Kariera

PGG: wybuchł konflikt stowarzyszenia górników ze związkiem Sierpień 80 KWK Sośnica. Będzie finał w sądzie?

2019-11-06, Autor: Tomasz Raudner

Stowarzyszenie Lepsze jutro dla górnictwo starło się w mediach społecznościowych ze związkiem zawodowym Sierpień 80 KWK Sośnica. Ale konflikt może przenieść się do świata realnego – lider stowarzyszenia Sebastian Darul zapowiada pozwanie związkowca do sądu za znieważenie.

Reklama

Wybuchł spór między organizacjami społecznymi działającymi na rzecz górników Polskiej Grupy Górniczej.

Wszystko zaczęło się od zamieszczenia przez Sebastiana Darula, przewodniczącego Stowarzyszenia "Lepsze jutro dla górnictwa" posta w grupie facebookowej Górnicy PGG w odpowiedzi na otrzymane wiadomości pracowników Kopalni Sośnica.

Górnicy niezadowoleni z zachowania związkowca

- Pracownicy pisali, że nie podoba im się zachowanie przewodniczącego Sierpnia 80, i czy jako stowarzyszenie mogę pomóc. Więc zamieściłem post oraz napisałem komentarz na stronie "WZZ Sierpień 80 KWK Sośnica" , w którym wyjaśniłem ludziom, że zgodnie z prawem, zgodnie ze statutem Związków Zawodowych w każdej chwili mają prawo jako członkowie zwołać zebranie i usunąć kopalniane władze związku - mówi Sebastian Darul.

Poniżej zamieszczamy przykładowe wiadomości przysyłane przewodniczącemu Lepszego jutra przez pracowników:

Sebastian Darul w reakcji na te informacje zamieścił post na profilu związku.

Na reakcję Sierpnia 80 nie trzeba było czekać. Związek próbował oczernić górnika wyciągając mu związki z Konfederacją, nazywając go "cwaniaczkiem", "bumelantem", "karierowiczem", który założył stowarzyszenia dla wyciągnięcia pieniędzy od pracowników PGG.

Takie określenia pojawiły się zarówno w poście na Facebooku, jak i w esemesach wysyłanych do członków związku zawodowego przez przewodniczącego. Publikujemy je poniżej.

Sebastian Darul wspomina, że kiedyś zainterweniował w komisji krajowej Związku Zawodowego Kontra w sprawie gróźb karalnych kierowanych do niego przez szefa tego związku na kopalni. Interwencja zdaniem Darula skończyła się usunięciem związkowca z funkcji.

- Może Pan przewodniczący "Sierpnia 80" na kopalni Sośnica o tym słyszał, i przestraszył się, wobec tego oczernił moją osobę. Mimo, że, jak widać w screenach, nie wymieniłem żadnego nazwiska w tym komentarzu, ani nawet nazwy związku. Napisał, iż moje stowarzyszenie założyłem tylko dla własnej korzyści materialnej, i żeby "wyciągać" pieniądze od górników. Przypominam, że moje stowarzyszenie ma w statucie napisane, że nie pobieramy żadnego "wpisowego", ani składek członkowskich. Zostałem nazwany "cwaniaczkiem" i "karierowiczem" oraz stwierdzono, że "podpuszczam" kolegów z pracy jeden na drugiego. Zarzucono mi brak honoru, nazwano bumelantem, a nawet zarzucono zamykanie kopalń w Polsce

- mówi. Dodaje, że powiadomił Zdzisława Bredlaka, że ma 7 dni na przeprosiny na portalu Facebook, inaczej kieruje sprawę do sądu.

- Termin upłynął 25.10.2019, więc z tym panem spotkamy się na sali rozpraw. Zaznaczam również, że o wszystkim poinformowałem drogą mailową komisję krajową Sierpnia 80. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, ani nawet potwierdzenia jej otrzymania, o co również prosiłem

- mówi przewodniczący Lepszego jutra dla górnictwa.

Żadnego szkalowania nie było

Zdzisław Bredlak, przewodniczący związku Sierpień 80 w KWK Sośnica wyjaśnia, dlaczego nie przeprosił Sebastiana Darula:

- Nikt go nie szkalował i szkalować nie będzie. Można się wrócić i powiedzieć, kto kogo szkaluje. Ja nie mówię, żeby ktokolwiek poszedł do jakiegokolwiek biura, wziął łopatę i pogonił. To źle by się skończyło. Mamy przykład, jak była nagonka na prezydenta miasta Gdańska i jak to się skończyło

- mówi związkowiec.

Przewodniczący wspomina, że sam był ofiarą wyzwisk w internecie. - Wyzywano mnie od chu...., zajeb.... chu...., itd. Nie zgłaszałem tego do prokuratury, ani na policję, a znałem tych, co tak pisali.

Narzekają na warunki, a pracują długo dla premii

Związkowiec odniósł się też do zarzutów pod jego adresem formułowanych przez górników. Wyjaśnia, że pisał do dyrekcji kopalni i do PGG w sprawie 6 godzin pracy górników za dole w związku ze zbyt wysoką temperaturą. - Te wszystkie pisma można zobaczyć u mnie, na Facebooku. Zapraszałem pana Sebastiana, żeby je zobaczył.

Ci sami pracownicy, co piszą potajemnie w tej sprawie do pana Sebastiana, nie pracują 6 godzin na dole, tylko dłużej, bo mają za to premie płacone. To co mam zrobić? Co związki mają zrobić? Zjechać na dół i wygonić pracownika?

- pyta retorycznie Zdzisław Bredlak.

Przewodniczący dodaje, że w Kopalni Sośnica od dwóch lat są kontrole, z inspekcji pracy dotyczącej mobbingu, czy urzędu górniczego dotyczącego warunków pracy, czasem po trzy w tygodniu i niczego nie stwierdziły.

Oceń publikację: + 1 + 22 - 1 - 8

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.