Wiadomości

Koleje: przemysłowa magistrala na Śląsku jest po cichu likwidowana

2020-05-09, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Przemysłowa linia kolejowa, zwana magistrala rybnicką, którą transportowane były węgiel, piasek czy pyły dymnicowe jest po cichu likwidowana. W sprawie dziwi i bulwersuje zarazem fakt, że nie mówimy o nieczynnej od lat infrastrukturze, tylko linii, którą jeszcze w grudniu 2019 roku jechał pociąg.

Reklama

Jeszcze pół roku temu jeździły nią pociagi

Tą sprawą zainteresował portal Rybnik.com.pl jeden z Czytelników – Artur Klimek. Oznajmił w liście do redakcji, że trwa właśnie cicha likwidacja jednej z kluczowych linii kolejowych na terenie Rybnika.

- Chodzi mi o tzw. magistralę rybnicką, czyli przemysłową dwutorową linię, która jest niezależna od PKP i jest najkrótszym połączeniem rybnickich i jastrzębskich kopalń z Elektrownią Rybnik. W trakcie likwidacji jest aktualnie kluczowy fragment, czyli odcinek od posterunku odgałęźnego Paruszowiec do stacji Boguszowice. Kolejnym absurdem jest fakt, że ostatni pociąg nie przejechał tą linią 10 lat temu, tylko w grudniu 2019 r. Niegdyś transportowali tędy ogromne ilości węgla, piasku czy pyłów dymnicowych – tłumaczy Czytelnik.

Jak dodaje, po likwidacji odcinka Paruszowiec - Boguszowice, trzeba będzie nadkładać drogi i jeździć na około torami PKP, co wydłuży czas przejazdu transportu węgla.

- Z drugiej strony nawet w czasach obniżenia przewozów, kto tak pochopnie podejmuje decyzję o likwidacji dwutorowej magistrali, po której pół roku temu jeździły pociągi? - pyta.

Linia nie generowała przychodów

Właścicielem linii kolejowej jest Kopalnia Piasku „Kotlarnia” z województwa opolskiego. To właśnie do niej kierujemy nasze pytania.

W odpowiedzi Jan Wojdyła, członek zarządu spółki i Dyrektor Zakładu Górniczego tłumaczy, że likwidacja części linii kolejowej 302 od post. Paruszowiec do Boguszowic jest prowadzona ze względów ekonomicznych.

- Linia 302 powstała w latach 70. ubiegłego wieku jako część kolei piaskowej i była przeznaczona do realizacji dostaw piasku podsadzkowego do kopalń ówczesnego ROW. Pod koniec XX wieku kopalnie przestały stosować piasek do podsadzania wyrobisk. Przez pewien okres transportowano również po tej linii węgiel do Elektrowni Rybnik. W związku z ograniczeniem dostaw węgla oraz jego realizację przy wykorzystaniu alternatywnej linii kolejowej przez stację PKP-PLK Leszczyny, ruch na przedmiotowej linii całkowicie zamarł. W ostatnich latach odbywały się tu tylko sporadyczne transporty wagonów do naprawy – wyjaśnia Jan Wojdyła.

Mówiąc inaczej - linia nie generowała przychodów mogących pokryć koszty jej utrzymania. Potwierdza to nasz rozmówca.

- Aby przywrócić linię do należytego stanu należało wydać na początek przynajmniej kilkanaście milionów złotych. Ponadto, ze względu na fakt, że linia była praktycznie nieużywana, występowały liczne kradzieże elementów infrastruktury – słyszymy.

Nikt nie chciał linii kolejowej?

Jak dodaje Jan Wojdyła kopalnia, zgodnie z wymogami prawa, zwróciła się do samorządów z zapytaniem, czy zechcą partycypować w kosztach utrzymania przedmiotowej linii.

- Żaden z samorządów nie wyraził zainteresowania. Kopalnia wystąpiła również do zarządców infrastruktury, z którymi przedmiotowa linia graniczy. Nikt nie przejawił zainteresowania tą linią. W związku ze spełnieniem wszystkich wymaganych prawem procedur, wdrożono procedurę fizycznej likwidacji wskazanego odcinka – wyjaśnia przedstawiciel kopalni.

Z kolei Jarosław Polok z Towarzystwa Entuzjastów Kolei zaznacza, że grupa, do której należy starała się pozyskać linię, ale za darmo i ocalić ją od rozbiórki (udostępniać ją turystycznie dla drezyn).

- Niestety, wyceniono ją na 6,5 mln złotych. Pytanie więc, czy chcąc 6,5 mln za nią, warto dać ją w cenie złomu - czy nie jest to marnotrawstwo i grabież majątku państwowego? - pyta retorycznie.

Towarzystwo Entuzjastów Kolei zwróciło się z tematem do Ministerstwa Infrastruktury. Zaproponowało, by PKP PLK przejęły likwidowaną właśnie linię kolejową, która mogłaby być wykorzystana nie tylko jako transport węgla z kopalń PGG Jankowice i Chwałowice czy JSW Borynia, Zofiówka i Pniówek w kierunku Elektrowni Rybnik, ale również jako obwodnica Rybnika bez zmiany kierunku dla pociągów Towarowych miedzy lk140 (Leszczyny), a lk148(Żory).

Tomasz Sztajer z Departamentu Kolejnictwa w odpowiedzi oznajmił, że obecnie Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe SA nie planuje budowy łącznicy między liniami nr 140 i 148.

- Niemniej w ramach prac analitycznych nad rozbudową sieci kolejowej zidentyfikowano potrzebę realizacji ww. łącznicy, która umożliwiłaby jazdę pociągów towarowych w kierunku Leszczyny – Żory z pominięciem stacji Rybnik. Nadmieniam, że Spółka nie wyklucza możliwości przeprowadzenia szczegółowych analiz w przedmiotowym zakresie w przyszłości – czytamy w odpowiedzi.

Jarosław Polok komentuje ją tak: „myśli się o łącznicy lk140 i lk148, ale teraz mogą to zlikwidować, aby potem na za grubą kasę na nowo budować”.

Decyzja zapadła - fizyczna likwidacja linii powinna się zakończyć w drugiej połowie 2020 r.

Nowa obwodnica nad linią. Kasa wyrzucona w błoto?

Co ciekawe, nad powyższą linią kolejową biegnie rybnicki odcinek drogi Racibórz-Pszczyna. Została ona uwzględniona w planach tej inwestycji, a dzisiaj znajduje się tam wiadukt jako jeden z kilku wybudowanych obiektów. Czy rybnicki magistrat nie ma poczucia, że pieniądze na ten fragment drogi zostały wyrzucone w błoto, skoro linia zostanie zlikwidowana?

Agnieszka Skupień tłumaczy, że projektowanie, a potem budowa Drogi Regionalnej rozpoczęły się, kiedy linia kopalni piasku była czynna a jej właściciel nie planował zamknięcia.

- Kopalnia przestała jej używać z końcem ubiegłego roku. Nawet gdyby na etapie projektu ta linia była nieczynna, to postępowanie Miasta musiałoby być dokładnie takie samo, ponieważ nie byliśmy właścicielem tego terenu. Zwracam uwagę, że oprócz linii kolejowej ukształtowanie terenu nie pozwalało na budowę drogi w wąwozie, który miejscami ma 9 metrów głębokości – wyjaśnia rzecznik Urzędu Miasta w Rybniku.

Jest jednak światełko w tunelu. Jak dodaje Agnieszka Skupień, Miasto Rybnik jest w trakcie rozmów z Kopalnią Piasku "Kotlarnia" S.A. w sprawie wykupienia tego terenu, który w przyszłości mógłby być doskonałym traktem komunikacyjnym dla pieszych i rowerzystów.

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.