Polecamy na Śląsku

Timmermans w Katowicach: Nie wierzę, że górnictwo przetrwa do 2049 roku

2022-12-06, Autor: tora

Respektujemy umowę społeczną, ale nie wierzę w to, że górnictwo w Polsce będzie funkcjonować do 2049 roku – powiedział wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans podczas spotkania z reprezentantami górniczych związków zawodowych, samorządowcami, Jerzym Buzkiem i władzami województwa śląskiego. Komisarz przekazał, że Komisja Europejska zatwierdziła pięć planów sprawiedliwej transformacji polskich regionów górniczych o łącznej wartości 3,85 mld euro.

Reklama

5 grudnia na Śląsku gościł Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. Na Stadionie Śląskim uczestniczył w debacie na temat kształtu sprawiedliwej transformacji województwa śląskiego. Ogłosił, że KE zatwierdziła 5 planów sprawiedliwej transformacji polskich regionów górniczych. Na podstawie tych planów Polska ma w najbliższych latach otrzymać 3,85 mld euro ze środków unijnych. Brzmi to dobrze, jednak zapowiedzi przyjęte zostały chłodno przez stronę związkową.

Timmermans: 3,85 mld euro na sprawiedliwą transformację regionów górniczych w Polsce zatwierdzone

Po kolei. Krajowy Plan Sprawiedliwej Transformacji na szczeblu rządowym wraz z Terytorialnymi Planami Sprawiedliwej Transformacji (TPST) w regionach mają być podstawami realizacji przedsięwzięć opartych o nowy europejski instrument: Fundusz Sprawiedliwej Transformacji (FST; ang. Just Transition Fund – JTF). FST ma niwelować społeczne i gospodarcze skutki transformacji energetyczno-klimatycznej.

- To oznacza, że 3,85 mld euro jest już dostępne dla pięciu regionów na transformację w kierunku m.in. zaawansowanego wysokoefektywnego przemysłu – zakomunikował podczas debaty wiceprzewodniczący KE. - Wszystkie te plany leżą teraz w rękach lokalnych i regionalnych samorządów, będziemy pracować nad nimi razem. To nam pozwoli zadbać o bardzo konkretne potrzeby lokalnej społeczności, a także potrzeby przedsiębiorstw zarówno dużych, jak i małych i średnich.

- Musimy jasno udowodnić, że w tej transformacji z epoki węgla nikt nie pozostanie sam, każdy musi odnieść sukces. Oczekuję już na współpracę z marszałkami i prezydentami miast, aby te plany urzeczywistnić i aby stały się one sukcesami – dodał Timmermans.

Wiceprzewodniczący KE uściślił, że fundusze te będą zarządzane regionalnie i lokalnie, aby najlepiej odpowiadać lokalnym potrzebom.

- Odejście od węgla jest nieuniknione. Niemniej proces transformacji musi uwzględniać wszystkie grupy społeczne, zwłaszcza te związane bezpośrednio z sektorem górniczym. Bo trzeba pamiętać że jedno miejsce w górnictwie generuje cztery miejsca pracy w branżach mu dedykowanych. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby ktokolwiek w tym procesie został pominięty na co mocny nacisk kładzie wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans - mówił marszałek Jakub Chełstowski.

Wraz z pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji województwo śląskie otrzyma 5 mld euro w nowej perspektywie budżetowej UE.

- Środki jakie mamy otrzymać w ramach wszystkich źródeł włącznie z Funduszem Sprawiedliwej Transformacji będą przede wszystkim uwzględniać kwestie z uregulowaniem miejsc pracy. To alternatywa względem górnictwa. I gwarancja że każdy pracę znajdzie w nowych technologiach. Pamiętajmy że stawiając na ten kierunek rozwoju wytyczamy szlak dla kolejnych pokoleń. Także tych, które z rodzin górniczych pochodzą.

Nie wolno nam tej szansy zmarnować. Komisja Europejska jest nam przychylna. A my musimy podjąć to wyzwanie – powiedział marszałek Jakub Chełstowski, dziękując jednocześnie Timmermansowi za ostatnie cztery lata pracy nad śląskim TPST, a także obecnemu na wydarzeniu Jerzemu Buzkowi za koncepcje i idee oraz bycie „dobrym duchem” prac nad planem.

Dominik Kolorz: To nie wystarczy. Zastąpienie miejsc pracy w PGG i firmach kooperujących etatami o podobnej wartości będzie kosztować ok. 200 mld zł

Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” wskazał, że środki obiecane przez KE z pewnością nie wystarczą na przeprowadzenie transformacji górnictwa i województwa śląskiego. Przewodniczący związku przytoczył raport Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, z którego wynika, że w przypadku likwidacji górnictwa zastąpienie miejsc pracy w Polskiej Grupie Górniczej i firmach kooperujących etatami o podobnej wartości w innych sektorach będzie kosztować ok. 200 mld zł.

– Proponowana dla naszego województwa transformacja na tę chwilę niestety sprawiedliwa nie jest – powiedział Dominik Kolorz.

Timmermans: Spowalnianie transformacji sprawi, że będzie droższa i trudniejsza

Sporo miejsca w rozmowie poświęcono umowie społecznej dotyczącej stopniowego zamykania kopalń do 2049 roku. Dokument podpisany przez rząd i stronę społeczną w maju 2021 roku wciąż nie wszedł w pełni w życie. Brakuje bowiem ratyfikacji KE. Związkowcy zapytali Fransa Timmermansa o tę kwestię. W odpowiedzi Frans Timmermans stwierdził, że KE respektuje umowę, ale on sam nie wierzy, że polskie górnictwo będzie mogło funkcjonować do 2049 roku. W jego ocenie „spowalnianie” transformacji, sprawi, że będzie ona droższa i trudniejsza. Z kolei w likwidacji górnictwa i energetyki konwencjonalnej należy dostrzegać szansę, a nie wyłącznie zagrożenia.

– Jesteśmy w trakcie rewolucji przemysłowej. Chcemy produkować własne panele słoneczne, własne turbiny wiatrowe, pompy ciepła – powiedział komisarz.

Przypomnijmy, umowa zawiera m.in. gwarancje zatrudnienia oraz osłon socjalnych dla górników, przewiduje budżetowe dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych oraz ujmuje mechanizmy wspierające transformację Śląska.

Związkowcy: Nie widzimy możliwości dalszych ustępstw

Warunkiem wejścia umowy w życie jest zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla górnictwa na zaproponowanych przez stronę polską zasadach. Polska ustawa w tej sprawie zakłada, że branża w ciągu 10 lat zostanie wsparta kwotą 28,8 mld zł. Związki zawodowe otrzymały od resortu aktywów państwowych wniosek notyfikacyjny do KE ws. wsparcia górnictwa z początkiem marca br. Jak zaznaczył Frans Timmermans, zawarte w niej zapisy, zostały zaakceptowane przez Komisję Europejską.

W ocenie związkowców zatwierdzenie umowy społecznej w kształcie, w którym została ona podpisana, jest warunkiem koniecznym, jeśli transformacja w Polsce ma być rzeczywiście sprawiedliwa.

– Oczekujemy od pana przewodniczącego i od KE notyfikacji tej umowy. Nie widzimy możliwości zmian w tym dokumencie. Wszystko to, co zostało w niej zawarte, to są ustępstwa zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Z naszej strony cofnąć się już nie da – odpowiedział.

27 tys. nowych miejsc pracy

Uczestnicy debaty byli zgodni co do tego, że środki z Funduszu muszą trafić przede wszystkim na stworzenie nowych miejsc pracy. Ze środków Funduszu pokrywane będzie również szkolenie 100 tysięcy pracowników, z których wielu zatrudnionych jest w sektorze paliw kopalnych. Według szacunków w wyniku działań w ramach planu sprawiedliwej transformacji na Śląsku powstanie 27 tys. nowych miejsc pracy.

- Chcemy jednak mieć absolutną pewność, że te miejsca pracy będą nie tylko przy fotowoltaice i wiatrakach, ale także zupełnie nowych technologiach. Nie jesteśmy przeciwni zmianom. Musimy mieć jedynie pewność, że nie zostaniemy z niczym – mówił Arkadiusz Siekaniec ze Związku Zawodowego Górników w Polsce ZEC S.A. w Katowicach.

Ostatnie 30 lat w woj. śląskim pełne błędów

Podczas debaty zwrócono też uwagę na błędy jakie popełniono podczas trzech minionych dekad, podczas których rozpoczęto proces transformacji.

- Takie gminy jak Pszów, Radlin czy Knurów muszą dostać drugie życie, bo na transformacji do tej pory straciły – argumentowano podczas debaty.

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” zaznaczył, że transformacja w naszym regionie trwa już od 30 lat i trudno oceniać ją pozytywnie. Choć można wskazać kilka miejsc na Śląsku, gdzie przebiega ona dobrze, wiele miast wciąż dotkliwie odczuwa skutki społeczno-gospodarcze likwidacji przemysłu ciężkiego.

– W ciągu ostatnich 15 lat z województwa śląskiego wyemigrowało zarobkowo blisko milion ludzi. Wystarczy pojechać do takich miast jak Bytom, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie czy Wodzisław Śląski, żeby zobaczyć, jak wygląda nieudana transformacja – podkreślił przewodniczący.

Małe dzieci giną przy wydobyciu kobaltu

Podczas debaty nie brakło wątku obecnego kryzysu energetycznego i szalejących cen prądu. Związkowcy zarzucili Timmermansowi, że prócz wojny na Ukrainie jest to skutek głównie polityki klimatyczno-energetycznej UE. Wiceprzewodniczący odparł, że „nie ma empirycznych dowodów” potwierdzających tę tezę.

Komisarz nie zgodził się również z argumentem, że opierając całą strategię energetyczną na nieefektywnych odnawialnych źródłach energii, Unia Europejska uzależnia się od importu minerałów takich jak kobalt, lit i inne pierwiastki ziem rzadkich.

– To są wszystko minerały, które pochodzą z państw niedemokratycznych. To są Chiny, to jest Kongo, gdzie małe dzieci giną przy wydobyciu kobaltu. Myślę, że pan o tym doskonale wie – wskazywał Dominik Kolorz.

Dodał, że nikt bynajmniej nie podważa negatywnego wpływu spalania węgla na atmosferę.

- Tylko że to nie węgiel sam w sobie jest zły, ale wykorzystywana technologia jego spalania – wskazywał Dominik Kolorz.

Jerzy Buzek: Warto uwierzyć w nową rzeczywistość

Niezależnie od różnicy w poglądach, przyjazd Timmermansa na Śląsk w dniu zatwierdzenia przez KE pieniędzy na sprawiedliwą transformację jest wydarzeniem. Zwrócił na to uwagę europoseł, w przeszłości przewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek. W ocenie profesora przyjazd Timmermansa na Śląsk, czyli do regionu, który ma najwięcej do zrobienia ze wszystkich regionów europejskich, jeśli chodzi o transformację energetyczną - świadczy o tym, że UE naprawdę zainteresowana jest sytuacją ludzi, tym, co będzie działo się w Województwie Śląskim.

- Musimy zrezygnować stopniowo, rok za rokiem - tego się nie zrobi w ciągu roku czy dwóch lat - z górnictwa węgla kamiennego. Jest to dla nas konieczne, dlatego że górnictwo węgla kamiennego się jednak kończy. To trwało sto kilkadziesiąt lat, przyniosło naszemu krajowi olbrzymie bogactwo, ale dzisiaj budujemy zupełnie nową rzeczywistość na Górnym Śląsku, w Zagłębiu i innych regionach Polski. Warto uwierzyć w tę nową rzeczywistość – mówił Jerzy Buzek przypominając, że idea Funduszu Sprawiedliwej Transformacji zrodziła się w tym regionie.

- Ten fundusz ma podstawowy cel: żeby ludzie w Europie, którzy są w takich regionach górniczych, w których trzeba będzie rezygnować z górnictwa w ciągu następnych lat, mieli poczucie, że ktoś o nich myśli, że nie zostali sami sobie – zaznaczył Buzek, przypominając o doświadczeniach transformacji.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 6

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 455

Prezentacje firm