Wiadomości

Premier do górników: "Pomożecie?". Związkowcy: czekamy na "męskie" decyzje

Author profile image 2022-07-19, Autor: Magdalena Zmysłowska

Górnicy zostali poproszeni o pracę ponadnormatywną - powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Gliwicach. Wszystko po to, żeby krajowego węgla, również energetycznego, nie zabrakło. W Internecie natychmiast zawrzało. O zdanie zapytaliśmy więc Bogusława Hutka, szefa górniczej Solidarności.

Reklama

Premier pochlebnie o górnikach. Związkowcy zszokowani

Tego dawno nie grali, ale z nazwą o pracy ekstraordynarnej (niezwykłej, wyjątkowej, nadzwyczajnej) pracownicy górnictwa spotykają się chyba po raz pierwszy - czytamy we wczorajszym poście na facebookowym profilu Związku Zawodowego "Przeróbka".

Podczas konferencji prasowej w poniedziałek 18 lipca premier Mateusz Morawiecki powiedział wiele ciepłych słów o górnictwie, węglu i górnikach, a nawet o związkowcach, ale jedno z nich było wybitnie niespotykane, że aż nam dech w piersiach zatkało - piszą związkowcy.

Premier, pytany o różne sprawy, wypowiedział się zaskakująco. Z jego przemowy wynikało, że pracownicy górnictwa:

(…) zostali poproszeni dzisiaj o pracę ekstraordynaryjną, pracę ponadnormatywną, aby tego węgla krajowego, też energetycznego, było więcej, żeby prądu w Polsce nie zabrakło.

Zobaczcie państwo co się dzieje w Niemczech, we Francji, we Włoszech, o czym tam się mówi: o blackoutach, o wielkich ograniczeniach w dostępie dla przemysłu (...) Oby te problemy nas nie dotknęły, ale plany awaryjne także musimy szykować - zaznaczył Morawiecki.

Wizyta premiera na Śląsku dotyczyła trudnej sytuacji na polskim rynku energetycznym. W spotkaniu udział wzięli również: wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, minister klimatu i środowiska Anna Moskwa oraz inni ministrowie.

Przypomnijmy, w odprawie premiera Mateusza Morawieckiego uczestniczyli też przedstawiciele spółek: PGE, PGG i Węglokoks. Celem rozmów było znalezienie rozwiązania, które zapewni właściwą dostępność i cenę węgla w Polsce.

Państwowe spółki PGE Paliwa oraz Węglokoks zostały w miniony czwartek zobowiązane przez premiera do błyskawicznego zakupu łącznie 4,5 mln ton węgla przeznaczonego dla gospodarstw indywidualnych. <<Polska pilnie potrzebuje węgla. Premier zleca błyskawiczne zakupy>>

 

Premier do górników: "Pomożecie?". Internauci: takie hasło już kiedyś padło!

Po wypowiedzi premiera Morawieckiego, ze strony internautów natychmiast posypały się ostre komentarze.

"Pomożecie? Pomożemy!" - to hasło już kiedyś padło, z ust innego złotoustego.

I teraz stanąć pod kopalniami, co mają węgiel energetyczny i ponadprogramowo dać podwyżki w górnictwie.

Dajcie pracę tym wszystkim, którzy tak hejtowali górników, że za dużo zarabiamy, niech ubierają gumowce i zapier*** ratować polską gospadarkę.

Solidarność: o jakiej pracy ponadnormatywnej mówimy?

O zdanie w sprawie zapytaliśmy więc Bogusława Hutka, szefa górniczej "Solidarności".

O jakiej pracy ponadnormatywnej mówi pan premier? - zastanawia się związkowiec. - Przecież wszyscy górnicy od dawna pracują ponadnormatywnie, bo na kopalnie nie ma przyjęć.

I zaznacza, że związkowcy wciąż czekają na spotkanie z przedstawicielami rządu, w tym z obecnym podczas wczorajszej odprawy wicepremierem Jackiem Sasinem.

Politycy mówią o inwestycjach i zwiększaniu wydobycia, ale nikt jak dotąd się w tej sprawie z nami nie spotkał - jako sygnatariuszami umowy społecznej - podkreśla nasz rozmówca.

Hutek: górnictwu potrzebne są "męskie" decyzje

Co dalej z realizacją umowy społecznej? - pyta dalej Bogusław Hutek. - Trzeba się spotkać i rozmawiać. Oczywiście, pracować w weekendy się da, ale już przecież pracujemy i w soboty, i w niedziele. To, co można wydobywać więcej, to już wydobywamy. Natomiast na pewno muszą być przyjęcia, a także decyzje dotyczące tego, na których kopalniach zwiększamy wydobycie, bo na to potrzebne są pieniądze. Ale też musi być odpowiednia polityka, zgoda na nowe złoża, bo dobrze wiemy, że umowa mowi o wygaszaniu, a nie o zwiększaniu wydobycia.

Kluczowe dla górników jest też zdaniem szefa Solidarności to, o ile dłużej będą pracowały kopalnie, jeśli zmienią się dotychczasowe założenia.

Podstawowe pytanie dla nas: na jak długo? Czy na tej osi czasu do 2049 roku wydłużamy wydobycie, jeśli tak, to do kiedy, na których kopalniach? Ktoś musi podjąć wreszcie męską decyzję, przyjść z tą decyzją i z nami rozmawiać - mówi związkowiec.

Górnicy: chcemy wiedzieć, w jakim kierunku zmierzamy

Czekamy do końca lipca, żeby zobaczyć, w jakim kierunku zmierzamy, bo my chcemy to wiedzieć. Ponadnormatywna praca? Teraz panu premierowi dobrze się mówi, ale kiedy już w lutym tego roku podnosiliśmy, że węgla zabraknie, to była cisza, nikt się nie interesował - przypomina Bogusław Hutek.

Przedstawiciel związkowców zaznacza, że górnicy już wtedy, a nawet wcześniej, wiedzieli, że krajowego węgla zabraknie przy ówczesnym poziomie wydobycia. Tyle że teraz leczymy skutek, a nikt nie zwraca uwagi na przyczynę, którą - jego zdaniem - były decyzje spółek energetycznych w latach 2020-2021.

Dzisiaj odpowiedzialni za te decyzje nie są do tej odpowiedzialności pociągnięci. Mówię tu w szczególności o prezesie PGE - Wojciechu Dąbrowskim - który teraz zaleca Polakom oszczędzanie energii. Gdyby duże spółki energetyczne normalnie funkcjonowały i normalnie odbierały węgiel, to dziś byłoby go w Polsce około 9 mln ton więcej, bo o tyle od 2020 roku zmniejszyły wydobycie - tłumaczy nasz rozmówca.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 199

Prezentacje firm