Kariera

Kozioł ofiarny? - szefowie Sierpnia i Solidarności o nowym pełnomocniku ds. górnictwa

2020-05-12, Autor: Tomasz Raudner

Szkoda, że nie w randze wiceministra, nie wiadomo, na ile będzie decyzyjny i czy nie będzie kozłem ofiarnym. Ale robi dobre wrażenie i zna górnictwo – mówią związkowcy o nowym pełnomocniku ministra ds. górnictwa kamiennego Jonaszu Dąbku. Opinie przedstawiają Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności górniczej oraz Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80.

Reklama

Jak już informowaliśmy Jonasz Drabek został powołany przez wicepremiera, ministra aktywów państwowych na pełnomocnika ds. górnictwa węgla kamiennego. Nowy szef górnictwa pracował w oddziałach robót przygotowawczych na wszystkich stanowiskach od stażysty do wyższego dozoru górniczego. Jest ratownikiem górniczym. Postanowiliśmy zapytać szefów dwóch czołowych związków górniczych, co sądzą na ten temat. Mówią Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ Sierpień 80 oraz Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności Górniczej.

Ziętek: szkoda, że musimy krytykować tak częste zmiany

- Smutne jest to, że związki zawodowe muszą tak często komentować zmiany na tym stanowisku, bo sytuacja jest na tyle krytyczna, że potrzebujemy spokoju i ugruntowania, żebyśmy mogli rozmawiać z kimś na temat problemów, które górnictwo ma mnóstwo. A poza tym nowy pan minister robi dobre wrażenie, bo kilka razy uczestniczył w rozmowach o górnictwie na szczeblu ministerialnym oraz w PGG, więc mam nadzieję, że tym razem to ruszy z kopyta. Słyszałem, że jest to osoba obeznana z górnictwem, więc rzeczywiście jest to brakujące ogniwo, które być może pomoże ministerstwu lepiej z problemami górnictwa się zmierzyć. Szkoda, że nie jest pełnomocnikiem rządu, a ministra, ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało w kontaktach bezpośrednich - mówi Bogusław Ziętek.

Przewodniczący Sierpnia 80 dodaje:

- Jest rzeczą oczywistą, że wicepremier Sasin wziął na swoje barki zbyt dużo problemów i nie starczało mu ostatnio czasu na zajmowanie się górnictwem. Poza tym zdał sobie chyba sprawę, że jest to materiał dużo bardziej skomplikowany, niż wydawało mu się na początku, z wszystkimi problemami, które narastały w górnictwie, łącznie z ostatnimi sprawami związanymi z PGG, Tauronem Wydobycie czy koronawirusem, więc na pewno chętnie uwolnił się od ciężaru odpowiedzialności za górnictwo.

Hutek: to powinien być ktoś w randze wiceministra, czynny polityk

- Nie rozumiem, co to znaczy wyznaczony pełnomocnik ds. górnictwa w ministerstwie, a nie przez pana premiera, nie w randze wiceministra, a w randze dyrektora departamentu. Nie ma nic przeciwko panu dyrektorowi Jonaszowi Drabkowi, ale dla mnie ktoś odpowiedzialny na górnictwo powinien być w randze wiceministra co najmniej i być czynnym politykiem, żeby mieć zaplecze polityczne, bo tak de facto nie wiem, o czym pan Drabek będzie decydował. Czy będzie miał w ogóle jakąkolwiek decyzyjność. Chyba, że górnictwo jest już skreślone w tym rządzie i wystarczy mu dyrektor departamentu.

Kiedyś mówiłem, że nie rozumiałem decyzji o odwołaniu ministra Gawędy, a teraz chyba już rozumiem, bo minister Gawęda nie zgadzał się z takimi cięciami, jakie podobno szykują na Śląsku. A pan Jonasz Drabek, z całym szacunkiem dla niego, może się stać kozłem ofiarnym, żeby to było na niego, a nie na premiera Sasina - powiedział Bogusław Hutek.

Szef Solidarności Górniczej dodał, że jego skromnym zdaniem powinno powstać ministerstwo górnictwa i energetyki, aby branże te były w jednym ręku:

- Dziś zależności są tak duże, że decyzje w energetyce odbijają się na górnictwie.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.