Kariera

O was się mówi "tłuste koty" - były członek zarządu JSW odgryza się związkowcom

2021-01-28, Autor: Tomasz Raudner

„...dla Was liczy się jedynie utrzymanie stanu posiadania, czego gwarancją jest utrzymanie strefy wpływów. A jest ona obecnie – w odniesieniu do spółki – nieograniczona” pisze Rafał Pasieka, były członek zarządu JSW w odpowiedzi na list otwarty związkowców, w którym został określony jako pseudo menadżer.

Reklama

 

Rafał Pasieka, były członek zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej w zdecydowanych słowach zareagował na list otwarty związkowców do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w których został przedstawiony jako jeden z „pseudo manadżerów”, wsadzonych na stołki dzięki politykom partii, którzy przepracowali w JSW kilka miesięcy, następnie „zostali usunięci, odbierając znaczne odprawy i opuścili naszą spółkę w atmosferze skandali i kompromitacji.”

Rafał Pasieka, były członek zarządu JSW: związkowcy naruszają moje dobra osobiste

Według byłego członka zarządu JSW takie sformułowania uderzają bezpośrednio w jego dobra osobiste i wprowadzają czytelników w błąd. Rafał Pasieka w odpowiedzi na związkowy list, którą przesłał do naszej redakcji wymienił kilka faktów, które jego zdaniem wskazują, że mamy do czynienia z pomówieniami ze strony związkowców.

Rafał Pasieka był członkiem zarządu JSW od 4 lipca do 31 grudnia 2019 roku. Otrzymał absolutorium za wykonywanie swoich obowiązków, ponadto Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy JSW SA. Zatwierdziła sprawozdanie finansowe JSW i sprawozdanie z działalności zarządu oraz Grupy Kapitałowej JSW za rok 2019, zatem za okres, w którym pracował w spółce. Według Rafała Pasieki nie ma więc uzasadnienia dla nazwania go pseudo menadżerem. Mówi, że nie wziął żadnej odprawy, ponieważ mu nie przysługiwała. Takie świadczenie przysługuje w momencie przepracowania co najmniej 12 miesięcy. Dodatkowo wytyka związkowcom, że nie doprecyzowali, jaki skandal wywołał, lub czym się skompromitował. To wszystko sprawia, że były członek zarządu zapowiedział pozwanie autorów listu do sądu, jeśli nie przestaną naruszać jego dobre imię.

Pseudo menadżer? Oto lista osiągnięć

Jednak Rafał Pasieka w swoim liście na tym nie poprzestaje. Wylicza, że w okresie swojej pracy udało mu się „uruchomić projekt transformacji kierunku handlu koksem z kierunku europejskiego na azjatycki."

"Podjąłem się go z uwagi na pogarszającą się sytuację na europejskim rynku produkcji stali wskutek coraz bardziej uciążliwych uwarunkowań wspólnotowych. Temat ten w ogóle Was nie interesował. Na szczęście był kontynuowany, o czym wielokrotnie zapewniał mnie Prezes Włodzimierz Hereźniak” czytamy w liście do związkowców.

Dodaje, że udało mu się też przełamać monopol niektórych firm na współpracę z JSW S.A. w zakresie handlu koksem na rynku azjatyckim, zwłaszcza indyjskim, a także „sprzedać węgiel koksowy na Ukrainę (To także nie zrobiło na Was jako przedstawicielach interesów strony społecznej szczególnego wrażenia)”.

 

Związkowcy to "tłuste koty"

Rafał Pasieka przyznaje, że list związkowców nie był dla niego zaskoczeniem.

„Wiele osób spodziewało się właśnie takiego ruchu z Waszej strony przed rozstrzygnięciem konkursu na prezesa JSW S.A. Oczywistym jest, że liczą się niewymienieni, wtajemniczeni stróże Waszego dobra, które zawsze górnolotnie utożsamiacie z dobrem górników i ich rodzin. […] Wasi śląscy ziomkowie, których interesów rzekomo bronicie, nie zostawiają na Was suchej nitki. Czy Wy wiecie, co sami górnicy i ich rodziny myślą o górniczych związkach zawodowych? Czy wiecie jak Was nazywają? Czy mówi Wam coś określenie „tłuste koty”? Nie wierzę, że nie interesuje Was opinia ludzi, których interesów rzekomo bronicie. To są naprawdę łatwo dostępne informacje. Zajrzyjcie do komentarzy pod artykułami na temat JSW S.A. Przecież to górnicy i ich rodziny mówią Polakom, że dla Was liczy się jedynie utrzymanie stanu posiadania, czego gwarancją jest utrzymanie strefy wpływów. A jest ona obecnie – w odniesieniu do spółki – nieograniczona.”

Rada dla związkowców: czas liczyć koszty

Rafał Pasieka udzielił też związkowcom kilka rad na przyszłość. Stwierdził, że minął już czas, kiedy ekstremalnie wysokie ceny węgla koksowego na świecie pozwalały osiągać JSW wielkie zyski.

„Bez radykalnej zmiany po stronie kosztowej spółka nie ma co marzyć o stabilnym funkcjonowaniu, a może i przetrwaniu. Niestety, nadal strona kosztowa Was w ogóle nie interesuje. W Waszym rozumieniu zarządzania pojęcie optymalizacji kosztowej, restrukturyzacji czy – o zgrozo – cięcia kosztów nie funkcjonuje. W Waszym rozumieniu zarządzania tylko pseudomenadżerowie mogą dbać o stronę kosztową. Prawdziwi menadżerowie to tacy, którzy jedynie zwiększają zyski poprzez wzrost przychodów. Natomiast to, że takie zjawisko bez pilnowania kosztów, może - choć nie musi - wystąpić wyłącznie w sytuacji bardzo dobrej koniunktury, to do Was już nie dociera. W trosce o GK JSW mam do Was prośbę: pilnujcie kosztów wydobycia!!!. Będą one kluczowe dla rentowności spółki w epoce tak zwanego zielonego ładu, a on już „puka” do bram spółki. Nie sztuką jest zmienić nazwę firmy, a filozofię jej funkcjonowania. Wielokrotnie zwracałem na to Waszą uwagę.”

Niesłuszna krytyka ministerstwa?

Rafał Pasieka odniósł się też do krytyki związkowców pod adresem Ministerstwa Energii, a teraz Ministerstwa Aktywów Państwowych.

„Narzekacie na ministrów i wiceministrów, członków Zarządu, w tym również na mnie. Czasem o kimś „zapomnicie” i biedak dostanie tzw. „pocałunek śmierci”, bo wiadomo, że - jak to się mówi - „zwąchany”. Narzekacie wreszcie na Radę Nadzorczą, która – cytuję - „destabilizuje spółkę”. (To co zrobiliście Radzie Nadzorczej JSW S.A. w styczniu 2019 roku można w Internecie zobaczyć. To jest prawdziwy skandal i kompromitacja na cały cywilizowany świat). Właściwie to nie ma pozytywnych bohaterów w Waszym liście otwartym. Wszyscy są źli. Tylko jakoś nikt Wam nigdy krzywdy nie zrobił.

Nikt pieniędzy z Funduszu Stabilizacyjnego na inne polityczne projekty Wam nie zabrał (nota bene utworzył go były Minister Energii, a statut Funduszu nie pozwalał na wydatkowanie środków poza GK JSW jak to twierdzicie w swoim liście). To ten „zły” wg. Was Minister Energii wynegocjował budowę ostatniego bloku węglowego w Ostrołęce, w której PGG miało zakontraktowany stały odbiór węgla na 2mln ton rocznie (o przywrócenie tej inwestycji w takim kształcie sami obecnie walczycie w negocjacjach z rządem). To za rządów tego Ministra kapitalizacja Spółki wzrosła 10 krotnie i wielu z Was dzięki temu mogło cieszyć się zyskiem ze sprzedaży akcji."

JSW też potrzebowała pomocy publicznej

Rafał Pasieka przypomina, że w 2016 roku to JSW musiała być ratowana i wtedy potrzebowała publicznych pieniędzy:

"Czas spojrzeć w końcu prawdzie w oczy: to Wy byliście ratowani poprzez pomoc z innych Spółek w 2016 r i trudne negocjacje z wierzycielami, i to do Was transferuje się obecnie publiczne środki z Polskiego Funduszu Rozwoju. To w Waszych sprawach politycy biegają po brukselskich korytarzach (lista surowców krytycznych, nota bene: uczestniczyłem w tych spotkaniach z przedstawicielami KE w styczniu 2020r.) i to o Was myślą w projektach polityki energetycznej państwa (uwzględniające potrzebę zrównoważonej transformacji projekty Ministra Tchórzewskiego) i – koniec końców – jednak ostatecznie to zawsze Wy decydujecie, kto może być w zarządzie, a kto nie.”

Rafał Pasieka kończąc powiedział związkowcom, że będą mieć taki zarząd, na jaki zasługują, „bo tym razem też Wy go wybierzecie. Dzisiaj to Wy zarządzacie tą Spółką i to Wy będziecie odpowiadać przed rodzinami górników.”

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy firmy zaplecza górniczego powinny dostać podobną pomoc jak samo górnictwo?






Oddanych głosów: 277