w tym czasie nie będziemy dysponować żywą gotówki, bądź spodziewaną gotówką za inną sprzedaż, to nie będziemy mieli z czego pokryć swoich kosztów jak podatki, ZUS, pensje, materiały, rachunki za media, podwykonawcy, kontrahenci, itd. Grozić to nawet upadkiem firmy.

Niezapłacone faktury to zmora firm

„Zamrożone” w postaci niezapłaconych faktur pieniądze firmy nie są niestety rzadkością. Niektóre przedsiębiorstwa, zwłaszcza duże państwowe spółki same narzucają terminy płatności sięgające 180 dni, a jak firma MŚP głównie handluje z takim podmiotem, to nie ma wyjścia i musi czekać. Trwająca od ponad dwóch lat sytuacja kryzysowa, dotykająca co rusz inne gałęzie gospodarki, spotęgowała zjawisko zatorów w przepływach finansowych między firmami.

- To działa jak łańcuszek szczęścia. Mamy dużego kontrahenta, realizującego swoją inwestycję, np. budowę osiedla. Wykonaliśmy swoją część kontaktu i czekamy na płatność. My musimy zapłacić na materiały, opłacić podwykonawców, pracowników, a tymczasem nasz główny płatnik nam oświadcza, że nie zapłaci w umówionym terminie 30 dni, ponieważ sam ma problem z upłynnieniem mieszkań na tym osiedlu. Zakłócenie płynności u dużego podmiotu sprawia, że problemy dotykają wszystkich pozostałych uczestników łańcuszka. Co z tego, że kończymy miesiąc z – dajmy na to – pół milionem zł dochodu, skoro tych pieniędzy na koncie nie widzimy, a koszty stałe musimy ponieść – mówi Wojciech Pleszyniak, Dyrektor Zarządzający w Geltag.

Piotr Błaszczyk, Dyrektor ds. Finansowania Firm w Geltag zauważa, że dochodzi nawet do takich sytuacji, kiedy inwestor z problemami finansowymi, na przykład duża państwowa spółka, celowo szuka w realizowanym projekcie uchybień, żeby nie zapłacić generalnemu wykonawcy w terminie. Zamiast płatności w miesiąc robią się dwa miesiące, kwartał, tymczasem podwykonawcy też czekają na pieniądze.

Sposoby systemowe utrzymania płynności finansowej: metoda kasowa rozliczania faktur, kwartalne rozliczanie się z podatku

Taki podwykonawca, jeśli ma zapas gotówki, bądź inne źródła finansowania, przetrwa. Jeśli jednak przelew od głównego kontrahenta był kluczowy, a przedsiębiorca nie chce wkładać do firmy swoich prywatnych pieniędzy, lub zwyczajnie ich nie ma, może skorzystać z różnych narzędzi wsparcia.

Jednym z takich narzędzi jest metoda kasowa rozliczania faktur. Przedsiębiorca może na nią przejść raz w roku. Co zyskuje? Ano to, że nie musi odprowadzać VAT po wystawieniu faktury, ale dopiero w momencie uzyskania płatności. Z drugiej strony faktura stanie się kosztem dopiero wtedy, kiedy za nią zapłacimy.

- Metoda kasowa pozwala nam odciąć się od problemu odprowadzania podatku VAT, który bywa dużą składową faktur, bo mówimy zwykle o 23 proc. Przez niezapłacone faktury, od których trzeba było odprowadzić VAT poległo m.in. wielu podwykonawców na budowach autostrad – mówi Wojciech Pleszyniak.

Drugą metodą ułatwienia sobie bieżącego „życia” firmy jest kwartalne rozliczanie się z podatku. Tutaj wybieramy płatności podatków raz na kwartał. Zatem przez dwa miesiące łapiemy oddech od podatków, za to trzeciego miesiąca musimy zasilić fiskusa potrójnie.

Produkty finansowe pomagające utrzymać płynność finansową: faktoring, kredyty odnawialne

Oprócz narzędzi systemowych przedsiębiorcy mają do dyspozycji również typowe produkty finansowe, jak faktoring czy kredyty odnawialne.

- Naszym zdaniem najpopularniejszym produktem w dzisiejszych czasach, poprawiającym płynność w firmach, jest faktoring. To bezpieczny produkt z punktu widzenia instytucji finansującej. Jednocześnie biorąc pod uwagę wydłużające się obecnie terminy płatności faktoring jest korzystnym sposobem zapewnienia firmom szybkich pieniędzy poprawiających płynność – mówi Piotr Błaszczyk.

Są dwa główne rodzaje faktoringów. Pierwszym jest faktoring należności. Dotyczy sytuacji, w których firmy spodziewają się kłopotów z uzyskaniem zapłaty za wystawione faktury. Wówczas taka firma zgłasza kontrahenta, którego podejrzewa o nie zapłacenie faktury w terminie, do firmy faktoringowej (faktor). Zwykle jest to bank. Faktor wypłaca od razu firmie oczekującej zapłaty zaliczkę w wysokości około 80 proc. wartości faktury. Pozostałą część wpłaca po uzyskaniu zapłaty od firmy obciążonej fakturą. Ale potrąca sobie z tego prowizję i ewentualne odsetki. Finalnie wystawca faktury dostaje zapłatę w wysokości około 97 proc. wartości faktury. Ale dostaje te pieniądze i może działać.

- Ważne, że do faktoringu można przekazać faktury nieprzeterminowane. Dlatego, jeśli przedsiębiorca spodziewa się problemów z płatnością, powinien nie zwlekać ze skorzystaniem z faktoringu – mówi Wojciech Pleszyniak.

Drugim rodzajem jest faktoring zobowiązań, czy też faktoring odwrócony, będący przeciwieństwem faktoringu należności. Powiedzmy firma buduje rurociąg dla dostawcy gazu. Potrzebuje kupić rury stalowe za 10 mln zł, aby realizować kontrakt na bieżąco, ale nie ma na tyle środków. Wówczas zwraca się do faktora o wyłożenie kwoty na zakup stali, zobowiązując się do spłaty faktoringu po zakończeniu i sprzedaży własnej inwestycji. Oczywiście, piszemy o tym w dużym uproszczeniu, ponieważ instytucja faktoringowa nie wyłoży pieniędzy bez odpowiedniego sprawdzenia firmy w potrzebie.

- Ktoś może powiedzieć, że faktoring jest tym samym, co kredyt obrotowy. Różnica polega na tym, że faktor dokładnie weryfikuje kontrahentów pod kątem ich wiarygodności. Więc automatycznie zawęża pole manewru firmie oczekującej pieniędzy. Druga różnica polega na rodzaju spłaty faktoringu. Bywają sytuacje, w których bank ściąga pieniądze bezpośrednio od podmiotu, na rzecz którego firma wykonywała inwestycje. Czyli wracając do przykładu ze stalą, bank ściągnie sobie wspomniane 10 mln zł od dostawcy gazu. Firma budująca rurociąg tych pieniędzy nie zobaczy, ale nie ma zobowiązań wobec banku – tłumaczy Piotr Błaszczyk z Geltag.

Wymieniony kredyt obrotowy jest kolejnym instrumentem finansowym pomagającym utrzymać firmie płynność finansową. Od faktoringu różni się większą swobodą w wydawaniu pieniędzy. Mamy na przykład przyznany kredyt w wysokości 5 mln zł i możemy nim dysponować, w przeciwieństwie do faktoringu, który ściśle dotyczy zapłaty konkretnych faktur.

Kredyt obrotowy zwykle przyznawany jest na rok. Jego wysokość uzależniona jest od analizy obrotów firmy (stąd nazwa). Analizy dokonuje bank. Może stwierdzić np., że miesięczne obroty rzędu 200 tys. zł pozwalają uruchomić kredyt obrotowy w wysokości 1 mln zł. 

Kredyt wydaje się bardziej korzystnym narzędziem finansowym, co nie zmienia faktu, że faktoring też cieszy się popularnością. Kwestią kluczową w wyborze instrumentu może być jego koszt, czyli wysokość prowizji, oprocentowania, jakie naliczy sobie instytucja finansowa.

Według Piotra Błaszczyka niezaprzeczalną przewagą faktoringu nad kredytem obrotowym jest możliwość jego ubezpieczenia.

- Są firmy, które ubezpieczają należności. Pobierają za to prowizję, jak za każde inne ubezpieczenie, ale w przypadku gdyby kontrahent ubezpieczonego nie zapłacił, ubezpieczyciel płaci faktorowi za fakturę. To dodatkowe zabezpieczenie przed zatorami płatniczymi – mówi Piotr Błaszczyk.

Jest jeszcze jeden instrument finansowy godny wskazania, mianowicie kredyt obrotowy rewolwingowy, który de facto działa identycznie jak faktoring. Choć nim nie jest. Otóż z kredytu rewolwingowego nie można korzystać swobodnie, jak ze zwykłego kredytu obrotowego, pomimo przyznanego limitu, dajmy na to 2 mln zł. Bank uruchamia środki tylko do wysokości przedstawionych faktur. I nie daje firmie pieniędzy do ręki, tylko płaci od razu kontrahentowi za wystawioną fakturę. Z kolei kredyt zeruje ściągając pieniądze od podmiotu, na rzecz którego firma wykonywała jakąś robotę. Więc jest to podobna zasada, jak w przypadku faktoringu odwróconego.

- Z punktu widzenia firm jest to instrument bardzo sprzyjający rozwojowi. Dajmy na to mamy firmę budowlaną, zajmującą się wykończeniami wnętrz. Rok zamknęła sumą 10 mln zł przychodu i buduje kontrakty na rok kolejny. Udało jej się pozyskać kontrakty na 40 mln zł. Jak zrealizować te kontrakty jeśli było się dotąd firmą na poziomie finansowym cztery razy niższym? Przy takim poziomie obrotów bank udzieli maksymalnie 2 mln zł kredytu obrotowego. Dlatego firma może, najlepiej w towarzystwie doradcy, zabiegać o kredyt rewolwingowy. Taki kredyt pozwoli firmie obracać miesięcznie kwotą nawet 5 mln zł, która powinna realizować kontrakty – mówi Wojciech Pleszyniak.

Taki kredyt umożliwi firmie na przykład zbudować park maszyn niezbędny do wykonania wszystkich kontraktów, czy kupić materiały. Firma przedstawia bankowi faktury zakupowe za maszyny czy materiały, bank reguluje te faktury, a ściąga sobie za nie należność, wraz z odsetkami, od podmiotu, na rzecz którego firma realizuje kontrakt.

Kredyt rewolwingowy uruchomiony jest na wyodrębnionym rachunku. Z tego konta bank pokrywa faktury i na to konto, na podstawie cesji, spływają pieniądze od podmiotu płacącego firmie za realizację kontraktu. To pozwala zachować przejrzystość.

Jak więc widać, istnieje sporo rozwiązań dla firm pomagających utrzymać płynność finansową, a nawet wdrażać plany rozwojowe. Wybór właściwego rozwiązania wynika w dużej mierze z analizy sytuacji finansowej firmy, profilu jej działania, planowanych inwestycji, itd. Dobrze jest skorzystać z pomocy doradcy, który patrząc z boku będzie potrafił wskazać właściwy instrument pomocowy. Eksperci co do jednego są pewni - zawsze lepiej reagować szybciej, niż później. Odwlekanie działania jest proszeniem się o kłopoty.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 213

Prezentacje firm