Wiadomości

Sasin zmienia ton: zamykanie kopalń to twarda konieczność

2020-08-04, Autor: bf, tora

Minęło kilka dni i wicepremier Jacek Sasin zmienia ton w sprawie górnictwa. Przyznał, że zamykanie nierentownych kopalń to "twarda konieczność".

Reklama

Jacek Sasin dopiero co wycofał się z planów zamykania kopalń, a ujawnione przez dziennikarzy plany Ministerstwa Aktywów Państwowych zakładające zamknięcie dwóch kopalń: Ruda i Wujek (w sumie 5 ruchów), zmniejszenie pensji o 30 proc. i zamknięcie ostatniej kopalni do 2036 roku ocenił jako fake newsy. Tymczasem wczoraj wicepremier w rozmowie w Polsat News zmienił ton:

- Rozumiem, że nikt nie chciałby uczestniczyć w takim procesie jak zamykanie kopalń, ja też bym nie chciał w tym uczestniczyć. To nie jest mój wybór, to nie jest moje widzimisię, to jest niestety twarda konieczność wobec tego, co dzieje się wokół Polski, wobec polityki klimatycznej, tego, że przechodzimy przyspieszony jednak proces transformacji energetycznej wymuszony na nas przez instytucje europejskie, nie możemy od tego abstrahować – oznajmił wicepremier.

Jacek Sasin dodał też, że dzisiaj „startuje zespół, który będzie o tym rozmawiał”. Zaznaczył też, że będzie on szukał najlepszych rozwiązań, które znajdą akceptację społeczną.

- Chciałbym się tym różnić i nasz rząd chciałby się różnić od tych rządów, które zamykały kopalnie, jak chociażby rząd pani Ewy Kopacz, rząd PO, że będziemy szukać takich rozwiązań, które byłyby akceptowane przez stronę społeczną, ale jednocześnie dawały szansę kontynuowania misji przez te kopalnie, które zapewniają nam bezpieczeństwo energetyczne i które są rentowne – wyjaśnił wicepremier.

Zaznaczył następnie, że obrona nierentownych kopalń może doprowadzić do bankructwa czy upadku całego górnictwa.

- To jest odpowiedzialność rządu oczywiście, nas jako właściciela tych kopalń, ale to jest również odpowiedzialność przedstawicieli załogi, związków zawodowych. Nie wierzę w to, że wobec takiej alternatywy nie możemy oczekiwać od związków zawodowych odpowiedzialności i racjonalności działania – mówił Sasin w Polsat News.

Zdaniem ministra MAP, energetyka węglowa w Polsce zakończy się pomiędzy 2050 a 2060 rokiem.

Czy tym razem wicepremier wszystko przemyślał? Jego ostatnie rewelacje wyśmiała wręcz posłanka PiS z woj. śląskiego Izabela Kloc. A związkowcy przestają wicepremierowi wierzyć. Przykładem jest trwający wciąż import węgla, co punktuje w swoim felietonie Bogusław Hutek, szef Solidarności Górniczej:

"Mimo obietnic ze strony rządzących, którzy zapewniali nas, że spółki energetyczne nie będą już importować takich ilości surowca, tylko w drugiej połowie lipca do naszego kraju ściągnięto kolejnych 300 tysięcy ton węgla. Według mojego źródła importerem była oczywiście jedna z państwowych spółek energetycznych."

Za dobrą monetę związkowiec bierze wyrażenie przez premiera Morawieckiego zgody na przewodniczenie rozmowom o przyszłości PGG. 

"...za pozytyw należy odebrać fakt, że premier Mateusz Morawiecki - wybrany do Sejmu z okręgu katowickiego - zgodził się na objęcie patronatem rozmów, które mają doprowadzić do wypracowania programu akceptowalnego dla wszystkich stron. Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny dokument w stylu "Programu dla Śląska", który wciąż pozostaje na papierze."

A czasu jest mało. Zarząd PGG i inne spółki węglowe, związkowcy oraz przedstawiciele rządu muszą wypracować wspólne stanowisko do końca września. Jeśli jednak Sasin zamykanie kopalń uważa za twardą konieczność, to co z wcześniejszą propozycją likwidacji kopalń Ruda i Wujek?

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Jak formę pracy wolisz bardziej?




Oddanych głosów: 204