Inwestycje i nieruchomości

Park Śląski - deweloper wycofuje się z wycinki drzew pod osiedle. Co dalej?

2021-06-16, Autor: Tomasz Raudner

Green Park Silesia wycofał wniosek o wydanie pozwolenia na wycinkę drzew na swojej nieruchomości sąsiadującej z Parkiem Śląskim. Deweloper zamierzał zbudować ekologiczne osiedle z 400 mieszkaniami. Temat jest już nieaktualny, co nie oznacza, że firma nie ma planów budowlanych.

Reklama

Green Park Silesia nie wytnie drzew pod osiedle

O wycofaniu wniosku o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew terenu byłych Międzynarodowych Targów Katowickich przy ul. Targowej w Chorzowie poinformował chorzowski magistrat.

Informację potwierdził też nam Łukasz Gorczowski, członek zarządu Green Parku Silesia.

- Taka była decyzja wspólników, a zarząd spółki ją wykonał - mówi Łukasz Gorczowski.

Wyjaśnia, że kwestia uzyskania zgody na wycinkę mocno przeciągała się w czasie. Wniosek o pozwolenie na usunięcie drzew złożony został już w lutym 2019 roku. Według Łukasza Gorczowskiego sprawa przeciągała się po włączeniu się do niej prokuratora.

- Postępowanie było przez niego torpedowane składaniem odwołań, wniosków, które nie miały większego sensu, ale wydłużały procedurę, w związku z tym podjęliśmy decyzję, że plany inwestycyjne dopasujemy do istniejącej zieleni - mówi członek zarządu GPS.

Teren po Międzynarodowych Targach Katowickich - jeśli nie osiedle, to co?

Green Park Silesia wciąż zamierza budować na swojej działce przy Parku Śląskim, jednak na pewno nie osiedle. 

- Jeśli będą konkretne decyzje, to na pewno będziemy o nich informować. W każdym razie będziemy przygotowywać dla tego terenu inwestycję usługową, zgodnie z przeznaczeniem terenu, jakie przewiduje obowiązujący plan - mówi Łukasz Gorczowski.

Lepsi i gorsi - oświadczenie dewelopera

Wycofanie z wycinki i osiedla to pokłosie decyzji Rady Miasta Chorzowa o braku zgody na wprowadzenie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego dla terenu należącego do dewelopera. Pierwotnie nieruchomość przeznaczona była pod zabudowę handlowo - usługową, czyli np. biurowce, stacje paliw czy supermarkety. Green Park Silesia wnioskował o przekształcenie przeznaczenia gruntu pod zabudowę mieszkaniową. Chciał postawić osiedle ośmiu budynków wielorodzinnych z 400 mieszkaniami. Inwestycja wiązałaby się z wycinką 179 drzew, w tym 55 martwych lub zamierających. 86 drzew firma zamierzała przesadzić, a dodatkowo planowała uzupełnić drzewostan o najmniej 179 roślin. Był to plan znacznie okrojony w porównaniu do pierwotnego, budzącego protesty i kontrowersje, zakładającego budowę 15 budynków z 1118 mieszkaniami. To założenie architektoniczne wiązało się z wycinką 1327 drzew, na co zezwoliło Miasto Chorzów. Przypomnijmy, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze po zgłoszeniu społeczników uchyliło pozwolenie na wycinkę. Do sprawy włączył się też marszałek województwa, jako gospodarz Parku Śląskiego. Deweloper zmodyfikował więc plany.

W 2020 roku rada przychyliła się do skorygowanego wniosku dewelopera o zmianie w planie pod nową wersję osiedla. Uchwałę wycofał jednak wojewoda dopatrując się braków formalnych. Deweloper braki uzupełnił, więc radni ponownie poddali uchwałę pod głosowanie. Stało się to pod koniec maja. Tym razem ku rozczarowaniu inwestora nie zgodzili się zmienić przeznaczenia gruntu.

Green Park Silesia wystosował w tej sprawie oświadczenie:

„Zdumiewające jest, że jeszcze w grudniu 2020 roku Radni Chorzowa, kierując się słusznym interesem Miasta i jego Mieszkańców, zgodzili się na proponowaną przez Spółkę zabudowę mieszkaniową, a zaledwie po kilku miesiącach całkowicie zmienili swoje zdanie i zagłosowali przeciwko tej inwestycji.

Wniosek GREEN PARK SILESIA był bowiem powieleniem wniosku z końcówki ubiegłego roku, uzupełnionym jedynie o formalne braki wskazane przez Wojewodę Śląskiego w decyzji uchylającej wcześniej przyjętą przez Radę Miasta uchwałę. Przypomnieć należy, że

wówczas radni godząc się na lokalizację mieszkań w sąsiedztwie Parku Śląskiego podkreślali korzyści dla Miasta: szanse jego rozwoju, niebagatelne wpływy do budżetu oraz dogodną lokalizację budynków pozwalającą na wykorzystanie potencjału tego miejsca z korzyścią dla przyszłych mieszkańców. Czyżby niespełna pół roku później argumenty te przestały mieć dla radnych znaczenie? Czy dziś kasa Miasta nie ma już dla Rady Chorzowa znaczenia? Z czego wynika takie rozdwojenie jaźni radnych? Czy ze strachu przed głosami radnych Katowic i Siemianowic zapominają, że zostali wybrani, by działać na rzecz Chorzowa i reprezentować interesy chorzowian? Dlaczego Radni Chorzowa blokują możliwości rozwojowe własnego miasta i działają na szkodę jego mieszkańców?" czytamy w oświadczeniu.

Czytaj kolejne strony:

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Co dalej z zakazem handlu w niedzielę?





Oddanych głosów: 686