Wiadomości

Ślązacy najbardziej oszczędzają na zakupach. Rosnące ceny demolują portfele

2021-11-23, Autor: tora

Obecnie dwóch na trzech konsumentów ogranicza wydatki w sklepach przez inflację i wysokie ceny. Wśród liderów oszczędzania są Ślązacy. Badanie pokazało, że najbardziej ograniczamy wydatki na artykuły odzieżowe, napoje alkoholowe oraz słodycze i przekąski. Z kolei na końcu zestawienia znalazł się taki asortyment, jak kawa i herbata, napoje bezalkoholowe oraz chemia gospodarcza.

Reklama

Tyko 20 proc. Polaków nie oszczędza na zakupach z powodu inflacji i wzrostu cen

Badanie, przeprowadzone przez UCE RESEARCH i SYNO Poland dla Grupy BLIX, pokazuje, że aż 67,9% rodaków ogranicza wydatki w sklepach przez rosnącą inflację i wysokie ceny. Z kolei żadnych ograniczeń nie stosuje 20,3% respondentów z reprezentatywnej próby 1057 dorosłych Polaków. Natomiast 7,9% ankietowanych nie potrafi tego stwierdzić, a 3,9% – nie zwraca na to w ogóle uwagi.

– Z wielu badań opinii społecznej, chociażby z początku tego roku, wynikało, że Polacy zaczynają sukcesywnie ograniczać swoje wydatki w sklepach, ale ten odsetek był nieco mniejszy niż teraz. Obecnie widzimy na rynku, że ten trend się nasila. Konsumenci wbrew temu, co się powszechnie mówi, wcale więcej nie zarabiają. Jeżeli już poprawiła się ich sytuacja z wynagrodzeniami, to w sporadycznych przypadkach, a ceny w sklepach jednak mocno poszły w górę. I klienci widzą, że za te same zakupy muszą zapłacić więcej niż dotychczas – komentuje dr Krzysztof Łuczak, ekonomista z Grupy BLIX.

Patrząc na wiek respondentów, można stwierdzić, że ograniczanie wydatków w sklepach jest widoczne przede wszystkim w grupie osób mających 56-80 lat – 73,1%. Z kolei uwzględniając miesięczne dochody netto, to dotyczy głównie rodaków uzyskujących poniżej 1 tys. zł – 78%. Dalej są ankietowani zarabiający 1000-2999 zł – 72,5%. Na końcu zestawienia są Polacy deklarujący powyżej 9 tys. zł – 45,8%.

Natomiast biorąc pod uwagę wielkość miejsca zamieszkania, na ograniczenia decydują się przeważnie badani z miast liczących powyżej 500 tys. mieszkańców – 70,6%. Kolejne są osoby z miejscowości mających od 5 tys. do 19 tys. ludności – 69,3%.

– W dużych miastach Polacy więcej zarabiają i często są w lepszej kondycji finansowej niż osoby w mniejszych ośrodkach, szczególnie na wsiach i w małych miejscowościach. A mimo to widać, że tutaj sytuacja mocno się odwróciła. To świadczy o naprawdę poważnym problemie.

Natomiast patrząc na to regionalnie, można dostrzec, że największe oszczędności wprowadzili mieszkańcy woj. podkarpackiego, wielkopolskiego oraz śląskiego. To pokazuje, że oszczędza się nie tylko w mniej zasobnych regionach, ale także w tych nieco lepiej sytuowanych – analizuje ekspert z Grupy BLIX.

Najbardziej oszczędzamy na odzieży, alkoholu i przekąskach

Respondenci wskazali też, na których kategoriach najbardziej oszczędzają. Zestawienie otwierają artykuły odzieżowe – 38,7%. Dalej są napoje alkoholowe – 33,3%, a następnie – słodycze i przekąski – 32,7%. Jak stwierdza dr Krzysztof Łuczak, Polacy zaczęli dokonywać bardziej przemyślanych zakupów. Głównie oszczędzają na tym, co nie jest ich pierwszą potrzebą. Ekspert ma też wrażenie, że wśród rodaków wyhamował nadmierny konsumpcjonizm, który szczególnie był obserwowany przed pandemią.

– Popularne stają się zakupy z drugiej ręki, w tym odzieży. Ich zaletą jest nie tylko niska cena. Przedłużając użyteczność rzeczy, zmniejsza się ich negatywny wpływ na środowisko naturalne. Poszukiwanie przez konsumentów tanich ofert oznacza zwrot w kierunku sklepów dyskontowych, które są już liderem, kontrolującym ponad 33% rynku FMCG – mówi ekspert z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Na końcu ww. zestawienia są takie produkty, jak kawa i herbata – 6%, napoje bezalkoholowe – 9,1% oraz chemia gospodarcza – 9,8%. Jak podsumowuje dr Kłosiewicz-Górecka, konsumenci starają się ograniczać spożycie alkoholi i tych artykułów żywnościowych, które nie wpisują się w zdrowy styl życia. Natomiast utrzymuje się wysoki poziom produktów kupowanych dla przyjemności, takich właśnie jak kawa i herbata. Podobnie jest ze środkami higieny, zaliczanymi do artykułów pierwszej potrzeby, zapewniającymi bezpieczeństwo zdrowotne w czasie pandemii.

Oszczędności nie dziwią biorąc pod uwagę wzrosty cen, co pokazał październikowy Indeks cen detalicznych autorstwa UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail.

Olej zdrożał o 84 proc!

W październiku br. w porównaniu do analogicznego okresu ub.r. najbardziej zdrożały produkty tłuszczowe, bo aż o 59,7%. Największą podwyżkę – w wysokości 83,9% – odnotował znowu olej. Urosły też ceny margaryny do pieczenia – o 23,8%, a także masła – o 20,6%. We wrześniu poszły w górę o 40,2%, a sam olej podrożał wówczas 58,8% rok do roku.

– Niższa produkcja słonecznika i oleju palmowego wywindowały ceny olejów roślinnych pod koniec ub.r. Z kolei w tym roku wzrósł popyt na biopaliwa i zwiększyło się zapotrzebowanie na oleje spożywcze. W efekcie w październiku na światowym rynku olej palmowy był droższy średnio o 60% rok do roku, sojowy – o 62%, słonecznikowy – o 45%, a rzepakowy – aż o 93% – wskazuje Grzegorz Rykaczewski z Santander Bank.

Ponadto w czołówce drożejącej żywności są produkty sypkie. W październiku br. podrożały o 16,7% rok do roku. W tej kategorii wzrosły szczególnie ceny soli – o 39,3%, a także cukru – o 28%. We wrześniu sól była tańsza o 20,8%, a cukier był droższy tylko o 3,5% w relacji rocznej.

– Ceny cukru podążają za drożejącą ropą, która sprawia, że popyt na etanol produkowany z trzciny cukrowej wzrasta. Czynnikiem wsparcia dla cen jest mniejsza wytwórczość u największego światowego producenta i eksportera tego surowca – Brazylii. Susze i przymrozki, które wystąpiły tam w lipcu tego roku, znacząco ograniczyły potencjał produkcyjny tego kraju – dodaje Mariusz Dziwulski.

Wołowina w górę, wieprzowina w dół

Raport wykazał też, że ostatnio w relacji rocznej zdrożało mięso – o 7,9%. Ceny wołowiny wzrosły o 9,5%, a drobiu – o 16,5%. Z kolei wieprzowina potaniała o 1,6%. Ekspert z Centrum Analiz Grupy AdRetail podaje, że we wrześniu mięso mocniej zdrożało rok do roku, bo średnio o 32,6%. Wtedy też wołowina bardziej poszła w górę, tj. o 18,6%. Natomiast wieprzowina staniała o 9,1%.

– W wyniku ptasiej grypy zdrożał drób. Wprawdzie od lipca ceny kurcząt rzeźnych spadają, ale wciąż pozostają wysoko. W październiku cena skupu była wyższa średnio o 25% rok do roku. Drożeje też wołowina, czego powodem jest stabilna podaż bydła przy wysokim popycie – informuje Rykaczewski.

Niepokojące jest też to, że podrożała chemia gospodarcza, która dość długo opierała się podwyżkom. W zeszłym miesiącu zdrożała o 6,6% rok do roku. Najbardziej poszły do góry ceny papieru toaletowego – o 15,8%, pasty do zębów – o 10,9%, a także płynu do mycia naczyń – o 4,1%. Natomiast we wrześniu br. ta kategoria zaliczyła spadek o 0,7%.

– Artykuły z tej kategorii są regularnie kupowane, więc konsumenci zauważają każdą podwyżkę. Sieci handlowe przez dłuższy czas próbowały nie podnosić cen. Na przestrzeni całego roku ww. asortyment w jednym miesiącu lekko drożał, a w kolejnym taniał. Średnia wartość podwyżek, patrząc od początku roku, w skali miesiąc do miesiąca to ok. 1,3% – zaznacza Kamiński.

Drogo dopiero będzie

Inne zanotowane podwyżki są mniej wyraźne. O 6% wzrosły ceny dodatków spożywczych, o 4,5% – nabiału, o 3% – warzyw, a o 2,9% – pieczywa. Jednak analitycy ostrzegają, że prawdziwa drożyzna dopiero nadchodzi. Ekspert z Santander Bank wyjaśnia, że proces przenoszenia na odbiorców wyższych kosztów surowców, produkcji i transportu jest rozłożony w czasie. To wynika z zawartych kontraktów. Trendy obserwowane dzisiaj konsumenci odczują dopiero w kolejnych miesiącach.

– Patrząc na prognozy dot. inflacji i sytuacji w gospodarce, spodziewam się kolejnych podwyżek. Szacuję, że w IV kwartale br. żywność będzie droższa niż w analogicznym okresie ub.r. nawet o 8-10%. Zima może być dla Polaków szokiem cenowym. Dojdą też nowe czynniki windujące ceny. Już teraz branża przewozowa ostrzega, że na początku przyszłego roku może wystąpić paraliż transportowy, a wraz z nim – brak towarów na półkach. Jeżeli ten scenariusz się spełni, to największe wzrosty czekają towary wymagające najdłuższych łańcuchów dostaw – podsumowuje Karol Kamiński.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Jaką ocenę szkolną wystawicie ZUS, urzędom skarbowym czy sądom za pracę zdalną?







Oddanych głosów: 13