Kariera

Kyjzy, zouzy i zymfty. Teraz w Kauflandzie na Śląsku zakupy "po naszymu"

Author profile image 2022-12-29, Autor: Magdalena Zmysłowska

Z tego projektu jestem po prostu dumny. Dlaczego? Ponieważ klient, w tym przypadku Kaufland Polska, zdecydował się na wykorzystanie języka śląskiego w charakterze normalnego środka komunikacji - pisze w mediach społecznościowych Adrian Goretzki, właściciel PoNaszymu.pl, pierwszego na świecie biura tłumaczeń, które specjalizuje się w przekładach na mowę śląską. 

Reklama

To ślōnsko gŏdka była pierwszym językiem, którego nauczyli mnie rodzice. Później śląski towarzyszył mi na osiedlowym placu i podczas szkolnych przerw. Doceniając wartość godki chciałem, aby inni również mieli szansę ją poznać - mówił w marcu tego roku Adrian Goretzki w rozmowie ze ŚląskimBiznesem.pl.

Teraz właściciel PoNaszymu.pl, pierwszego na świecie biura tłumaczeń, które specjalizuje się w przekładach na mowę śląską, zrealizował kolejny ciekawy projekt.  

W sklepach Kaufland na Śląsku - w Knurowie i w Katowicach, pojawiły się dwujęzyczne napisy, opisy produktów w dwóch językach — polskim i śląskim.

Z tego projektu jestem po prostu dumny. Dlaczego? Ponieważ klient, w tym przypadku Kaufland Polska, zdecydował się na wykorzystanie języka śląskiego w charakterze normalnego środka komunikacji - napisał Adrian Goretzki na Facebooku. 
"Nie prosili o kabaret, o głupawe hasła, o "teksty gwarowe". Z pozoru zwykłe oznaczenia kategorii produktów są kolejnym dowodem na to, że język śląski jest żywym narzędziem komunikacji na Górnym Śląsku" - dodaje właściciel biura tłumaczeń. 

Na decyzję polityczną o przyznaniu śląskiemu statusu języka regionalnego przyjdzie nam jeszcze poczekać, natomiast teraz możemy na wiele sposobów pokazywać, że taki status jest uzasadniony - zaznacza.

Od teraz w Kauflandzie kukurzica, kyjzy i hefty

I tak oto:

  • kukurydza to po śląsku kukurzica,
  • sery to kyjzy,
  • zeszyty — hefty,
  • chusteczki dla dzieci - taszyntuchy dla dzieciŏntek.

Część klientów wyraża uznanie dla projektu. Część z kolei uważa, że o - o ile tłumaczenia nazw produktów na języki międzynarodowe (w tym ukraiński) mają sens, o tyle wprowadzenie podziału kategorii na polski i śląski jest absurdem.

Ślōnsko gŏdka robi karierę w marketingu 

Adrian Goretzki wciąż jednak cieszy się, że "śląski zyskuje uznanie w marketingu". 
 
Grzegorz, Marcin czy Rafał tworzą i tłumaczą literaturę, pół miliona osób w spisie powszechnym zadeklarowało, że śląskim posługuje się na co dzień. Powodów które uzasadniają nadanie śląskiemu statusu języka jest wiele. Cieszę się, że przybył nam właśnie kolejny dowód na to, że ten język żyje - podkreśla.

 

Zarówno wspomniany w poście Grzegorz Kulik, jak i Rafał Szyma, to bohaterowie artykułu, który w marcu ukazał się na łamach ŚląskiegoBiznesu.pl. Oni również - podobnie jak Adrian Goretzki - podzielają misję tłumaczenia na ślōnsko gŏdkę. Więcej na temat twórców z PoNaszymu.pl możecie przeczytać tu <<Po naszymu, czyli jak? Tłumacze z Katowic przełożą wszystko na język śląski>>

Śląskie oznaczenia na ten moment zobaczyć można w marketach w Katowicach oraz Knurowie. Ale właściciel katowickiej firmy zaznacza, że to być może nie koniec projektu.
 
Co sądzicie o tym przedsięwzięciu? Czy taka inicjatywa to dobry pomysł? 
Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 464

Prezentacje firm