Wiadomości

Tragedia na Zofiówce – prokuratura umorzyła śledztwo. Nie było winy ludzi

2020-01-10, Autor: Tomasz Raudner

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie tragedii w Kopalni Zofiówka z 5 maja 2018 roku, w wyniku której zginęło 5 górników a 6 doznało obrażeń. Śledczy nie dopatrzyli się winy osób, ustalili też, że wstrząsu, którego skutki okazały się dramatyczne, nie sposób było przewidzieć i mu zapobiec.

Reklama

Śledztwo, które Prokuratura Okręgowa w Gliwicach umorzyła 27 grudnia 2019 roku, prowadzone było pod kątem "nieumyślnego sprowadzenia w dniu 5 maja 2018 roku w Jastrzębiu – Zdroju, na skutek niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy w Kopalni Węgla Kamiennego KWK „Borynia – Zofiówka – Jastrzębie” Ruch „Zofiówka”, niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia pracowników kopalni poprzez dopuszczenie do prowadzenia robót górniczych w rejonie zagrożonym ryzykiem wstrząsu wysokoenergetycznego w rejonie chodnika H-10."

Następstwem wstrząsu zginęli Piotr K., Przemysław Sz., Marcin B., Michał T.Łukasz Sz., a Leszek B., Łukasz B., Andrzej F., Tomasz G., Krzysztof J. oraz Mateusz O. doznali obrażeń ciała. Było więc to śledztwo w sprawie o przestępstwo z art. 165 § 1 pkt 5 kk w zw. z art. 165 § 2 kk w zw. z art. 165 § 4 kk i art. 220 § 2 kk przy zastosowaniu art. 11 § 2 k.k. Prokurator nie dopatrzył się tu znamion czynu zabronionego.

JSW: seria przesłuchań w sprawie tragedii

W toku śledztwa przesłuchano w charakterze świadków pracowników pracujących na zmianie poprzedzającej tąpnięcie, pracowników wykonujących pracę w chwili zdarzenia, społecznego inspektora pracy, pokrzywdzonych, którzy po tąpnięciu zostali przetransportowani do placówek medycznych, osoby reprezentujące prawa zmarłych pokrzywdzonych, dyrektora kopalni, naczelnego inżyniera kopalni, dyspozytorów, kierownika działu wentylacji, nadsztygarów i sztygarów z oddziału GPR-5Z, działu elektrycznego i mechanicznego. Przesłuchano również zastępowych zastępów ratowniczych, którzy w ramach podejmowanych działań odnaleźli ciała zmarłych pokrzywdzonych.

Zabezpieczone setki dokumentów

Zabezpieczono dokumentację sejsmograficzną, pracowniczą i zakładową, w tym techniczno – ruchową dotyczącą prac przygotowawczych ścian H-2 i H-4, protokoły posiedzeń zespołu ds. tąpań, mapę pokładu, książkę ewidencji ruchu załogi w rejonie zagrożenia, raporty graficzne czujników metanometrii automatycznej, dane elektroniczne z systemu metanometrii i sejsmologii kopalni.

Komisja ustaliła przyczyny wstrząsu

Z uzyskanego sprawozdania Komisji powołanej przez Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach wynika, że wstrząs nastąpił w wyniku gwałtownego wyładowania energii skumulowanej w górotworze. Wysoka koncentracja naprężeń górotworu spowodowana była złożona sytuacją geologiczno – górniczą, w szczególności skomplikowaną budową geologiczną złoża z występowaniem licznych dyslokacji tektonicznych, wystąpieniem dynamicznych przemieszczeń mas skalnych, utworzeniem niewybranej calizny o strukturze „klina” (podatnej na zniszczenie w warunkach wysokich naprężeń uskokowych) oraz mechanizmem ogniska wstrząsu (przemieszczenie struktury całego zrębu między uskokami). W ocenie komisji przyczyną zdarzenia było dynamiczne oddziaływanie na pokrzywdzonych skutków tąpnięcia spowodowanego samoistnym wstrząsem górotworu o energii 2 x 109 J.

Czy wstrząsu można było uniknąć

- W ocenie komisji aktualnie istniejące procedury (zarówno prognozy analityczne, jak i oceny ruchowe wykorzystujące rejestrowaną aktywność sejsmiczną) nie pozwalają na tworzenie prognoz dotyczących możliwości uaktywniania się dyslokacji tektonicznych, skutkiem czego nie było możliwości zaprognozowania wstrząsu, który spowodował tąpnięcie – informuje prokurator Joanna Smorczewska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Podobnie o sprawie wypowiedział się też Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. Z orzeczenia wynika, że przyczyną zaistnienia wstrząsu, który spowodował tąpnięcie i wypadek zbiorowy, było gwałtowne wyładowanie energii skumulowanej w górotworze. Natomiast przyczyną wypadku zbiorowego było dynamiczne oddziaływanie na pokrzywdzonych skutków tąpnięcia, spowodowanego samoistnym wstrząsem górotworu.

Biegły – wypadek bez winy człowieka

Z opinii biegłego z zakresu BHP w górnictwie, wynika, że powstały wypadek nie był spowodowany czynnikiem ludzkim czy też niewłaściwą organizacją pracy lub niedopełnieniem ciążących na osobach dozoru obowiązków właściwego nadzoru. Zdaniem biegłego przyczyną wypadku zbiorowego było dynamiczne oddziaływanie na pokrzywdzonych skutków tąpnięcia spowodowanego samoistnym wstrząsem górotworu o energii 2x109. W toku śledztwa uzyskano również opinię biegłego z zakresu sejsmologii górniczej, górnictwa i geologii.

- W ocenie biegłego wstrząs sejsmiczny zaistniały w dniu zdarzenia był wstrząsem o charakterze regionalnym i niemożliwym do wcześniejszej prognozy. Żadna z aktualnie stosowanych metod oceny stanu zagrożenia tąpaniami w kopalniach węgla kamiennego nie wskazywała na możliwość wystąpienia tak wysokoenergetycznego wstrząsu, a tym samym nie pozwalała na predykcję rozległego tąpnięcia w czynnych wyrobiskach górniczych. Wstrząs ten wystąpił w wyniku uaktywnienia się uskoków „Wschodniego” i „Jastrzębskiego” na skutek zmian stanu naprężeń na ich powierzchniach w postaci przemieszczenia struktury całego zrębu tektonicznego między wskazanymi uskokami w stronę wyrobisk chodnikowych – informuje rzecznik prokuratury.

Śledczy – nikomu nie sposób przypisać sprawstwa

Prokuratura informuje, że zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności zaś treść opinii biegłego z zakresu sejsmologii górniczej, górnictwa i geologii nie pozwolił na przypisanie komukolwiek sprawstwa nieumyślnego sprowadzenia powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób – pracowników kopalni poprzez dopuszczenie do prowadzenia robót górniczych w rejonie zagrożonym ryzykiem wstrząsu wysokoenergetycznego, którego skutkiem była śmierć pięciu pokrzywdzonych i uszczerbek na zdrowiu kolejnych sześciu osób.

- Jak wynika to z poczynionych w sprawie ustaleń, charakter, zasięg i skutki wstrząsu wysokoenergetycznego, który miał miejsce w dniu 5 maja 2018 r. były niemożliwe do przewidzenia. Tym samym nie sposób przyjąć, że ktokolwiek ponosi odpowiedzialność za jego wystąpienie i skutki – kończy prokurator Smorczewska.

Umorzenie nie jest prawomocne.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy wyprowadziłbyś się ze Śląska z powodu smogu?






Oddanych głosów: 638