Wiadomości

Jest coraz taniej na stacjach paliw. Głównie przez Chiny

2020-01-28, Autor: tora

Strach przed koronawirusem hamuje światową gospodarkę. Skutkiem ubocznym jest obniżka cen paliw na stacjach.

Reklama

Przed nami kolejne dni spadków na stacjach, szacują analitycy e-petrol. Na przestrzeni minionego tygodnia wszystkie ceny hurtowe paliw w polskich rafineriach uległy spadkowym korektom. Najwyraźniej widoczne jest to na dieslu, który w porównaniu z ubiegłym weekendem potaniał o 46,60 zł/m sześc. i sprzedawany jest dzisiaj po 3921,60 zł/m sześc. O prawie 22 zł potaniała benzyna 95-oktanowa, która kosztuje obecnie 3877,6 zł/m sześc. Zmiana w przypadku oleju opałowego jest spadkowa o 32,60 zł - metr sześc. tego paliwa kosztuje dzisiaj 2572,40 zł.

Prognozy zdecydowanie spadkowe

- W okresie między 27 stycznia i 2 lutego 2020 spodziewamy się ulokowania średnich cen Pb98 w przedziale 5,22-5,33 zł/l, a dla Pb95 oczekiwany jest poziom cen 4,88-4,99 zł/l. W przypadku oleju napędowego zmiana spadkowa również będzie odczuwalna i przewidujemy poziom cen wynoszącego 5,03-5,16 zł/l. Nie uniknie spadków także autogaz - według naszych prognoz powinien on kosztować 2,29-2,35 zł/l w kolejnym tygodniu – czytamy w komentarzu e-petrol.pl.

Mijający tydzień przyniósł systematyczny spadek cen surowca na giełdzie w Londynie. Najwięcej za baryłkę ropy Brent płacono w poniedziałkowy poranek, kiedy kosztowała ponad 65,50 USD. W czwartek można było ją kupić za jedyne 61,25 USD. Dzisiaj rano cena wynosiła 58,58 USD.

Problemy w Libii

Początek tygodnia zapowiadał wzrosty na rynku naftowym. Doniesienia o wyraźnym ograniczeniu wydobycia w Libii i perspektywa niemal całkowitego zatrzymania produkcji w tym kraju, w związku z zablokowaniem terminali eksportowych przez oddziały związane z Libijską Armią Narodową Chalifa Haftara, na giełdzie naftowej w Londynie przełożyły się na zwyżkę notowań surowca. Jednak inwestorzy tylko na chwilę przejęli się libijskimi problemami.

Uwaga na Chiny

Ropa szybko zaczęła tanieć w związku z nowymi prognozami Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) zakładającymi zaskakującą nadpodaż surowca w pierwszej połowie tego roku. Inwestorów przestraszył też doniesienia o nowym wirusie wykrytym w Chinach. Chiński koronawirus 2019-nCoV zabił już 81 osób. Do tej pory umarło 3 proc. zarażonych.

Inwestorzy wracają pamięcią do epidemii SARS, która negatywnie odbiła się m.in. na podróżach lotniczych, redukując zapotrzebowanie na produkty naftowe. Do tego w opublikowanych w tym tygodniu danych amerykańskiego Departamentu Energii na temat poziomu zapasów ropy i paliw gotowych odnotowano rekordowy poziom rezerw benzyn. Jest on najwyższy od początku 1990 r., czyli od kiedy prowadzona jest ta statystyka.

- Potencjalny spadek popytu na ropę naftową ze strony największych konsumentów energii w Chinach może spowodować spadek cen około 3 dolarów za baryłkę, jednocześnie równoważąc obawy o zakłócenie dostaw z Bliskiego Wschodu - do pogarszającej się sytuacji w Chinach w kontekście cen ropy odnieśli się analitycy Goldman Sachs.

- Przełożenie szacowanego wpływu SARS na popyt na 2020 roku wskazuje na potencjalny spadek o 260 000 baryłek dziennie. Szacunki te uwzględniają stratę 170 000 baryłek, spowodowanych mniejszym zużyciem paliwa lotniczego. Co prawda redukcja podaży ze strony kartelu OPEC mogłaby ograniczyć wpływ takiego wstrząsu popytu, początkowa niepewność co do potencjalnego zakresu epidemii mogłaby doprowadzić do większej wyprzedaży cenowej, niż sugerują rynkowe fundamenty - czytamy w podsumowaniu noty GS.

Czy Waszym zdaniem jest szansa, żeby litr oleju napędowego kosztował około 4,5 zł?

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Jak formę pracy wolisz bardziej?




Oddanych głosów: 213