Wiadomości

Minister Ziobro walczy z firmami. Giertych: To koniec prywatnej własności w Polsce

2019-01-09, Autor: tora

Rząd przyjął 8 stycznia przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Zbigniew Ziobro przekonuje, że nowe przepisy są zgodne z zaleceniami grupy G20 (najbogatszych państwa świata i Unii Europejskiej), a także Rady Europy. Przepisy krytykują BCC i Roman Giertych

Według rządu proponowane przepisy umożliwią zdecydowaną walkę z nieuczciwymi firmami, które oszukują zwyczajnych Polaków, a także narażają na straty polskie państwo. Ofiarami bywają np. klienci, często starsi, wprowadzani w błąd co do właściwości produktów, które kupują. Dzięki zmianom w prawie państwo zyska poważny oręż w zwalczaniu przestępczości gospodarczej.

Reklama

- Wprowadzamy nowoczesne narzędzie do skutecznej walki z przestępstwami, które są popełniane w interesie wielkich firm i podmiotów prawnych. Ustawa jest bardzo potrzebna, bo dotychczasowe rozwiązania prawne nie zdały egzaminu - powiedział na konferencji prasowej minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

- Chodzi o to, by polskie prawo było skuteczne w odpowiedzi na nadużycia, których mogą dopuszczać się wielkie firmy z żądzy zysku. Przykładem takich nadużyć są choćby działania koncernów farmaceutycznych, które poprzez tworzenie funduszy korupcyjnych wpływają na to, jakie leki są refundowane, a tracą na tym polscy pacjenci i polski budżet – podkreślił.

Ustawa dla obywateli, biznesu i państwa?

Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary przewiduje pociąganie do odpowiedzialności karnej firm, które np.:

  • przez niedbalstwo spowodowały skażenie środowiska (jak zrzucenie ścieków do Motławy) czy wypadek,

  • ukrywają usterki swoich produktów,

  • świadomie oszukują klientów, sprzedając np. rzekomo uzdrawiające preparaty czy „lecznicze” materace,

  • dopuszczają się korupcji.

- To ustawa dla obywateli, dla przedsiębiorców i dla państwa. Wprowadza ład korporacyjny i najwyższe standardy światowe. Absolutnie nie jest wymierzona w biznes. Wręcz przeciwnie: została stworzona dla osób chcących inwestować i rozwijać działalność. Biznesowi sprzyja bowiem uczciwy klimat prawny. Dostrzegli to nasi partnerzy na Zachodzie i my to również wprowadzamy – wskazał wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, który nadzorował prace nad projektem.

Regulacje są wzorowane na rozwiązaniach stosowanych już w krajach Unii Europejskiej, m.in. we Francji, Holandii, Danii i Włoszech.

- Te rozwiązania są coraz powszechniejsze, zostały przyjęte przez wszystkie państwa Unii Europejskiej i OECD – poinformował Tomasz Darkowski, dyrektor Departamentu Legislacyjnego Prawa Karnego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Potrzeba skutecznego prawa

Rzekomo uzdrawiające preparaty, „cudowne” materace, gotujące „zdrowo” garnki – to oferty proponowane przez nieuczciwych sprzedawców na masową skalę. Są reklamowane w mediach, a oszukańcze firmy wciskają nieświadomym klientom tandetne produkty na organizowanych np. dla emerytów „prezentacjach”. Kuszą rzekomymi promocjami i odwracają uwagę drobnymi prezentami. Oszuści naciągają też klientów np. na usługi telekomunikacyjne, podszywając się pod nieistniejącą Telekomunikację Polską. Ich ofiarą padają tysiące Polaków, zwłaszcza starszych.

Dziś ściganie takich firm to często fikcja, ponieważ w Polsce obowiązuje przestarzałe, pochodzące sprzed 15 lat prawo dotyczące odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, czyli np. spółek. Nie można nałożyć kary na taką firmę, jeśli sąd prawomocnie nie skaże wcześniej ich prezesów, członków zarządu czy innych reprezentantów, a ci potrafią skutecznie rozmywać swoją odpowiedzialność. Często też nie sposób ustalić bezpośredniego sprawcy albo sprawca się ukrywa. Firma pozostaje również całkowicie bezkarna w przypadku śmierci sprawcy.

Tracimy na przestarzałych przepisach?

Resort sprawiedliwości przekonuje, że fikcyjne są także kary – ograniczone do 3 proc. przychodów nieuczciwych firm. A te dbają o to, by nie wykazywać przychodów. Unikają więc finansowych kar albo płacą symboliczne – najczęściej 1000 złotych (najwyższa wyniosła dotąd 12 tysięcy złotych), mimo że dysponują gigantycznym, zdobytym na ludzkiej krzywdzie majątkiem.

O nieefektywności obecnego systemu odpowiedzialności firm świadczą statystyki. W 2015 r. do sądów wpłynęło tylko 14 spraw prowadzonych wobec podmiotów zbiorowych, w 2016 r. – 25, w 2017 r. - 14, a w pierwszym półroczu 2018 r. – zaledwie 2 sprawy.

Na przestarzałych przepisach tracą zwykli obywatele i całe państwo. Zbigniew Ziobro jako przykład nieskuteczności dotychczasowego prawa wobec korupcji przywołuje głośną infoaferę z czasów rządów PO-PSL. Ówczesny dyrektor rządowego Centrum Projektów Informatycznych został skazany za przyjęcie od korporacji łapówki o wartości 3 mln zł. W tej samej sprawie na karę o równowartości ponad 50 mln zł został także skazany polski oddział tej firmy, ale tę karę wymierzył sąd nie w Polsce, lecz w USA na rzecz tego państwa. Za korumpowanie polskiego urzędnika koncern ten nie zapłacił ani złotówki polskiemu państwu i polskim podatnikom, a to oni padli ofiarą przestępstwa.

Zalecenia grupy G20

Autorzy przyjętych rozwiązań argumentują, że na konieczność zapewnienia skutecznego ścigania podmiotów zbiorowych kładzie nacisk grupa najbogatszych i najlepiej rozwiniętych państwa świata – G20, której członkiem jest także cała Unia Europejska. W stanowisku przyjętym na szczycie w Hamburgu 8 lipca 2017 r. podkreślono, że w ramach odpowiedzialności podmiotów zbiorowych powinny być przewidziane skuteczne, proporcjonalne i odstraszające sankcje.

Podkreślono również, że odpowiedzialność podmiotów zbiorowych nie powinna być zastrzeżona tylko do tych sytuacji, w których osoba fizyczna będąca sprawcą jest ścigana lub oskarżona, ani zawężona do sytuacji, w których przestępstwo popełnił członek wyższej kadry kierowniczej podmiotu zbiorowego.

- Te zalecenia zostały wydane w związku z korupcją, ale dotyczą wszystkich przestępstw – wyjaśniał dyrektor Tomasz Darkowski.

Surowe kary dla nieuczciwych firm

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt zakłada, że do wytoczenia sprawy np. nieuczciwej spółce wystarczy prokuratorskie ustalenie, że doszło w niej do popełnienia przestępstwa. Nie będzie już wymogu wcześniejszego prawomocnego skazania przedstawiciela spółki, która złamała prawo, co w przeszłości blokowało egzekwowanie prawa. Kwestie odpowiedzialności karnej konkretnej osoby i nałożenia kary finansowej na firmę będą rozstrzygane przez sąd oddzielnie, choć z założenia w ramach jednego procesu.

Kara pieniężna nie będzie zależna od osiągniętego przez firmę przychodu. Dzięki temu będzie możliwe karanie podmiotów, które mają majątek, a nie wykazują przychodów. Wysokość kar ma wynosić od 30 tysięcy do 30 mln zł. Zostanie jednak wprowadzona możliwość umorzenia postępowania, jeżeli nawet najniższa z możliwych kar byłaby zbyt surowa za pojedyncze przewinienie.

Międzynarodowe standardy?

Resort wskazuje, że panująca w Polsce sytuacja w zakresie odpowiedzialności podmiotów zbiorowych wywołuje interwencje instytucji międzynarodowych. Grupa Robocza OECD ds. Przekupstwa w Międzynarodowych Transakcjach Handlowych wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie, że przedsiębiorstwo wykazujące brak przychodów lub jedynie niskie przychody nie podlega w naszym kraju karze pieniężnej lub kara ta jest bardzo niska, niezależnie od posiadanych przez przedsiębiorstwo aktywów.

Ta sama organizacja podnosiła też wobec Polski zarzut, że sytuacja, w której niektóre osoby prawne unikają odpowiedzialności przez to jedynie, że sprawca będący osobą fizyczną umrze, nie zostanie wykryty lub ujęty i w konsekwencji nie jest możliwe jego osądzenie, stanowi lukę w wypełnianiu międzynarodowych zobowiązań antykorupcyjnych. W związku z tym Grupa stale wskazuje na potrzebę wyeliminowania wymogu prawomocnego skazania osoby fizycznej jako warunku wstępnego odpowiedzialności podmiotu zbiorowego.

Wprowadzenie odpowiedzialności osób prawnych za przestępstwa popełnione na ich korzyść, bez względu na możliwość zidentyfikowania osoby fizycznej, która jest sprawcą czynu zabronionego, zostało przewidziane również w zaleceniu Komitetu Ministrów Rady Europy, a także zawarte w wielu dokumentach Rady Europy, w tym w Konwencji o praniu, ujawnianiu, zajmowaniu i konfiskacie dochodów pochodzących z przestępstwa.

To koniec prywatnej własności

Mecenas Roman Giertych mówi bez ogródek, że Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. - Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo. I to bez udziału sądu – mówi adwokat.

Pokazuje przy tym kilka hipotetycznych przykładów działania ustawy w praktyce: „Rolnik zakupuje tanie ziarno od osoby, która wyprodukowała je na ziemi oficjalnie przeznaczonej na inne cele i dlatego ta osoba otrzymywała wyższe dotacje. Rolnik nie wie o tej praktyce sprzedawcy. Dowiaduje się o tym jednak pracownik sezonowy tego rolnika. Zwraca się do prokuratury i zostaje "sygnalistą". Prokuratura sprawdza, że rolnik należy do miejscowego koła PSL. W tej sytuacji sygnalizacja jest traktowana bardzo serio i prokuratura uznaje, że rolnik nie dochował „należytej ostrożności” w relacjach z podmiotem trzecim i uzyskał z tego tytułu korzyść w postaci różnicy pomiędzy ceną rynkową ziarna, a tym tańszym. Prokuratura wprowadza zarząd komisaryczny do gospodarstwa rolnika. Na zarządcę wyznacza kogoś bardziej poprawnego politycznie. Zarządca zajmuje wszystkie konta rolnika oraz przejmuje dotacje, pracowników, księgowość etc. Po kilku tygodniach sąd ma zatwierdzić decyzję prokuratury. Prokurator na mocy zmienionego w tym tygodniu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości zwraca się do nowego prezesa Sądu o wskazanie "właściwego" sędziego. Prezes wyznacza nowo wybranego przez KRS sędziego. Sędzia akceptuje wniosek prokuratora. Rolnik nie ma dostępu do pieniędzy z przedsiębiorstwa i nie stać go na żadną realną obronę prawną. Po dwóch latach, gdy jest już bankrutem, sąd akceptuje karę za naruszenie ustawy i konfiskuje mu gospodarstwo, które jest sprzedawane przez zarządcę. Gospodarstwo kupuje znajomy zarządcy. Na rolnika jest nałożona grzywna. Z majątku rolnika sąd ponadto nakazuje zapłacić 200 000 złotych sygnaliście. I sprawa jest skończona.

 BCC oczekuje wycofania się rządu

Poważne zastrzeżenia do projektu ma Business Center Club. W opublikowanym stanowisku czytamy „BCC oczekuje rezygnacji z dalszego procedowania obecnej wersji projektu, albo takiej modyfikacji jego zapisów, aby w kręgu zainteresowania wymiaru sprawiedliwości były podmioty zbiorowe, które zostały utworzone, czy też celowo użyte przez sprawców do popełnienia przestępstwa co najmniej za zgodą lub wiedzą właścicieli, wspólników, udziałowców lub akcjonariuszy podmiotu zbiorowego.”

W opinii klubu „Ewentualne wejście w życie projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione oznaczać będzie zwiększenie ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce, dalszy spadek zaufania przedsiębiorców do państwa i stanowionego przez nie prawa, a w konsekwencji może spowodować ograniczanie inwestycji i zmniejszenie wpływów budżetowych. Zwiększone ryzyko dotyczy zarówno podmiotów gospodarczych i ich właścicieli jak również kadry zarządzającej. Ponadto, pojawia się już w momencie sformułowania podejrzeń przez władze skarbowe i prokuratora, więc może trwać latami i dotyczyć bardzo wielu podmiotów oraz osób. Wreszcie, projekt jest sprzeczny z naczelnymi zasadami Konstytucji Biznesu, m.in. domniemaniem uczciwości przedsiębiorcy czy rozstrzyganiem wątpliwości na korzyść przedsiębiorcy.

W projekcie zaproponowano także przepisy chroniące osoby zgłaszające informacje o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu podmiotu zbiorowego, które doprowadziły albo mogą doprowadzić lub ułatwić popełnienie czynu zabronionego – tzw. sygnalistów – co jest precedensem.”

A czy Waszym zdaniem odpowiedzialność zbiorowa to dobre rozwiązanie?

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.