Kariera

RPO ostrzega: zaraz po wyborach ma być przyjęta ustawa górnicza korzystna dla biznesu, a nie dla mieszkańców

2019-10-09, Autor: Tomasz Raudner

Zaraz po wyborach Sejm kończącej się kadencji ma się zająć specustawą górniczą, która pomaga biznesmenom kosztem mieszkańców. Projekt procedowany jest jako poselski, a więc nie był poddany konsultacjom i uzgodnieniom międzyresortowym, których celem jest wypatrzenie wszystkich błędów i niezamierzonych negatywnych skutków przepisów. RPO alarmuje Marszałka Sejmu, że projekt zawiera zbyt dużo błędów, by go teraz pośpiesznie uchwalać.

Reklama

Nie milkną echa głośnej specustawy górniczej, która ma znacznie uprościć budowę kopalń na złożach uznanych przez państwo za strategiczne.

Przeciwko poselskiemu projektowi sprzeciwiają się samorządowcy, politycy opozycji uważający, że to będzie powrót PRL, a także mieszkańcy, głównie Rybnika i Imielina, gdzie są plany budowy nowych kopalń. 

Temat próbuje uspokajać Adam Gawęda, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo, który w Rybniku zadeklarował zablokowanie nowej kopalni i to bez względu na specustawę nie była pomyślana dla Górnego Śląska. Mieszkańcy nie uwierzyli w zapewnienia ministra uważając je za wyborcze obiecanki.

Głos w sprawie kontrowersyjnego projektu zabrał też Adam Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich uświadamia, że prace nad budzącym kontrowersje projektem zaczęły się w Sejmie ledwie przed miesiącem - 9 września 2019 r. (druk sejmowy nr 3818).

RPO: Ustawa sprzyja biznesowi, a nie mieszkańcom

Według projektodawców ma on na celu usunięcie przeszkód prawnych w budowaniu kopalni węgla kamiennego lub brunatnego.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich

"chodzi tu nie tyle o usuwanie przeszkód, ile o danie ułatwień inwestorom, dla których zasadnicze znaczenie ma szybkość procedowania i niezwłoczne rozpoczęcie produkcji. Projekt drastycznie ogranicza natomiast uprawnienia społeczności lokalnej do uczestniczenia w postępowaniu o wydanie decyzji o utworzeniu obszaru specjalnego przeznaczenia – stroną postępowania jest wyłącznie inwestor."

Samorząd po prostu nie będzie mógł decydować o tym, jak chce zagospodarować swój teren – nie będzie mógł rozważać różnych wariantów i zastanawiać się, co jest dla mieszkańców najlepsze. Wystarczy, że dane złoże znajdzie się w rządowym wykazie zasobów o „podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej”, by koło domów i pod domami mogła wyrosnąć kopalnia. I to nawet wtedy, kiedy miejscowy plan zagospodarowania - na którego podstawie ludzie podejmowali decyzję o tym, gdzie chcą mieszkać - stanowi, że dany teren nie może być przeznaczony na wydobycie.

RPO: nie było możliwości zgłoszenia uwag

Zdaniem Adama Bodnara poważne zastrzeżenie budzi też deklaracja projektodawców, że ich propozycja „nie jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej”. Tymczasem skutkiem ustawy będzie to, że strategiczna ocena oddziaływania na środowisko przeprowadzana w ramach procedury przyjmowania planu miejscowego stanie się iluzoryczna. A gospodarka przestrzenna stanowi element problematyki ochrony środowiska, który w Unii Europejskiej jest coraz ważniejszy.

Rzecznik zwraca uwagę, że swe poważne zastrzeżenia przedstawiłby wcześniej - gdyby projekt był konsultowany. Ale nie był. Niestety, wydaje się, że Sejm nie przeprowadził merytorycznej analizy problemu, bo tak zasadnicza zmiana wymaga czasu. Tymczasem projekt nie zawiera nawet dobrej analizy problemu, który chce rozwiązać.

Apel RPO do marszałak sejmu - zacznijmy od nowa

Dlatego RPO apeluje do Elżbiety Witek, marszałkini Sejmu kończącej się VIII kadencji, aby wstrzymała prace nad projektem.

- W nowej kadencji prace trzeba będzie zacząć od nowa – a to da szansę na porządne zbadanie problemu

– podpowiada Adam Bodnar.

Czy marszałek sejmu przełoży prace nad specustawą górniczą do następnej kadencji?

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.