Wiadomości

Koniec OFE. 162 mld do ZUS czy IKE?

2019-04-16, Autor: tora

100 proc. środków z OFE trafi na indywidualne konta emerytalne Polaków – taką zapowiedź złożył premier Mateusz Morawiecki. Oznacza to koniec Otwartych Funduszy Emerytalnych.

- Chcemy uporządkować system emerytalny, który jest kluczową częścią w obszarze bezpieczeństwa finansowego Polaków – powiedział premier Mateusz Morawiecki prezentując główne założenia w sprawie Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE).

Reklama

Rząd proponuje, by uczestnicy OFE mieli wolny wybór pomiędzy prywatnymi Indywidualnymi Kontami Emerytalnymi, a przekazaniem do ZUS. - Domyślnie zakładamy, że Polacy chcą je zostawić na IKE na swoich prywatnych kontach – dodał. Za transfer do IKE rząd pobierze 15 proc. opłaty przekształceniowej. Środki z OFE będzie można wypłacić jednorazowo lub w ratach, bez podatku po osiągnięciu wieku emerytalnego, zgodnie z pierwotnymi celami reformy z 1999 r.

- W momencie przekazania do IKE będzie zastosowana opłata przekształceniowa, by była zachowana sprawiedliwość. Jeżeli są wypłacane środki przez ZUS - dzisiejsze emerytury - one są obciążone 18-proc. podatkiem, a dla niektórych 32 proc. [...] Bez opłaty przekształceniowej środki z IKE byłyby uprzywilejowane - wyjaśniał premier.

Na Indywidualne Konta Emerytalne pieniądze przesłane będą domyślnie. Jeśli będziemy chcieli je mieć dodane do naszego konta w ZUS, będziemy musieli złożyć deklarację.

Wspomniana opłata przekształceniowa rozłożona będzie na lata 2020-2021. Biorąc pod uwagę, że na OFE Polacy zgromadzili 162 mld zł rząd uzyska z opłaty 20 mld zł. Pieniądze te zostaną przeniesione do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Rząd tym sprytnym manewrem obniży potrzeby pożyczkowe, zmniejszy też deficyt finansów publicznych.

Szef rządu przekazał, że przebudowa systemu emerytalnego będzie oparta na trzech filarach: ZUS, Pracowniczych Planach Kapitałowych i Indywidualnych Kontach Emerytalnych. Mateusz Morawiecki zapewnił, że środki na IKE będą w całości prywatne i dziedziczone.

Warto zdawać sobie sprawę, że 80 proc. pieniędzy w OFE ulokowanych było w akcjach spółek notowanych na giełdzie. Czy zatem taki odpływ kapitału wpłynie na GPW? Mateusz Morawiecki zapewnia, że OFE przekształcone będą w fundusze inwestycyjne, które mają dalej prowadzić normalną działalność, więc akcje są bezpieczne.

- Przekształcenie OFE w IKE to wariant o różnorodnym znaczeniu dla GPW. Oznacza przede wszystkim uniknięcie konieczności sprzedaży akcji w krótkim czasie przez fundusze emerytalne, gdyż 15 proc. opłaty przekształceniowej generalnie nie będzie oznaczać dodatkowej podaży akcji. Możliwość wnioskowania o przeniesienie środków do ZUS zostanie wykorzystane przez niektórych uczestników, co będzie oznaczać konieczność spieniężenia części portfela. Likwidacja nowych transferów do OFE z bieżących składek emerytalnych oznacza koniec napływu pieniędzy do OFE. Z drugiej strony anulowany jest także suwak, czyli stopniowe przenoszenie środków do ZUS dla starszych uczestników, ale w zamian będą oni mieli możliwość wypłaty środków w gotówce. Będą także zmniejszane progi minimalnej alokacji w akcje polskie – wylicza Seweryn Masalski, zarządzający w MM Prime TFI w komentarzu dla portalu Parkiet.

Z kolei Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion w rozmowie z Business Insider Polska przyznaje, że propozycje premiera to informacja dla giełdy dramatyczna. Jego zdaniem Polacy raczej zdecydują się na przelanie pieniędzy do ZUS, bo nie będą chcieli 15-procentowego potrącenia. - Ucieczka kapitału jest wszak dla giełdy najgorsza. Jednak co tu dużo mówić - najlepszą z możliwych propozycji, jaką mógłby przedstawić rząd, byłoby przelanie aktywów OFE prosto do IKE bez żadnej alternatywy. Giełda na tym by bardzo zyskała. Tak się jednak nie stało – podkreślił analityk w Business Insider Polska.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.