Wiadomości

Sasin przyjedzie na rozmowy z górnikami. Będzie o podwyżkach płac i nie tylko

2021-11-24, Autor: tora

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin przyjedzie 24 listopada do Katowic. Spotka się ze związkowcami spółek górniczych. Rozmowy mają dotyczyć m.in. podwyżek płac w Polskiej Grupie Górniczej.

Reklama

W rozmowach ma brać udział także Piotr Pyzik, od niedawna wiceminister aktywów państwowych, który ma odpowiadać za sprawy górnictwa.

„Rozmowy będą dotyczyły sytuacji w górnictwie i pomocy publicznej dla kopalń. Podczas spotkania ma zostać również poruszona kwestia podwyżek wynagrodzeń w Polskiej Grupie Górniczej. Rozmowy mają się rozpocząć w środę o godz. 10 w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach” podał fanpage Brać Górnicza.

O wszczęciu pilnych rozmów na temat podwyżek związkowcy pisali już 15 listopada w piśmie do zarządu PGG. Zaznaczali, że skłaniają ich do tego ruchu „galopująca inflacja, wzrost kosztów utrzymania”, które degradują płace górników. Determinacja działaczy jest tak wielka, że od razu podkreślili, iż brak reakcji władz spółki zmuszeni będą rozpocząć procedurę sporu zbiorowego. To pierwszy krok do strajków.

 

Związkowcy chcieliby jeszcze w tym roku, aby pracownicy PGG otrzymali jednorazową rekompensatę.

- Chcemy tym tematem zająć się na spotkaniu z ministrami, bo przyzwolenie na jakiekolwiek decyzje w tej sprawie musi być z góry. Bez sygnałów ze góry, ze strony ministerstwa, zarząd nie odważy się na żadne ruchy – podkreślił Bogusław Hutek, przewodniczący Solidarności górniczej w rozmowie z nettg.pl.

- To zrozumiałe, bo sami zresztą widzimy, co się dzieje. W PGG ceny za prąd urosły o 300 mln zł, a koszty materiałów o kolejne 400 mln zł. Natomiast my słyszymy, że nie możemy podnieść cen węgla dla energetyki, bo od razu ceny energii poszłyby w całym kraju. W efekcie energetyka pokazuje 3-4 mld zyski, a my walczymy o przetrwanie.

Wszyscy producenci podnoszą ceny, bo muszą jakoś zarabiać, więc my też albo to zrobimy, albo będzie tak jak w latach 90. za Balcerowicza i górnictwo znów ma być kotwicą antyinflacyjną. Nie myśmy sobie wymyślili, że mamy ograniczać wydobycie. To energetyka zdecydowała, że odbierze o 7 mln t węgla mniej, a teraz okazuje się, że węgla brakuje. Stąd się bierze 2,5 mld zł zadłużenia PGG, na które zresztą dali przyzwolenie rządzący – dodał związkowiec w nettg.pl.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Wziąłbyś L4 na wypalenie zawodowe?






Oddanych głosów: 631