Koronawirus a biznes

Klienci wrócili do galerii handlowych. Frekwencja ponad oczekiwania

2020-05-15, Autor: Tomasz Raudner

Ruch w galeriach jest znacznie powyżej prognoz – przekazuje Gemini Holding, do którego należą dwie galerie na Śląsku. Czy podobnie dużą frekwencję notują też inne centra handlowe?

Reklama

Decyzja o otwarciu centrów handlowych zachęciła Polaków do zakupów. Pomimo ostrożnych prognoz dotyczących liczby odwiedzających, pierwszy tydzień działalności przynosi obiecujące wyniki, nie tylko obiektom, ale przede wszystkim ich najemcom.

- Dane spływające z galerii nie odzwierciedlają przewidywanego wcześniej trendu. To dobra wiadomość zarówno dla zarządców centrów handlowych, jak i ich partnerów biznesowych. Pokazuje to, że klient wraca, w miarę jak kolejne ograniczenia są luzowane - mówi Anna Malcharek, dyrektor zarządzający Gemini Holding.

Footfall wyższy od prognoz

I faktycznie, jak podaje Retail Institute, w pierwszy tygodniu po otwarciu galerii, w średnich centrach handlowych ruch oscylował na poziomie 60 proc., a w dużych na poziomie 51 proc. w stosunku do tego samego okresu przed rokiem. Tymczasem analitycy spodziewali się, że ledwo osiągnie on 40 proc. Pozytywny trend widać wyraźnie na przykładzie galerii Gemini Park w Tychach czy Bielsku-Białej.

W Tychach w pierwszym tygodniu po wznowieniu działalności zanotowano footfall (wskaźnik odwiedzalności) na poziomie 68 proc. w stosunku do tego samego okresu przed rokiem. Tak dobry wynik galerii to m.in. zasługa otwarcia w pierwszym tygodniu aż 84 proc. sklepów w centrum handlowym.

- Galeria do pełnej działalności wróciła niemal z kompletną ofertą liczącą sobie 93 czynnych lokali. Ci najemcy, którzy mieli możliwość wznowienia działalności, wznowili ją już w pierwszych dniach. Także restauracje rozpoczęły sprzedaż dań na wynos i na nowych zasadach. Kluczowa dla wyniku była także nasza skuteczna komunikacja, podkreślająca przygotowanie galerii do rozruchu, a także bezpieczeństwo klienta - mówi Tomasz Misztalewski, dyrektor Gemini Park Tychy.

Również w Gemini Park Bielsko-Biała jest coraz więcej kupujących. Footfall w obiekcie oscyluje dziś w granicach 60 proc. w porównaniu do footfall'u w tym samym okresie przed rokiem. Podobnie jak w Tychach, tak i tutaj 4 maja otwarto zdecydowaną większość sklepów. Rozruch nastąpił z 107 czynnymi lokalami.

- Do działalności wróciliśmy z 82 proc. otwartych sklepów. Dostępność do szerokiej oferty handlowej i usługowej po tak długim czasie, ale także przygotowanie galerii do nowego rygoru sanitarnego, zachęciła klienta, ale także uspokoiło go, pokazując, że na nowych zasadach również można robić udane i bezpieczne zakupy. W efekcie, począwszy od 4 maja z każdym dniem notujemy rosnący footfall - mówi Krzysztof Brączek, dyrektor Gemini Park Bielsko-Biała.

Dobry wynik zaskakuje, tym bardziej, że 12 proc. bielskiego Gemini Park zajmuje oferta rozrywkowa. - Pomimo tymczasowego wyłączenia oferty rozrywkowej, w tym kina i parku "W DECHE!", jesteśmy w stanie odrabiać straty i to powyżej rynkowych szacunków. To dobra wiadomość dla naszych najemców, ale także dla galerii, bo z optymizmem patrzymy w przyszłość - mówi Brączek.

Frekwencja nie zaskoczyła Galerii Katowickiej.

- Poziom frekwencji jest zgodny z naszymi przewidywaniami. Wiemy, że w obecnych warunkach klienci swoje wizyty planować będą bardzo konkretnie i rozważnie. Spodziewamy się pewnych zmian po uruchomieniu oferty gastronomicznej i beauty – mówi Agnieszka Dźwigoń, rzecznik prasowy Galerii Katowickiej.

- Na dzień dzisiejszy w Galerii Katowickiej otwartych jest 80% lokali i stoisk na pasażach, przy czym wskaźnik ten zmienia się niemal z dnia na dzień. W poniedziałek, 18 maja, zostaną otwarte kolejne restauracje, kawiarnie i lokale z branży beauty, czyli fryzjerskie i kosmetyczne – dodaje rzeczniczka.

Limity nie przeszkadzają

Jak podkreślają przedstawiciele galerii, wzrost liczby kupujących nie stoi w sprzeczności z obowiązującymi limitami.

- Limit wejść do galerii jest na tyle optymalny, że z jednej strony pozwala nam na rozruch działalności i dążenie do coraz lepszych wyników, z drugiej strony zapewnia on bezpieczeństwo klientom. Nawet przy maksymalnej liczbie odwiedzających, jaka dziś może wejść do galerii, zachowany jest dystans społeczny. Footfall rozkłada się równomiernie na cały dzień. Czyni to zakupy w galerii jeszcze bardziej bezpiecznymi - mówi Anna Malcharek.

Przedstawiciele innych galerii, z którymi rozmawialiśmy też wskazują na wysoką i stale rosnącą frekwencję, jednak wstrzymują się z podaniem dokładnych danych do upływu dwóch tygodni od otwarcia, czyli od 4 maja.

Sprzedaż w górę. Potrzeba jednak dalszych bodźców

Rosnący ruch w galeriach przekłada się na liczbę transakcji, notowanych na rynku. Jak podaje Credit Agricole Bank Polska tylko w minionym tygodniu wartość transakcji w sklepach odzieżowych i obuwniczych wzrosła aż o 144 proc. i była aż o 17 proc. wyższa niż przed pandemią.

Zyskują także sklepy RTV i AGD. Tutaj wartość transakcji poszła w górę o 60 proc. Znacznie więcej klienci wydali także na kategorię "inne wydatki", tutaj zanotowano wzrost na poziomie 30 proc. Odmrożenie handlu skłoniło Polaków do głębszego sięgnięcia do portfeli, w efekcie czego aż o 8 proc. wzrosły wydatki gospodarstw domowych.

- W Katowickiej, podobnie jak w innych centrach handlowych, konwersja zakupowa jest większa, niż przed wprowadzeniem obostrzeń. To powszechny trend – klienci udają się do centrów handlowych najczęściej po to, by dokonać konkretnych, zaplanowanych wcześniej zakupów. Ograniczenia wprowadzone w obiektach handlowych bezpośrednio wpływają na zachowanie Klienta – jego uwaga skupiona jest na niezbędnych, zaplanowanych wcześniej zakupach – mówi Agnieszka Dźwigoń.

Branża prosi o zdjęcie niedzielnego zakazu handlu

Zdaniem Anny Malcharek sprzedaży pomóc mogłaby kolejna decyzja rządzących, tym razem przywracająca handel w niedzielę.

- Rynek retail potrzebuje działań pobudzających nie tylko ruch w galeriach i sklepach, ale przede wszystkim sprzedaż. Szansą na to, aby najemcy mogli odrobić szybko straty jest przywrócenie niedziel handlowych. Przed wprowadzeniem ograniczeń handlu 2 lata temu niedziela generowała znaczną część przychodów sklepów. W obecnej sytuacji konieczne staje się więc przywrócenie jej jak bodźca, który może wesprzeć handlowców i pomóc budować PKB - mówi.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Weźmiesz udział w wyborach prezydenta RP?




Oddanych głosów: 424