Kariera

Siedzimy dalej w okopach, umazani błotem i walczymy - Mateusz Gabryś, prezes Piga.pl z Tychów, firmy z rankingu FT 1000

2021-03-15, Autor: Tomasz Raudner

Holding Piga.pl z Tychów drugi raz z rzędu znalazł się w prestiżowym rankingu Financial Times 1000 obejmującym najszybciej rosnące firmy z 33 państw Europy. Jak to się stało, że drukarnia zajęła miejsce w zestawieniu, w którym prym wiodą firmy IT? Rozmawiamy na ten temat z Mateuszem Gabrysiem, założycielem i prezesem Piga.pl.

Reklama

Tomasz Raudner, ŚląskiBiznes.pl: W najnowszym zestawieniu FT 1000 znalazło się 31 firm z Polski, w tym trzy z woj. śląskiego, a w tej trójce rodzynków jest Piga.pl. Państwo znaleźli się drugi raz z rzędu w rankingu, co jak sądzę świadczy o stabilnie rosnących przychodach, mimo niesprzyjających warunków, zgadza się?

Mateusz Gabryś, Piga.pl: Tak. My znajdujemy się w branży e-commerce oraz w home decor. To są jakby dwa obszary, które skorzystały na pandemii, bo i sprzedaż onlinowa znacznie wzrosła w momencie, w któym zostaliśmy zamknięci w domach, no i też patrzyliśmy może wokół siebie, czy może czegoś w naszych czterech ścianach nie zmienić. A my jesteśmy drukarnią i naszymi głównymi prroduktami są produkty dekoracyjne, mieszkaniowe, więc można powiedzieć, że mieliśmy dużo szczęścia odnośnie tego, czym się zajmujemy, bo wielu moich kolegów tego szczęścia nie miało.

No tak, jesteście drukarnią, która produkuje wyroby do dekorowania wnętrz. Ale macie klientów na całym świecie, w tym w odległych pacyficznych państwach czy wśród „tygrysów” azjatyckich. To wymagająca klientela. Jak wam udaje się do trafić w ich gusta?

Żyjemy w takim świecie, gdzie logistyka jest dużo łatwiejsza, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Potrafimy wysłać paczkę w poniedziałek i w środę jest w Stanach Zjednoczonych. I klienci mówią nam: „Hej, my dłużej czekamy na paczkę ze Stanów, niż od was, z Europy”. Także możliwości logistyczne w ogóle umożliwiły nam sprzedaż międzynarodową, natomiast my sami posiadamy kilkadziesiąt platform sprzedażowych właśnie przeznaczonych na różne rynki.

Mamy wiele marek, są to marki, które realizują różne strategie, są to produkty tańsze, droższe, sprzedające konkretny asortyment produktowy, czy nawet z konkretnej kategorii wzorów. Także dzięki temu jesteśmy w stanie zaspokoić potrzeby zarówno klientów mniej jak i bardziej wymagających, o określonych gustach, tak naprawdę na całym świecie.

Czyli przykładowo, jeśli skupimy się na Azji, macie platformy sprzedażowe pod tamtego klienta?

Jeśli chodzi o Azję, to zakupy odbywają się poprzez sklepy w domenie globalnej .com. Na tę chwilę nie posiadamy sklepu w językach azjatyckich, natomiast jest spora grupa klientów z tego regionu, która bez problemu włada językiem angielskim i robi zakupy w naszych sklepach globalnych.

Mamy sklepy w wielu wersjach językowych, natomiast myślę, że Azja jest jeszcze przed nami.

Jak pan myśli, co jest źródłem waszego sukcesu? Czy były punkty zwrotne, które zdecydowały o tym, że z drukarni w Tychach staliście się holdingiem obsługującym klientów na całym świecie?

Myślę, że sukces jeszcze przed nami. Cieszymy się oczywiście z miejsca w rankingu, ale tak naprawdę siedzimy dalej w okopach, umazani błotem i walczymy każdego dnia.

Tak jak mówiłem wcześniej – na pewno możliwości logistyczne, a także kompetencje komercyjne i sprzedażowe to są dwa tematy twarde. A oczywiście też zaangażowanie naszej 130-osobowej ekipy i strategiczna chęć, żeby się rozwijać, żeby iść dalej. Każdy może decydować o granicach swojego biznesu, czy skala, w której funkcjonuje go zadowala, a w naszym przypadku ja i cała kanda menadżerska mamy tę siłę i chcemy się rozwijać, budować coś fajnego i dawać pracę coraz większej ilości osób. I tworzyć dobre, przyjemne środowisko pracy, bo to naprawdę daje dużo frajdy.

Wspominał pan o kadrze 130-osobowej. Taki zespół macie od niedawna, jak wyczytałem, w ostatnim roku podwoiliście personel. Czy to jest wynik lawinowego wzrostu klientów, czy też organicznego wzrostu, na przykład wejścia na nowe rynki?

W naszej strategii rozwojowej jest wpisany rozwój na nowych rynkach, więc każdego dnia jakąś cegiełkę do tego dokładamy. Wspomniałem na początku rozmowy o sytuacji pandemicznej, która wyniosła e-commerce i home decor na wyższy poziom. My obserwowaliśmy ponadprzeciętny wzrost zamówień w naszych sklepach. Natomiast my codziennie stawiamy małe kroczki, żeby się rozwijać, pracujemy nad naszymi kompetencjami menadżerskimi, żebyśmy byli lepszym miejscem pracy dla ludzi. Myślę, że to wszystko zebrane do kupy procentuje i pozwala nam iść dalej.

Mówi pan, że myśli, że prawdziwy sukces jeszcze przed panem. To jaki byłby pułap, z którego byłby pan zadowolony? Czy jest jakiś Olimp, który chciałby pan zdobyć?

Nie ma tak naprawdę znaczącej marki dekoracyjnej, którą znałoby większość ludzi. Rynek dekoracyjny jest bardzo rozdrobniony i myślę, że na tę chwilę chcielibyśmy być jednym z wiodących europejskich producentów dekoracyjnych i powiększać zespół jednocześnie nie tracąc na przyjemności z pracy, którą dajemy naszej ekipie.

Czy model, w którym jesteście zarówno producentem jak i sprzedawcą przyjął pan od początku?

To na pewno nie jest proste. Trzeba wykształcić w sobie skrajnie różne kompetencje: produkcyjne, choć można powiedzieć, że produkcja jest dość dobrze opisanym procesem i kompetencje sprzedażowe e-commercowe, które mają stosunkowo niedługą historię. My świadomie podjęliśmy taką drogę, nie współpracujemy z pośrednikami, natomiast mamy taką przeszłość. Zaczynaliśmy od druku offsetowego i tam jak najbardziej naszym głównym partnerem był biznes pośredniczący w sprzedaży poligrafii. Także z uwagi na to, że udało nam się takie kompetencje wykształcić i ma to swoje uzasadnienie iznesowe, to na pewno chcemy kontynuować taki model, a kto wie, co będzie w przyszłości, jeśli będziemy rosnąć.

Na koniec chciałbym wrócić do rankingu. Z 31 polskich firm, które są w FT1000, większość, w tym pańska, są to firmy technologiczne. Jak pan sądzi, czy właśnie branże e-commerce, IT są tymi, które rosną najszybciej i pozwalają znaleźć się w gronie milionerów?

Na pewno firmy e-commersowe czy z działki IT mają możliwość szybciej rosnąć, więc pewnie z tego to wynika. My też, choć mamy trzon produkcyjny i gdzieś tam działamy w obszarze tradycyjnym, jeśli chodzi o produkcję, to też wzrosty zapewnia nam e-commerce. Także na pewno ułatwia to dynamikę wzrostu.

Panie Mateuszu, dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Dziękuję w imieniu całego zespołu.

---------

Mateusz Gabryś założył Piga.pl w 2012 roku. Holding Piga.pl znalazł się w zestawieniu „Financial Times 1000” po raz drugi z rzędu. W 2016 i 2017 roku spółka została laureatem nagród E-gazela Biznesu organizowanego przez portal biznesowy i gazetę Puls Biznesu, a w 2018 roku w badaniu portalu Onet.pl i Polskiego Instytutu Badań Jakości Piga.pl uznana została za Najlepszą Drukarnię Internetową. Sam Mateusz Gabryś trafił do „50-tki najbardziej kreatywnych postaci w polskim biznesie” miesięcznika „Brief”. W tym samym zestawieniu znaleźli się także m.in. Irena Eris (założycielką znanego Laboratorium Kosmetycznego), Wojciech Kruk, właściciel firmy jubilerskiej i Rafał Brzoska, założyciel InPost.

Dziś Piga.pl połowę swojej produkcji sprzedaje do USA, ale posiada klientów na całym świecie, w tym w tak egzotycznych państwach jak Seszele czy Palau.

Co sądzisz o obostrzeniach wprowadzanych regionalnie?




Oddanych głosów: 184

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy chcesz kupić auto elektryczne?






Oddanych głosów: 50