Kariera

Radosław Rogiewicz - co daje partnerstwo sportu i biznesu. Wywiad

2019-02-06, Autor: Monika Taranczewska

Nasz projekt wyróżnia to, że w jednym miejscu połączyliśmy sport, biznes, reklamę i integrację - mówi w rozmowie z portalem ŚląskiBiznes.pl Radosław Rogiewicz, założyciel Partnerskich Klubów Biznesu.

Monika Taranczewska, ŚląskiBiznes.pl: Co spowodowało, że połączył pan sport z biznesem?
Radosław Rogiewicz: Połączenie sportu z biznesem wymusiło życie. W 2013 r zostałem wiceprezesem zarządu w Miedzi Legnica i jednym z moich obowiązków miało być pozyskiwania sponsorów.

Reklama

Niestety okazało się, że przez pierwsze kilka miesięcy mojej pracy żadna z kilkudziesięciu firm, które odwiedziłem nie była zainteresowana reklamą na stadionie czy też na koszulkach. A trzeba podkreślić to, że Miedź Legnica to był wtedy klub I-ligowy z aspiracjami do gry w Ekstraklasie. Biorąc pod uwagę reklamę, liczbę kibiców, transmisje w Polsat Sport czy też sam fakt, że przedsiębiorca kibicuje swojemu klubowi i chciałby mu pomóc finansowo, to chętnych powinno być kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu.

Niestety okazało się, że nikt nie był zainteresowany współpracą. Wszyscy powtarzali, „co ja z tego będę miał?” Nikt z tych przedsiębiorców nie wierzył, że taka reklama przyniesie mu jakikolwiek efekt.  Dlatego zacząłem szukać innych rozwiązań. Niestety nie było na kim się wzorować, czy też wdrożyć jakiś projekt, który gdzie indziej się sprawdził. Wszystkie kluby robią to samo, czyli sprzedaż reklamy na stadionie czy też na koszulkach, a coraz mniej jest firm zainteresowanych taką formą reklamy. I dlatego wszyscy mają ten sam problem z pozyskiwaniem nowych sponsorów. Szukając odpowiedzi na pytanie, „co ja będę z tego miał?” stwierdziłem, że zacznę organizować spotkania, na których przedsiębiorcy będę mogli poznawać się i wspólnie rozmawiać na tematy biznesowe. Początki nie były łatwe, bo ściągnięcie cyklicznie na takie spotkanie zapracowanych przedsiębiorców było bardzo trudne. Nie wystarczy tylko wysłać zaproszenia i czekać aż przyjdą. Dlatego na pierwszych spotkaniach było po 10-20 osób, jak kończyłem współpracę z Miedzią było ich 200 . Żeby osiągnąć taki efekt przez kilka lat przećwiczyłem wiele różnych form takich spotkań czy też źródeł zapraszania firm na takie spotkania. W trakcie jak tworzyłem Klub Biznesu Miedzi Legnica jeździłem na różnego rodzaju spotkania, śniadania czy też szkolenia. Spotykałem się z bardzo duża ilością firm od marketingu, social mediów itp. Na podstawie tego stworzyłem swój model, który jak widać potem sprawdził się w Miedzi Legnica i teraz mogę go wdrażać już w innych klubach sportowych gdzie zdecydowanie szybciej on działa i przynosi wymierne efekty.

fot. Zagłębie Lubin

Dzięki temu, że połączyłem sport, reklamę i biznes w jeden projekt mamy teraz takie narzędzie, dzięki któremu w każdym z klubów pozyskujemy od 2 do 10 nowych sponsorów. Do tego dołożyłem z czasem integracje i wyjazdy na mecze ligi angielskiej, włoskiej, niemieckiej i reprezentacji Polski no i w końcu zacząłem pozyskiwać coraz więcej firm zainteresowanych naszym całym projektem.

Skąd pomysł na nazwę?
Jeżeli chodzi o nazwę to chodziło o to, żeby szybko kojarzyło się to z tym, że kluby biznesu, które powstały będą współpracowały ze sobą na partnerskich zasadach. Że nie będzie przeróżnych animozji kibicowskich, i że najważniejszym celem będzie w tym wszystkim biznes oraz dobro klubu. I dlatego nazwa projektu Partnerskie Kluby Biznesu. Dzięki naszemu projektowi mamy już wiele takich przypadków, że jedna firma jest członkiem w kilku lub nawet kilkunastu klubach biznesu równocześnie. A wynika to z faktu, że w każdym z tych miast i klubów zrealizowała transakcje biznesowe.

Czy rodzice mieli wpływ na pana decyzje?
Zawsze moim marzeniem było to żeby być piłkarzem. Mój dziadek grał w piłkę, mój tata grał w piłkę, ja też grałem na poziomie obecnej I ligi, ale niestety kontuzja spowodowała, że musiałem wcześnie zakończyć przygodę z zawodowym sportem. Dużo też nauczyłem się od mojego taty, który był prezesem klubu sportowego i gdy zginął w wypadku, to okazało się, że mając 16 lat byłem jedyną osobą, która wiedziała co dalej w klubie robić żeby on funkcjonował. To właśnie od niego nauczyłem się tego, że trzeba bardzo szanować każdego sponsora i każdą pozyskaną złotówkę w klubie. Dla przykładu podam to, że on już 25 lat temu dwa razy w roku organizował na zakończenie każdego sezonu galę biznesu, na której byli wszyscy sponsorzy, władze klubu i zawodnicy z żonami. Była to świetna okazja, żeby podziękować sponsorom za wsparcie, ale również był to moment, żeby sponsorzy mogli spotkać się z zawodnikami. To samo częściowo wprowadziłem w Miedzi. Mówię częściowo bo za żadne skarby świata nie mogłem przekonać niektórych osób w klubie do tego, że takie gale biznesu powinny być dwa razy w roku, i że muszą być tam też zawodnicy. I z tego co obecnie obserwuję, to nie wszystkie kluby sportowe coś takiego organizują.

Tata nauczył mnie wiele innych niestandardowych sposobów pozyskiwania środków finansowych na sport i zawsze mi powtarzał, że jak rozmawiał z przedsiębiorcą, to myślał jak przedsiębiorca. I dlatego jak dzisiaj pokazują w klubach nasze pomysły, to w wielu przypadkach widzę zaskoczone miny zarządów z którymi rozmawiam, że również w taki sposób można pozyskiwać środki finansowe.

Czy spodziewał się Pan, że ta formuła stanie się tak popularna, że uda się wciągnąć już 25 klubów z całej Polski?
Jak mam być szczery to nie spodziewałem się, że w niecałe dwa lata aż tyle klubów do nas dołączy. I że będzie w tym też klub z Anglii. Pokazuje to jak dużym problemem jest dzisiaj w klubach sportowych poszukiwanie sponsorów i nikt nie wymyślił jeszcze innego skutecznego sposobu na ich pozyskiwanie. Sama oferta reklamowa jak widać nie wystarcza żeby pozyskiwać sponsorów. Jak tak dalej pójdzie to na koniec 2019 roku będzie tych klubów 30 i powoli zaczną do nas dołączać również kluby z innych krajów. Mamy już pierwsze zapytania z Czech i Słowacji oraz kolejne z Anglii. Także wszystko przed nami. Cały czas szukam na całym świecie informacji o marketingu sportowym i o tym jak pozyskiwani są sponsorzy do poszczególnych klubów. I jak na razie nie znalazłem skutecznego pomysłu, który ten problem rozwiązuje. A nasz projekt jest jak widać jednym z niewielu, który się sprawdził. Więc tak jak już wcześniej powiedziałem – wszystko przed nami.

Skąd wziął się pomysł na klubowe biura podróży? Oraz organizowanie wspólnych wyjazdów na mecze gdzie spotykacie się z grającymi na co dzień polskimi piłkarzami reprezentującymi angielskie kluby?
Cały czas zbieramy sugestie od naszych klubowiczów, którzy sami nam zasugerowali wiele pomysłów i rozwiązań, m.in. to żeby takie wyjazdy organizować. Zorganizowaliśmy kilka próbnych wyjazdów i okazały się dużym sukcesem. W przypadku wyjazdów na mecze to zorganizowaliśmy w pierwszej kolejności na mecze ligi angielskiej i połączyliśmy to z lunchem biznesowym z naszymi klubowiczami i przedsiębiorcami z Anglii. Oprócz tego po meczach zorganizowaliśmy spotkania z byłymi lub aktualnymi reprezentantami Polski, którzy byli też potem na naszym lunchu biznesowym w Klubie Biznesu Lacatanaccia Business Club. Oprócz byłego reprezentanta Polski i zawodnika m.in. Tottenhamu Grzegorza Rasiaka był też były reprezentant Polski i były bramkarz Manchester United Tomasz Kuszczak oraz aktualny reprezentant Polski bramkarz West Ham Łukasz Fabiański. W planach mamy w marcu wyjazd na mecz Napoli i Milanu oraz Barcelony.

fot. Zagłębie Lubin

W przypadku uruchomienia biura podróży Travel Club to wyszliśmy z takiego założenia, że wszyscy nasi klubowicze przynajmniej raz w roku jeżdżą gdzieś na wakacje. Dlatego stwierdziliśmy, że lepiej żeby latali z naszego wspólnego biura podróży, dzięki czemu będą jeszcze wspierać swoje kluby sportowe. Biuro funkcjonuje od niedawna, ale jak widać po zgłoszeniach, to zainteresowanie klubowiczów jest spore. Jak widać to kolejny trafiony pomysł, który wyszedł z potrzeb naszych klubowiczów.

Czy jest pan na wszystkich spotkaniach organizowanych w całej Polsce?
Do niedawna było tak, że praktycznie byłem na wszystkich spotkaniach, ale przy tak dynamicznie rosnącej liczbie klubów niestety nie jestem już w stanie być na nich. Od pewnego czasu mamy Polskę podzieloną na regiony, w których spotkania prowadzą już nasi dyrektorzy regionalni. W klubach które funkcjonują najdłużej koordynatorzy radzą już sobie sami, a ja wspólnie z moim bratem jesteśmy na spotkaniach tych klubów, które powstają lub w których koordynatorzy potrzebują jeszcze naszej pomocy. Planujemy też więcej szkoleń dla koordynatorów żeby mogli samodzielnie prowadzić spotkania, a my wtedy będziemy mieli więcej czasu do tego żeby popracować nad kolejnymi pomysłami i narzędziami które pomogą w dalszym rozwoju projektu oraz nowymi krajami. Z jednej strony bardzo lubię te spotkania, bo zawsze poznaję na nich mnóstwo ciekawych firm i przy obecnej skali firm, które znam czasami już bezpośrednio na spotkaniu mogę im zasugerować ciekawe i wartościowe kontakty w innych miastach, a z drugiej strony to jest to strasznie męczące, bo przez to muszę robić tysiące km żeby być na tych spotkaniach.

Kilka miesięcy temu przetestowaliśmy po raz pierwszy w Polsce wersję on-line takiego spotkania gdzie była możliwość uczestnictwa naszych klubowiczów z Polski w takim spotkaniu. Okazało się, że jednak nasi klubowicze preferują tradycyjne formy spotkań i na razie ten pomysł zawiesiliśmy na późniejszy okres.

Jakby pan ocenił kluby, z którymi pan współpracuje na terenie Śląska na tle innych klubów z Polski?
Początki mamy dużo trudniejsze niż to jest w innych miastach w Polsce, a wynika to z faktu, że wiele firm było na wielu innych spotkaniach networkingowych organizowanych przez różne organizacje i porównują nasz projekt z tymi firmami. Na szczęście jak już przyjdą na nasze spotkanie i zobaczą nasze możliwości, to chętniej do nas przystępują. Tym bardziej, że my oprócz tego, że organizujemy spotkania networkingowe to również spotykamy się z naszymi klubowiczami na meczach, bo przecież kluby biznesu są przy klubach sportowych. Dlatego nasza oferta jest nieporównywalnie większa i lepsza od innych organizacji. Bo oprócz networkingu firmy, które staną się naszymi klubowiczami będą mieli możliwość reklamy na stadionach, social mediach klubowych, TV Polsat lub Canal+ Sport, wyjazdy na mecze różnych lig, dostęp do bazy firm z całej Polski, aplikacje na telefon z możliwością rejestracji na nasze spotkania itp.

Jeżeli zaś chodzi o samą współpracę, to cieszy to, że np. w Zagłębiu Sosnowiec trafiliśmy na prawdziwych kibiców – przedsiębiorców, którzy szybko zainteresowali się naszym projektem i do niego przystąpili oraz zachęcają innych do tego żeby też do nas dołączyli.

Jak można dołączyć do Partnerskiego Klubu Biznesu?
Najlepszym rozwiązaniem jest to, żeby przyjść na jedno z naszych spotkań, które organizujemy w całej Polsce i Anglii. Na każdym ze spotkań jest 30 - 140 firm z danego regionu i z Polski. Każdy przedsiębiorca, który szuka nowych kontaktów biznesowych, nowych możliwości biznesowych, który chce zwiększyć sprzedaż swoich produktów lub usług oraz zmniejszyć koszty, powinien być na naszym spotkaniu. Za każdym razem na spotkaniu prezentujemy jakie korzyści będą mieli przedsiębiorcy stając się klubowiczem w jednym z klubów. I co najważniejsze nie trzeba być kibicem i znać się na sporcie żeby do nas dołączyć. Jeżeli nasz projekt i jego możliwości spodobają się, wtedy trzeba umówić się na spotkanie z jednym z naszych koordynatorów żeby omówić z nim wszystkie potrzeby i oczekiwania biznesowe lub reklamowe jakie ma firma tak żeby potem dobrać odpowiedni pakiet uczestnictwa. Można też zgłosić się do nas bezpośrednio do centrali www.partnerskieklubybiznesu.pl

Co was wyróżnia na tle innych klubów?
Nasz projekt wyróżnia to, że w jednym miejscu połączyliśmy sport, biznes, reklamę i integrację. Praktycznie każdy przedsiębiorca znajdzie w naszym projekcie coś dla siebie, coś co przyda się w dalszym rozwoju jego biznesu. Zaczynając od kwestii nowych kontaktów biznesowych, których u nas jest bardzo dużo i będzie jeszcze więcej , bo obecnie średnio miesięcznie mamy około 3000 nowych firm na każdym ze spotkań. Jak już uda się nawiązać nowe kontakty biznesowe, to za tym będą szły nowe transakcje biznesowe czyli zwiększenie sprzedaży produktów i usług oferowanych przez każdą z firm. Dodatkowo mamy też firmy, które pomagają w obniżaniu kosztów prowadzonych działalności. Ale to co najbardziej cieszy to właściciele firm – kibice którzy osiągnęli sukces i już nic więcej nie potrzebują od strony biznesowej, ale mogą pomóc innym firmom w ich rozwoju korzystając z ich ofert lub wspierając ich swoim doświadczeniem. Naszymi klubowiczami są firmy, których nie spotkamy w innych organizacjach ze względu na to, że generują miliardowe obroty i nie potrzebują uczestnictwa w takich spotkaniach, ale u nas są ze względu na to, że kochają swoje kluby sportowe. Bo są prawdziwymi kibicami na dobre i złe. I to jest to „coś” co wyróżnia nas najbardziej. Bo tego nie da się wdrożyć w żadnej innej organizacji. Oprócz tego jest wiele innych argumentów jak wspomniane wcześniej wyjazdy na mecze różnych lig, które są połączone ze spotkaniami z naszymi byłymi lub aktualnymi reprezentantami Polski, targi klubowiczów, na których jest możliwość poznania firm z całej Polski, panel B2B gdzie klubowicze mają dostęp do bazy firm z podziałem na lokalizacje i branże. Także jak widać tych korzyści jest naprawdę dużo, a kolejne są w trakcie przygotowań. Ale żeby być na bieżąco z tym co się dzieje u nas i dlaczego warto do nas dołączyć to po prostu trzeba przyjść na jedno z naszych spotkań.

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Jakubwork 2019-02-06 15:19:18

    Fajny pomysł na połączenie sportu i biznesu, tylko do tego trzeba mieć chęci i motywację, jak widać tu jest jeszcze duży zapał - super ! Tak trzymać

    2 0
  • ~juliusiekk 2019-03-07 10:59:04

    Ciekawy artykuł :)

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Przedsiębiorco, na kogo zagłosujesz?









Oddanych głosów: 454