Kariera

Prezydent w radzie nadzorczej? Dlaczego nie!

2019-02-12, Autor: tora

Niebawem upłynie trzymiesięczny termin po objęciu funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta na zrzeczenie się funkcji np. w radach nadzorczych – przestrzega Związek Miast Polskich. Inaczej włodarz może stracić swoje stanowisko. - To przeczy ogólnej zasadzie sprawowania nadzoru – komentuje Piotr Rybicki z NadzórKorporacyjny.pl.

Znowelizowane w zeszłym roku przepisy o samorządzie gminnym, jak mówi ich uzasadnienie, rozszerzyły o wójta, burmistrza i prezydenta „krąg podmiotów, które nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych (od red. czyli także rad nadzorczych) i rewizyjnych ani pełnomocnikami spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby”.

Reklama

Stanowi o tym artykuł 24f ustawy o samorządzie gminnym, którego ustęp 2 brzmi następująco: „Wójtowie (...) nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani pełnomocnikami spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie tych osób na te funkcje są z mocy prawa nieważne.”

Nowo wybrani wójtowie, burmistrzowie i prezydenci mają trzy miesiące od złożenia ślubowania na zastosowania się do tego zakazu. Według Andrzej Porawskiego, dyrektora biura Związku Miast Polskich, wprowadzający taki zakaz przepis, jak i jego uzasadnienie, są niejednoznaczne, ale jego zdaniem mogą być interpretowane na niekorzyść samorządowców.

- Brak jasnych definicji prawnych wielu terminów, które dotyczą opisanej sytuacji, każe zachować szczególną ostrożność w tym zakresie, zwłaszcza że z kręgów zbliżonych do obozu rządzącego nadchodzą sygnały, że przepis będzie restrykcyjnie przestrzegany. A ponieważ organy nadzoru dają liczne przykłady stanowczości, należy w tym względzie - zdaniem Prezesa ZMP - „dmuchać na zimne” – pisze Andrzej Porawski na stronie internetowej Związku Miast Polskich.

- Logika prawna świadczy bowiem o tym, że udział np. w radzie nadzorczej spółki komunalnej staje się z mocy prawa nieważny (wg ustawy o samorządzie gminnym), ale równolegle obowiązują przepisy art. 492 § 4 i 5 kodeksu wyborczego, które dają 3 miesiące od złożenia ślubowania na zrzeczenie się tego - z mocy prawa nieważnego (!!!) - udziału... – dodaje ekspert ZMP.

Zaznacza, że „istnieją też inne niejasności, wynikające z niespójności wielu przepisów prawa”. - Cały ten galimatias prawny zostanie na pewno wykorzystany przeciwko Wam, zatem przyłączam się do zachęty Prezesa Związku, by zachować w tym zakresie niezbędną ostrożność” – apeluje do burmistrzów i prezydentów dyrektor biura Związku Miast Polskich.

Przepis negatywnie odbiera Piotr Rybicki, właściciel firmy NadróżrKorporacyjny.pl, wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.: - Próba odgórnego zakazania – de facto mocodawcy – zasiadania w radzie nadzorczej przeczy ogólnej zasadzie sprawowania nadzoru. To tak jakby głównemu akcjonariuszowi zakazać osobiście zasiadania w radzie nadzorczej spółki, w której posiada większość akcji. Wydaje się nielogiczne.

Myślę, że problem dotyczy innej płaszczyzny. Wynagrodzeń. Zasiadanie w radach nadzorczych przez wiele osób kojarzonych jest tylko i wyłącznie w kategoriach „synekur” i jest ogólne przeświadczenie, że w radach nadzorczych się nic nie robi.

Owszem – jak w każdej dziedzinie – mamy do czynienia z patologiami i co oczywiste trzeba z nimi walczyć, ale myślę, że dużo lepszym rozwiązaniem by było np. zaktualizowanie przepisów kodeksu spółek handlowych choćby w zakresie zadań rady nadzorczej czy wynagrodzeń, niż jednoznaczny zakaz, który de facto nie wnosi żadnej pozytywnej wartości do obrotu gospodarczego – komentuje Piotr Rybicki, NadzórKorporacyjny.pl.

A Waszym zdaniem prezydenci, wójtowie mogą zasiadać w radach nadzorczych?

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.