Wiadomości

Kopalnie fedrują niezgodnie z prawem? Jest reakcja ministerstwa klimatu

2021-10-02, Autor: tora

Przedłużenie koncesji dla kopalń na Śląsku było zgodne z prawem – przekonuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Odpowiada tym samym na zarzut Greenpeace Polska o tym, że co najmniej 9 kopalń fedruje węgiel na podstawie koncesji przedłużonych bez wymaganych ocen oddziaływania na środowisko.

Reklama

Wracamy do tematu koncesji na fedrowanie węgla. Greenpeace Polska utrzymuje, że co najmniej dziewięć kopalń należących do PGG, JSW, SRK i PG Silesia wydobywa węgiel na podstawie nielegalnie przedłużonych koncesji w latach 2018 – 2020. Organizacja utrzymuje, że pozwolenia na fedrunek prolongowano bez wymaganej oceny oddziaływania na środowisko. Aktywiści zapowiedzieli kroki prawne.

 

Tymczasem Business Insider Polska uzyskał komentarz Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

„Przedłużenie koncesji z grupy tzw. koncesji 2020 zostały wydane w ramach ówcześnie obowiązujących przepisów i były konieczne ze względu na skomplikowaną sytuację, przed którą stanął sektor wydobywczy węgla kamiennego w 2016 r. i latach następujących” - skomentował wydział komunikacji medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Przytoczony rok 2016 był tym, w którym zorientowano się, że kopalniom kończą się koncesje, a przedłużenie ich wg nowych przepisów byłoby trudne i czasochłonne. Owe nowe przepisy nakazywały już uzyskanie decyzji środowiskowych, których składową są m.in. zgody lokalnych społeczności. BI przypomina, że w związku z tym w 2018 znowelizowano przepisy upraszczając procedurę koncesyjną wyłączając wymóg uzyskania decyzji środowiskowych.

„Gdyby nie ta nowelizacja, kopalnie byłyby zamykane w latach 2019-2020.” czytamy w BI.

MKiŚ tłumaczy, że nagłe wyłączanie kopalń pociągnęłoby szkody środowiskowe, finansowe, społeczne i energetyczne.

„Wyłączanie lub czasowe zawieszanie produkcji w kolejnych kopalniach, które nastąpiłoby w przeciągu kilku następujących po sobie miesięcy doprowadziłoby do bezprecedensowego kryzysu. Aby zabezpieczyć dostawy paliwa dla elektrowni oraz elektrociepłowni niezbędne było podjęcie omawianych działań. Istotną rolę odgrywał także czynnik społeczno-ekonomiczny. Nagłe pozbawienie pracy tak dużej liczby osób (w kopalniach, które uzyskały przedłużenie na tych przepisach pracuje ok. 37 tysięcy osób) doprowadziłoby do niespotykanej do tej pory w naszym kraju sytuacji na rynku pracy, co z kolei stanowiłoby bezpośrednie zagrożenie bytu nie tylko pracowników sektora wydobywczego, ale również ich rodzin oraz pracowników branż okołogórniczych” - opisuje ministerstwo.

Ministerstwo wyjaśnia, że kopalni nie można wyłączyć z dnia na dzień:

„Likwidacja zakładu górniczego musi następować w sposób zorganizowany, prowadzony etapami. Niemożliwe jest natomiast wyłączenie tego typu zakładu pracy z dnia na dzień - prowadzić to może do trudnych do przewidzenia następstw w środowisku, łącznie ze zjawiskami, których skutki byłoby niemożliwe do usunięcia” - dodaje wydział komunikacji resortu zaznaczając, że spółki aktualnie są w trakcie uzyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Jak wspominaliśmy w poprzednim artykule, zwróciliśmy się o komentarze do spółek węglowych. Na razie otrzymaliśmy odpowiedź Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Jej rzecznik przekonuje, że SRK za sprawą kopalni Makoszowy w Zabrzu znalazła się na liście Greenpeace niejako przez przypadek:

- Kopalnia Makoszowy w połowie roku 2015 została przekazana do SRK SA na warunkach nieco innych niż w wypadku zakładów górniczych (ich części) przekazywanych później. Miał zostać w niej przeprowadzony program naprawczy - rozdzielenie części zbędnej, która winna była zostać w SRK i części prowadzącej wydobycie, przeznaczonej do sprzedaży innemu podmiotowi.

Rozmowy, ustalenia nie zakończyły się powodzeniem. Dlatego gdy zdecydowano, że kopalnia w całości zostanie w SRK, na koniec grudnia 2016 zakończono wydobycie.

Ówczesna koncesja obowiązywała do lipca 2020.

Na podstawie porozumienia między PGG, JSW i SRK koncesję udzieloną kop. Makoszowy zmniejszono do wielkości 1 proc. „obszaru górniczego”, z pełną świadomością, że wobec zakresu prac likwidacyjnych nie będzie już w niej prowadzone wydobycie. Natomiast roboty górnicze mogą okazać się niezbędne w przyszłości, przy budowie uproszczonego systemu odwadniania wyrobisk kop. Makoszowy i – także przeznaczonej do likwidacji, jak wynika z obecnych planów – kop. Sośnica. Z tego powodu utrzymana została szczątkowa koncesja.

I tu wyjaśnienie – obszar górniczy to rzutowany na powierzchnię obszar, w którym dana kopalnia prowadzi roboty górnicze, w tym wydobycie.

Nie odpowiem Panu co stanie się z tą koncesją po zakończeniu likwidacji kop. Makoszowy, która – przypominam – od pięciu lat nie prowadzi wydobycia. Będzie można to przewidywać po przyjęciu modelu docelowego systemu odwadniania.

Nie wiem też jak minister właściwy do spraw środowiska odniesie się wówczas do tej kwestii – informuje Wojciech Jaros, rzecznik SRK.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Wziąłbyś L4 na wypalenie zawodowe?






Oddanych głosów: 627