Wiadomości

"Muszę dopłacić 5,5 tys. zł". Nadciąga apogeum absurdów Polskiego Ładu

Zaczęło się. Wielkimi krokami zbliża się pora na złożenie zeznań podatkowych za 2022 rok. Nigdy wcześniej konieczność rozliczenia się z fiskusem nie była dla Polaków tak stresująca, jak teraz. Nic dziwnego: jak wynika z badań, prawie 60% z nas nie wie, z jakich nowych ulg i odliczeń może skorzystać po gąszczu zmian wprowadzonych przez Polski Ład. Co więcej, co piąty Polak boi się, że straci na ostatnich zmianach podatkowych. Okazuje się, że w wielu przypadkach obawy nie są bezpodstawne.

Reklama

Prawie połowa Polaków zamierza rozliczyć swój PIT za 2022 rok samodzielnie albo zdać się na gotowe rozliczenie przygotowane przez Krajową Administrację Skarbową. Blisko 60 proc. nie wie jednak, z jakich nowych ulg i odliczeń może skorzystać, a co piąty boi się, że straci na ostatnich zmianach podatkowych – tak wynika z badania SW Research na zlecenie e-pity.pl, którego szczegółówe wyniki publikowaliśmy pod koniec minionego roku. <<Polacy boją się rozliczać PIT w Polskim Ładzie>>

Polacy już w tej chwili, przed końcem 2022 roku, powinni zainteresować się swoim rozliczeniem i zapoznać z ulgami, które im przysługują, żeby zabezpieczyć się przed niekorzystnymi zmianami Polskiego Ładu – podkreślała wówczas dr Anna Semmerling, ekspertka Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku.

Machina wkrótce ruszy: zeznania podatkowe za 2022 rok Polacy będą składać pomiędzy 15 lutego a 2 maja przyszłego roku.

Tymczasem z raportu "Sposoby na Polski Ład" opracowanego przez e-pity.pl przy współpracy z ekspertami z Wyższej Szkoły Bankowej wynika, że ze względu na liczbę i skalę zmian podatkowych, wprowadzonych na przestrzeni ostatniego roku, wielu z nas nie wie, jak się za to zabrać.

Polski Ład - przepisy podatkowe PIT najbardziej skomplikowane w historii

Przypomnijmy, wraz z 2022 rokiem tzw. Polski Ład przyniósł poważne zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, czyniąc przepisy podatkowe PIT najbardziej skomplikowanymi w swojej historii.

Wraz z wejściem w życie Polskiego Ładu, czyli nowelizacji z 29 października 2021 r., zyskała na znaczeniu kwestia uwzględniania przy obliczaniu zaliczek na PIT kwoty zmniejszającej podatek. Zmiany dotyczą osób, które są zatrudnione w dwóch zakładach pracy lub prowadzą działalność gospodarczą.

Osoby te powinny wycofać oświadczenie upoważniające pracodawcę do potrącania kwoty zmniejszającej podatek, a jeśli tego nie zrobią będą musiały sporo dopłacić fiskusowi po zakończeniu roku - wyjaśniali eksperci z grupy Grant Thornton już rok temu.

Wśród wielu zmian aktualne przepisy przewidują też możliwość rozliczenia tzw. ulgi dla klasy średniej. Celem ustawodawcy było wprowadzenie mechanizmu, który powodowałby, że osoby zarabiające ok. 6.000 – 11.000 zł brutto miesięcznie nie stracą w wyniku reformy podatkowej.

Brzmienie przepisów nie gwarantuje jednak osiągnięcia tego celu, warto więc z konstrukcją ulgi zapoznać się już teraz, aby uniknąć rozczarowania przy składaniu zeznania rocznego - bili na alarm specjaliści.

Przedsiębiorca: "Muszę dopłacić 5,5 tys. zł"

Tymczasem od podatkowej rewolucji minął rok i Polacy zaczynają boleśnie przekonywać się o niedociągnięciach reformy.

"Niektórzy już wiedzą, że będą musieli dopłacić kilka tys. zł. Wszystko przez zamieszanie ze składką zdrowotną" - donosi Business Insider, powołując się na przykład pana Romana, o którym jako pierwsza napisała wyborcza.biz.

Pan Roman to przedsiębiorca, który zajmuje się m.in. drukowaniem kalendarzy, plakatów i ulotek.

Księgowa mi właśnie przekazała, że będę musiał za ubiegły rok dopłacić 5,5 tys. zł składki zdrowotnej - stwierdził pan Roman w rozmowie z portalem wyborcza.biz.

Okazuje się, że przedsiębiorca uległ namowom rządu i zdecydował się przejść na ryczałt. Dzięki tej formie rozliczenia z fiskusem mógł sporo zaoszczędzić na składce zdrowotnej w 2022 r.

Dziś pan Roman wie, że oszczędność była tylko pozorna - bo okazało się, że przedsiębiorca przekroczył próg przychodów, od którego zależała wysokość składki zdrowotnej.

Przypomnijmy, wysokość składki zależy od kwoty przychodów. Przedziały są trzy:

  • do 60 tys. zł rocznie,
  • do 300 tys. zł rocznie,
  • powyżej 300 tys. zł rocznie.

Co ważne, przychody nie oznaczają automatycznie zarobku. 

Można na przykład zanotować w ciągu roku 800 tys. zł przychodu, ale przez wysokie koszty na rękę zarobić tylko 50 czy 60 tys. zł. Tak działa to m.in. w handlu czy gastronomii, gdzie koszty są dość wysokie. Mówiąc w skrócie: im wyższe przychody, tym wyższa stawka składki zdrowotnej. Gdy w trakcie roku przekroczy się zadeklarowany próg, to od razu czekają nas dopłaty - wyjaśnia Business Insider.

Przytoczony przykład pana Romana to właśnie taki przypadek - przedsiębiorca we wrześniu przekroczył zadeklarowany na początku roku próg, więc jego składka zdrowotna automatycznie mu wzrosła.

A jak Wasze nastroje przed tegorocznym rozliczeniem PIT?

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 31

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy czujesz się szczęśliwy mieszkając w woj. śląskim?






Oddanych głosów: 525

Prezentacje firm