Wiadomości

Jerzy Markowski: Śląsk bez węgla sobie poradzi, Polska – nie

2021-04-23, Autor: Tomasz Raudner

Panowie mogą sobie podpisywać co chcą, mogą zdecydować o czym chcą. Tak naprawdę o wszystkim zdecyduje rynek, poziom technologii i to bez względu na to, co o tym sądzą związkowcy – komentuje Jerzy Markowski, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa, były wiceminister, pełnomocnik rządu ds. górnictwa czwartkowe uzgodnienie umowy społecznej w górnictwie między działaczami związkowymi.

Reklama

Nie ma korelacji proporcjonalnej między ubywaniem aktywów węglowych i przybywaniem w tym samym tempie aktywów innych. I dlatego nikt prawdopodobnie nie wkalkulował w prognozę energetyczną takiego parametru, jakim jest dostępność energetyczna, czy komfort energetyczny.

My się po prostu pakujemy świadomie albo w deficyt energii elektrycznej i surowców energetycznych, albo pakujemy się w rolę importera wszystkiego tego, co mamy, czyli i węgla, i energii elektrycznej.

Tylko że zarówno rząd jak i Unia Europejska argumentują, że produkcja energii z węgla jest coraz droższa, a utrzymywanie i inwestycje w infrastrukturę węglową wymaga środków, tymczasem banki nie chcą dawać środków na takie projekty.

Nie nie, nikt nie musi na nic dawać pieniędzy, bo są inwestorzy, którzy chcą to finansować. A poza tym

produkcja energii, czy to z węgla, gazu, czy jakiegokolwiek innego surowca kopalnego jest coraz droższa nie z powodu technologii, ale absolutnie spekulacyjnego parametru, jakim jest koszt emisji jednej tony CO2, nad którym nikt nie panuje, a który rujnuje wszystkie prognozy ekonomiczne w całej gospodarce europejskiej, i nie tylko dotyczące energetyki.

Ceny emisji, które jeszcze 5 lat temu kosztowały 8 euro za tonę, dwa lata temu wynosił 20, a dziś wynosi 40 euro, a w roku 2035 wg prognozy ma wynosić 100 euro. I to jest poziom, który rujnuje każde przedsięwzięcie przemysłowe w Europie. Każde, nie tylko energetyczne, czy związane z węglem. A co jest charakterystyczne?

Tego podatku nie ma w Azji, która zwiększa wydobycie węgla, zwiększa produkcję energii z węgla, gazu i surowców kopalnych i zwiększa produkcję wszystkiego tego, czego my w Europie już produkować nie będziemy. Jak komuś na tym zależy, to proszę bardzo.

Jak pana zdaniem województwo śląskie odnajdzie się w nowej sytuacji? Poradzi sobie Śląsk i jego mieszkańcy z odejściem od węgla?

Proszę pana, my już to mamy za sobą. Myśmy zatrudniali 20 lat temu 430 tys. ludzi w górnictwie. Ich zostało 80 tysięcy. Ten problem społeczny już dawno na Śląsku przestał istnieć. Śląsk sobie bez węgla poradzi. Polska – nie.

Dziękuję za rozmowę.

-------

Przypomnijmy, w czwartek po 6-godzinnym bloku rozmów strona rządowa i związkowcy dopięli wszystkie punkty umowy społecznej regulującej likwidację górnictwa energetycznego w Polsce do 2049 roku, wraz z wszystkimi kwestiami pracowniczymi jak odprawy, podwyżki pensji, gwarancje zatrudnienia. Dokument muszą teraz przyjąć centralne związkowe.

- Nie użyję sformułowania, że proces negocjacji umowy społecznej zakończył się szczęśliwie. Abstrahując od tego, że wszystkie gwarancje pracownicze, wszystkie zasady długoletniej transformacji Śląska są naprawdę bardzo przyzwoicie zapisane, to jednak zdecydowaliśmy się na likwidację jednej z najważniejszych branż gospodarczych w Polsce – powiedział Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Dokument zakłada, że produkcja węgla będzie dotowana z pieniędzy publicznych. Na to zgodę musi wyrazić Komisja Europejska.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Wziąłbyś L4 na wypalenie zawodowe?






Oddanych głosów: 637