Wiadomości

Prairie Mining pozywa Polskę za utrudnienia w inwestowaniu na Śląsku. I nie tylko

2019-02-11, Autor: tora

Prairie Mining Limited pozywa Polskę do międzynarodowego arbitrażu. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna” australijska spółka zamierza domagać się od 8 do 10 mld zł odszkodowania za utrudnianie budowy dwóch kopalń, w tym jednej na Górnym Śląsku.

Na Śląsku Australijczycy zamierzali zbudować kopalnię Dębieńsko. Druga, o nazwie Jan Karski miała powstać na Lubelszczyźnie w sąsiedztwie kopalni Bogdanka.

Reklama

Jak pisze DGP w kwietniu ubiegłego roku Australijczycy zagrozili arbitrażem, gdy stracili wyłączność na ubieganie się o koncesję wydobywczą dla kopalni Jan Karski. Dotąd byli przekonani, że są chronieni BIT, czyli dwustronną umową o wzajemnej ochronie inwestycji.

W obydwa projekty górnicze Prairie Mining chciała się zaangażować Jastrzębska Spółka Węglowa. JSW w komunikacie z 10.10 2018 podaje, że w grę wchodziła współpraca czy też transakcja. „Nie ma pewności, że rozmowy doprowadzą do zawarcia jakiejkolwiek umowy (-ów), nie ma też pewności co do formy ewentualnej(-ych) transakcji.

Należy podkreślić, że potencjalna transakcja lub transakcje, o ile do nich dojdzie, mogą być zależne od spełnienia szeregu standardowych warunków, m.in.: uzyskania pozytywnych ocen i ekspertyz, niezbędnych zgód korporacyjnych, zgód i zatwierdzeń dotyczących finansowania, zgód Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), o ile będą one wymagane, oraz spełnienia wszelkich innych wymogów związanych ze strategią, celami i regulacjami obowiązującymi każdego z emitentów.” brzmi komunikat. Gazeta podaje, że żadne decyzje w rządzie nie zapadły, JSW nie mogła sfinalizować rozmów z Australijczykami, którzy zniecierpliwieni spełnili swoje zapowiedzi z kwietnia. Według informacji "DGP" w grę wchodzi 8-10 mld zł odszkodowania. Sprawa Praire Mining to potencjalnie jeden z najwyższych pozwów o odszkodowanie wobec Polski. Po więcej informacji w sprawie portal ŚląskiBiznes.pl zwrócił się do Ministerstwa Energii i JSW. Czekamy na odpowiedzi.

Kopalnia Dębieńsko miała się znajdować na terenie miasta i gminy Czerwionka-Leszczyny w powiecie rybnickim, w niedalekim sąsiedztwie należących do JSW kopalń Knurów-Szczygłowice oraz Budryk. Zbudowaniem tu zakładu wydobywczego wcześniej zainteresowana była spółka New World Resources, która na potrzeby projektu założyła w Polsce spółkę Karbonia. Spółka kupiła w 2006 roku od Skarbu Państwa nieczynną od 2000 roku KWK „Dębieńsko” i rozpoczęła starania o uruchomienie produkcji. W 2007 roku minister środowiska zaakceptował plan realizacji projektu i przyznał Karboni koncesję wydobywczą na 50 lat.

NWR, spółka z czeskim kapitałem popadła w kłopoty finansowe i straciła zainteresowanie Dębieńskiem. W październiku 2016 roku, Prairie Mining Limited kupiła 100 proc. akcji NWR Karbonia dostrzegając ogromny potencjał w złożu Dębieńsko. Australijczycy rozpoczęli starania o uzyskanie koncesji. Do gry włączyła się Jastrzębska Spółka Węglowa, która również zamierzała skorzystać z bogatych złóż. „W ocenie JSW infrastruktura Ruchu Szczygłowice potencjalnie umożliwia prowadzenie wydobycia węgla z pokładów złoża Dębieńsko do 500 tys. ton rocznie węgla orto-koksowego typu 35, w terminie do 18 miesięcy od uzyskania wymaganych decyzji administracyjnych i zmiany koncesji” czytamy w komunikacie spółki.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.