Wiadomości

W styczniu na zwałach przybyło ponad milion ton węgla. Kopalnie fedrują, a sprzedaż spada

2020-03-03, Autor: tora

Już ponad 6 milionów ton węgla znajduje się na przykopalnianych zwałach. Tylko w styczniu góry węgla urosły o 1,1 mln ton – tyle wyniosła nadwyżka niesprzedanego węgla nad wyprodukowanym. Dane o sytuacji na rynku węgla podała właśnie Agencja Rozwoju Przemysłu w Katowicach.

Reklama

W styczniu krajowi producenci węgla wyprodukowali łącznie 5,2 mln ton tego surowca, a sprzedali 4,1 mln ton. Stąd bierze się nadwyżka, która znalazła się na zwałach. Najbardziej urosły zwały przy kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. Łączne zapasy węgla na koniec stycznia wyniosły 6,3 mln ton.

PGG: spółka stabilizuje sytuację na zwałach

Tomasz Rogala, prezes PGG, w komentarzu dla PAP powiedział, że firma stabilizuje obecnie sytuację na zwałach.

- Na chwilę obecną odbiory węgla do energetyki są w miarę płynne i pilnujemy tego, żeby je utrzymać w najbliższych okresach - powiedział Rogala. Przypomniał, że w 2016 r. również wielkość zwałów węgla była wysoka, zaś rok później pojawiły się informacje o niedoborach węgla na rynku wewnętrznym.

Nadprodukcja węgla nie jest nowym zjawiskiem. Jednak styczniowa nadwyżka była rekordowa. W 2019 roku ARP odnotowała 8 miesięcy z nadprodukcją czarnego surowca. Zjawisko najbardziej uwidoczniło się w maju, kiedy na zwałach wylądowało ponad 900 tys. ton niesprzedanego węgla. Dodajmy jeszcze, że w styczniu 2019 roku kopalnie wydobyły 5,2 mln ton węgla, a sprzedały 5,3 mln ton. Na zwałach było zaś 2,2 mln ton, niemal trzy razy mniej, niż teraz.

Tomasz Rogala: nie da się szybko zrównoważyć podaży i popytu

Według Tomasza Rogali na szybkie unormowanie sytuacji na rynku węgla nie ma co liczyć od razu. Procesy gospodarcze w przemyśle ciężkim są z reguły powolne, stąd nie da się z miesiąca na miesiąc zrównoważyć popytu i podaży.

 - Poczekajmy, dajmy sobie miesiąc - dwa czasu. To nie są procesy bardzo krótkie i szybkie, by tę sytuację popytu i podaży unormować. To nie jest miejsce do szybkich i agresywnych decyzji, a bardziej rozsądnych, przemyślanych i rozłożonych w czasie - i na tym się koncentrujemy - zaznaczył.

W uzupełnieniu danych ARP dodajmy, że w końcu stycznia kopalnie zatrudniały 83,2 tys. osób. W 2019 roku kopalnie wydobyły ponad 61,6 mln ton węgla kamiennego - ok. 1,8 mln ton mniej niż rok wcześniej. Sprzedaż węgla spadła rok do roku o 4,1 mln ton, do ponad 58,4 mln ton.

Czy kopalnie powinny dostosować produkcję węgla do sprzedaży?

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~sympatyk 2020-03-04 09:47:07

    O tym, że „W styczniu na zwałach przybyło ponad milion ton węgla” napisałem o 11:59 w komentarzu do artykułu „PGG: możliwe zwolnienia grupowe. Związek wydał stanowisko” .Wyprzedziłam SLASKIBIZNES.PL.

    Wasze pytanie kończące artykuł bym trochę zmodyfikował: Czy kopalnie powinny dostosować produkcję węgla do przewidywanych trendów* w sprzedaży?
    *) istniejący w danym momencie kierunek rozwoju w jakiejś dziedzinie.

    2 0
  • ~sympatyk 2020-03-04 10:16:05

    A propos przewidywanych trendów w sprzedaży węgla (aktywów kopalnych).

    Pojawiła się koncepcja w energetyce rozdzielenia „toksycznych” aktywów węglowych, sprzedania ich skarbowi państwa. Rząd wziąłby wówczas na siebie zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego przy pomocy elektrowni węglowych, które już NIGDY NIE BĘDĄ RENTOWNE, choć od czasu do czasu ich uruchomienie będzie jeszcze potrzebne w systemie.
    Roboczo taka firma miałaby się nazywać
    SPÓŁKA RESTRUKTURYZACJI ELEKTROWNI.
    Inna nazwa, raczej żartobliwa, choć dobrze oddająca stan ducha niektórych co bardziej zatroskanych menedżerów, to
    SPÓŁKA RESTRUKTURYZACJI AKTYWÓW KOPALNYCH.
    (Hospicjum dla elektrowni węglowych)

    Polska ma już podobną jednostkę – Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, do której trafiają zamykane, nierentowne kopalnie węgla kamiennego. Bazą dla takiej firmy w energetyce mogłaby być np. tzw. Gieksa czyli PGE Górnictwo Energetyka Konwencjonalna SA - spółka córka PGE skupiająca elektrownie węglowe i kopalnie węgla brunatnego, bo dziś jest w najlepszej kondycji finansowej spośród wszystkich firm wytwórczych.
    Grupy energetyczne przeszłyby zatem finansowy face lifting. Zostałyby z najbardziej perspektywicznymi aktywami – dystrybucją, ZIELONĄ ENERGIĄ oraz obrotem.
    Na taki podział aktywów zdecydowały się kilka lat temu m.in. firmy niemieckie – Innogy i E.ON, choć tam aktywów konwencjonalnych nie kupiło państwo - wydzielono je do osobnych spółek, które jakoś sobie radzą.
    W polskich warunkach takie wydzielenie byłoby jednak dużo trudniejsze. Przede wszystkim pojawia się problem wyceny tych aktywów. Grupy energetyczne chciałyby, żeby państwo odkupiło od nich elektrownie węglowe. Ale niby DLACZEGO OBYWATELE MIELI BY PŁACIĆ MILIARDY za coś, co same spółki uznają za finansowe obciążenie ? A nawet jeśli już uznamy, że bezpieczeństwo energetyczne jest tego warte, to jak wycenić te elektrownie, zważywszy, że przecież trzeba będzie w nie ciągle wkładać pieniądze, chociażby na remonty, ale także na dostosowanie do coraz ostrzejszych norm ekologicznych.

    1 0
  • ~sympatyk 2020-03-04 11:27:20

    Głucho wszędzie, ciemno wszędzie, nikt nie chce mówić o dofinansowaniu górnictwa i aktywów kopalnych – węgla.

    A tu
    Prezydent Andrzej Duda właśnie podpisał ustawę o zmianie ustawy o wspieraniu termomodernizacji i remontów.
    Ustawa przewiduje:
    1) wprowadzenie dodatkowego instrumentu finansowego wsparcia dla inwestorów dokonujących wraz z przedsięwzięciem termomodernizacyjnym wzmocnienia warstw fakturowych w budynkach wybudowanych w technologii wielkopłytowej. W ustawie zaproponowano, aby na prace te możliwe było uzyskanie wsparcia w wysokości 50%. W ustawie wskazano katalog czynności, które składają się na wykonanie takiego połączenia: wykonanie dokumentacji technicznej, nabycie materiałów oraz przeprowadzenie robót,
    2) zwiększenie intensywności wsparcia samorządów gminnych realizujących przedsięwzięcia remontowe, ze szczególnym uwzględnieniem budynków zabytkowych,
    3) promowanie kompleksowych inwestycji obejmujących obok termomodernizacji również montaż mikroinstalacji odnawialnego źródła energii. W ustawie zaproponowano, aby w przypadku, gdy inwestor w ramach termomodernizacji zdecyduje się na zamontowanie mikroinstalacji odnawialnego źródła energii, premia termomodernizacyjna wzrastała do 21% kosztów inwestycji. W powołanym przepisie określono minimalną moc zainstalowanej instalacji. W ten sposób ma zostać osiągnięty cel polegający na wsparciu tych inwestorów, którzy faktycznie będą pokrywać przynajmniej część zapotrzebowania na energię elektryczną ze źródeł odnawialnych i tym samym zmniejszą zapotrzebowanie na energię pierwotną ze źródeł nieodnawialnych,
    4) uproszczenie zasad ubiegania się o premię termomodernizacyjną i umożliwienie wykorzystania w większym stopniu środków własnych inwestorów,
    5) zwiększenie dostępności premii kompensacyjnej.

    1 1
  • ~Tomasz Raudner 2020-03-04 19:59:06

    Drogi internauto, z uwagą czytam Twoje komentarze i robię z nich użytek.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Na kogo zagłosujesz w II turze wyborów prezydenckich?





Oddanych głosów: 4