Inwestycje i nieruchomości

Spalarnia odpadów może powstać w Rudzie Śląskiej

2019-11-18, Autor: Tomasz Raudner

Prywatny inwestor zamierza zbudować w Rudzie Śląskiej Ekologiczne Centrum Odzysku Energii – instalację do produkcji prądu ze spalania odpadów. Inwestycja budzi w mieście spore emocje. W ubiegłym tygodniu odbyła się rozprawa administracyjna, podczas której przedstawiciel firmy odpowiadał na pytania mieszkańców.

Reklama

Wygląda na to, że możemy się spodziewać w województwie śląskim budowy kilku spalarni odpadów.

W ubiegłym tygodniu "zielone światło" dla tego typu instalacji dała Metropolia GZM argumentując, że to najlepszy sposób do pozbycia się rosnących gór śmieci na wysypiskach iograniczenia kosztów ich składowania. Argumentowano przy tym, że produktami termicznego przetwarzania odpadów są energia elektryczna i ciepło.

Podczas posiedzenia członków GZM nie padła nawet przybliżona lokalizacja spalarni. Tymczasem w Rudzie Śląskiej już od 2016 roku przewija się temat budowy instalacji przez firmę Eneris.

14 listopada odbyła się rozprawa administracyjna.

Spalarnia w Rudzie Śl.: inwestor w ogniu pytań

Podczas trwającego 3,5 godziny posiedzenia na pytania odpowiadali przedstawiciele inwestora oraz autorzy raportu o oddziaływaniu inwestycji na środowisko.

– Ekologiczne Centrum Odzysku Energii spełnia najwyższe standardy ochrony środowiska. Szczególną uwagę poświęcono zachowaniu bezpieczeństwa instalacji, jak i ograniczeniu uciążliwości dla mieszkańców, np.: rozładunek odpadów odbywać się będzie w zamykanych przestrzeniach - halach, w których panować będzie podciśnienie, a tzw. złowonne powietrze będzie kierowane do procesu termicznego, co w pełni gwarantuje eliminację uciążliwości zapachowych – podkreśla Magdalena Sułek-Domańska, rzecznik firmy Eneris.

Ekologiczne Centrum Odzysku Energii przy DTŚ

Rozprawa administracyjna jest częścią postępowania prowadzonego przez Prezydenta Miasta Ruda Śląska. Wniosek inwestora zakłada budowę w rejonie Drogowej Trasy Średnicowej i ul. Zabrzańskiej zakładu składającego się z instalacji termicznego przekształcania odpadów (ITPO), wyposażonej w jedną linię spalania zasilaną paliwem z odpadów, wysuszonymi osadami ściekowymi o nominalnej wydajności 120 tys. ton na rok oraz instalacji suszenia komunalnych osadów ściekowych o takiej samej wydajności.

W toku postępowania wydane zostały już postanowienia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach oraz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie - Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach, a także opinie Marszałka Województwa Śląskiego oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Rudzie Śląskiej. Wszystkie te instytucje określiły warunki, jakie musi spełniać realizacja przedsięwzięcia.

Ekologiczna na wyrost?

– Czy nie jest nadużyciem sformułowanie „ekologiczna” w stosunku do eksperymentalnej instalacji? – pytał jeden z zebranych.

– Instalacja spełnia wszystkie wymagane prawem standardy. Technologia nie jest eksperymentalna. W Europie jest kilkaset zakładów termicznego przetwarzania odpadów, w tym kilkanaście działających na zasadzie współspalania odpadów i osadów ściekowych – odpowiedział reprezentujący inwestora Tomasz Nowicki.

Podczas rozprawy poruszano też kwestię przetwarzania odpadów niebezpiecznych oraz dalszego losu odpadów poprodukcyjnych, które powstaną w spalarni.

– Zakład nie będzie miał możliwości przyjmowania odpadów niebezpiecznych. Natomiast jeśli chodzi o żużle i popioły, które powstaną w procesie spalania, to zakontraktujemy firmy zajmujące się odbiorem takich odpadów – zapewnił Tomasz Nowicki.

Z kolei ścieki z osuszonych osadów tylko w części trafią do kanalizacji, ponieważ będą wykorzystywane w procesie technologicznym i systemie przeciwpożarowym.

Omawiany był też wpływ funkcjonowania zakładu na natężenie ruchu drogowego. – W ciągu dnia będzie to około 60 różnego typu pojazdów. Zakład będzie miał dedykowany, bezkolizyjny zjazd z Drogowej Trasy Średnicowej – poinformował Mariusz Kosidło, jeden z autorów raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Co ważne, budowa tego zjazdu ma być sfinansowana ze środków inwestora.

Obawy o normy czystości

Bardzo istotna dla mieszkańców jest kontrola nad wypełnianiem przez zakład deklarowanych norm. Jak się okazuje, parametry pracy spalarni mają być monitorowane i podawane do publicznej wiadomości w czasie rzeczywistym, a ich przekroczenie będzie skutkowało zatrzymaniem pracy instalacji. – Czy będzie można przeprowadzić niezapowiedzianą kontrolę na nasz wniosek? – dociekali zebrani. – Tak, dopuszczamy taką możliwość – zapewnił reprezentujący inwestora Arkadiusz Ociepka, który poinformował również, że w ostatnich latach w działających w Polsce instalacjach tego typu nie odnotowano poważnych awarii.

Niektórzy z uczestników mieli zastrzeżenia co do zakresu konsultacji społecznych i późnego terminu ich rozpoczęcia. – W momencie, gdy mieliśmy w ręku raport uzgodniony ze wszystkimi instytucjami, niezwłocznie poinformowaliśmy mieszkańców o jego wyłożeniu do publicznej wiadomości – podkreślił prowadzący rozprawę wiceprezydent Krzysztof Mejer. Padł także zarzut, że rozprawa administracyjna jest dla mieszkańców jedyną możliwością zabrania głosu w tej sprawie. – Nie jest to jedyna droga. Każdy może do 3 grudnia zapoznać się z raportem i zgłosić do Urzędu Miasta swoje uwagi. Zorganizowanie rozprawy nie było obowiązkowe, ale zdecydowaliśmy się na nią właśnie po to, aby dać zainteresowanym tym projektem dodatkową możliwość wypowiedzenia się – odpowiedział wiceprezydent.

Podczas rozprawy padło też wiele innych pytań dotyczących różnych aspektów planowanej inwestycji. Raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko (tekst jednolity) liczy ponad 400 stron i zawiera analizę wpływu na środowisko oraz ludność, dobra materialne, zabytki i krajobraz, ryzyka wystąpienia poważnych awarii oraz katastrof naturalnych i budowlanych, możliwości oraz sposobów zapobiegania i zmniejszania negatywnego oddziaływania na środowisko, a także wymaganego zakresu monitoringu.

Raport przewiduje, że w skali regionalnej w fazie eksploatacji zakładu wystąpi głównie pozytywne oddziaływanie na środowisko. Natomiast w skali lokalnej nieznaczne negatywne oddziaływanie może mieć związek z emisją do powietrza atmosferycznego, zajęciem powierzchni terenu, czy też skumulowaniem emisji do środowiska na obszarze lokalizacji przedsięwzięcia. Zaznaczono, że prawidłowa eksploatacja instalacji umożliwi zminimalizowanie ewentualnych negatywnych oddziaływań na środowisko.

Inwestor zmniejsza wielkość spalarni

Przypomnijmy, że temat Ekologicznego Centrum Odzysku Energii rozpoczął się w 2016 r. Wszczęte wówczas postępowanie administracyjne związane z wydaniem decyzji środowiskowej dotyczyło projektu, który w pewnych punktach różnił się od aktualnie planowanej inwestycji. Przede wszystkim zakładana była większa wydajność – 180 tys. ton rocznie. Miała powstać również instalacja do waloryzacji żużli, nieobecna w aktualnych planach.

Postępowanie trwało kilka miesięcy, a jego częścią również była rozprawa administracyjna z udziałem społeczeństwa oraz zainteresowanych organizacji ekologicznych i stowarzyszeń. W maju 2017 r. wydana została decyzja środowiskowa, w której określony został szereg wymagań i obowiązków, które miała spełnić inwestycja. Następnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze uwzględniło odwołania dwóch stowarzyszeń, uchyliło decyzję i przekazało ją do ponownego rozpatrzenia przez prezydenta miasta. Ostatecznie postępowanie zostało umorzone w lutym 2019 r. z powodu wycofania wniosku przez inwestora.

Czy jesteś za spalarnią odpadów wytwarzającą prąd i ciepło?






Oddanych głosów: 151

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~bizneswomen 2019-11-18 12:53:46

    Pamiętajmy, że nie tylko rozwiąże ona problem z nadmiarem śmieci i przepełnionymi wysypiskami, lecz również stworzy nowe miejsca pracy dla mieszkańców Rudy Śląskiej:) A to chyba dobrze, prawda?

    1 1
  • ~Bea 2019-12-04 13:08:53

    Miejsc tych będzie "aż" 300 wszystkich, w tym kadry zarządzającej i kierowniczej, która raczej z mieszkańców Rudy Śląskiej wywodzić się nie będzie. Spalane będą odpady z całego kraju albo i dalej, gdyż zgodnie z wytycznymi UE odpadów resztkowych (tych do spalenia) ma powstawać coraz mniej - należy odpady segregować i odzyskiwać. Wydajność spalarni więc jest zdecydowanie za duża jak na małe miasto Ruda Śląska a nawet cały Śląsk. Poza tym wytwarzana energia elektryczna i cieplna to niby komu ma służyć? Rozwiązań wykorzystania wytworzonego dobra ani inwestor, ani tym bardziej władze miejskie nie przewidziały. Dla mieszkańców to żaden interes, a można by przy okazji zlikwidować niska emisję w położonych nieopodal osiedlach mieszkaniowych, które ogrzewają się piecami węglowymi, bo miasto nie daje im żadnej alternatywy (gazu tu też nie uświadczysz), a teraz jeszcze do dymu z pieców dołoży emisję z ogromnego zakładu z 80 m kominem.
    Z tej "ekologicznej" inwestycji my mieszkańcy nie będziemy mieli żadnych korzyści: ani tańszego prądu, ani ciepła systemowego. Prywatna inwestycja to i prywatne profity - wybrani przez nas przedstawiciele w Urzędzie w tym przypadku absolutnie nie zadbali o interes miasta i jego mieszkańców. Teraz tylko smród śmieci i samochodów zanieczyszczających spalinami powietrze i całodobowy hałas ciężkich wanien wożących obrzydliwe resztki.
    Ładna nazwa i uśmiechy przedstawicieli Eneris i wiceprezydenta to nie wszystko. JESTEM NA NIE!

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Ile pieniędzy planujesz wydać na święta (wliczając prezenty)?






Oddanych głosów: 118