Polecamy na Śląsku

Wrócił do Polski, żeby ratować perły architektury. Wodzisławianin Johann Bros daje drugie życie śląskim obiektom (foto)

Author profile image 2022-06-04, Autor: Magdalena Zmysłowska

Johann Bros urodził się na Śląsku, w Wodzisławiu Śląskim. W 1979 uciekł z komunistycznej Polski, długo przebywał za granicą. Po zmianie ustroju wrócił jednak do kraju i postanowił ratować śląską architekturę, wprowadzając trendy panujące już wówczas w wielu europejskich miastach. Dziś wodzisławianin przywraca do życia śląskie obiekty. Poznajcie jego historię, zobaczcie zdjęcia!

Reklama

Wodzisławianin daje drugie życie śląskim obiektom

Johann Bros urodził się na Śląsku, w Wodzisławiu Śląskim. Jego rodzina mieszkała tu od pokoleń. W 1979 uciekł z komunistycznej Polski i przeniósł się do Hamburga.

W latach 80. przebywałem na emigracji. Po 1989 roku wróciłem. A ponieważ w Niemczech zajmowałem się prowadzeniem firmy, tutaj też chciałem zadziałać jako przedsiębiorca - opowiada Johann Bros w rozmowie ze Śląskim Biznesem.

Pierwszą perełką śląskiej architektury, którą nabył Johann Bros w 1991 roku, jest położony w Katowicach-Szopieniach Browar Mokrskich. Za odrestaurowanie tego obiektu wodzisławianin w 2010 roku został wyróżniony nagrodą „Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie konserwacji zabytków".

Dziś Browar Mokrskich łączy w sobie przestrzeń biurową, usługową i publiczną. W obiekcie znajdują się powierzchnie dostępne dla nowych najemców, które - spełniając nowoczesne standardy - jednocześnie nawiązują do wyjątkowego charakteru miejsca. 

Ponadto, na każdej kondygnacji użytkowej budynku przewidziane jest atrium funkcjonujące jako mini galeria.

Nowoczesny industrializm - z Europy prosto na Śląsk

Skąd pomysł na tego typu połączenie? Johann Bros podkreśla, że trendy, które zaczął wprowadzać po powrocie na Śląsk, podpatrzył w wielu miastach w Europie.

Pierwsze obiekty, które wraz z żoną nabyliśmy, traktowaliśmy jako pomieszczenia magazynowe, przestrzenie do wykorzystania. Później interes się rozwinął i te dostępne przestrzenie wyszły na pierwszy plan, stały się pewną domeną. Jeżdżąc po Europie widziałem, że odnawiane zabytki w wielu miastach, w tym Londynie czy Hamburgu, można wykorzystywać na prowadzenie działalności gospodarczej, łącząc dwie funkcje: rewitalizacyjną z użyteczną. I to miało sens - opowiada nasz rozmówca.

Galeria Szyb Wilson: piękne i pożyteczne

Następnie Johann Bros, wspólnie z żoną Moniką Pacą, odrestaurowali obiekt mieszczący się przy ul. Oswobodzenia 1 w Katowicach. Od 2001 r. prowadzą tam największą w Polsce prywatną galerię - Galerię Szyb Wilson.

W hali Szybu Wilson odbywają się liczne koncerty i inne wydarzenia artystyczne na dużą skalę. W Szybie grali m.in. Leszek Możdżer, Wojciech Waglewski, Al Di Meola, Tomasz Stańko, Kayah czy gwiazda techno Jeff Mills. Teledyski kręcili tu Maciej Maleńczuk i grupa Myslovitz. Odbywa się tu też Międzynarodowy Festiwal „Art Naif Festiwal", którego Johann Bros jest współorganizatorem.

Wodzisławianin nie kryje radości z łączenia przyjemności z funkcją użyteczną.

Aktualnie prowadzimy - wraz z żoną i zespołem pracowników - Galerię Szyb Wilson. To cechownia po byłej kopalni Wieczorek. Tam stworzyliśmy galerię sztuki, w której odbywają się wystawy - opowiada. - Sprawia nam to ogromną przyjemność, współpracujemy z rzeszą architektów i entuzjastów, a to ludzie, którzy kochają to, co robią.

Johann Bros nie zamierza jednak poprzestać na aktualnych aktywnościach.

Teraz chcemy stworzyć kolekcję sztuki, powołaliśmy z żoną rodzinną fundację - opowiada, zapytany o plany na przyszłość. - Chcemy pomagać zdolnej młodzieży na Śląsku, która zajmuje się sztuką. Chcemy stworzyć przestrzeń do działania, organizować sympozja.

Prekursor renowacji zabytków industrialnych na Śląsku

Johann Bros przyznaje, że mimo aktualnej "mody" na odrestaurowywanie industrialnych obiektów, wielu z nich nie udało się uratować.

Szkoda, że wiele zabytków nie zdążyło znaleźć swoich nabywców, ale na szczęście już coraz więcej zaczyna się dziać w zakresie industrializacji obiektów. Część z nich – nad czym ubolewam – odeszło do lamusa, mimo że miały ogromny potencjał - mówi.

Nie da się jednak ukryć, że to, co obecnie dzieje się na szerszą skalę, Johann Bros wprowadził na Śląsku jako jeden z pierwszych. Nasz rozmówca podkreśla, że dawanie drugiego życia śląskim zabytkom spodobało się zarówno jemu samemu, jak i zespołowi, z którym współpracuje już od wielu lat. Ale przyznaje, że przedsięwzięcie nie powiodłoby się, gdyby nie udział pewnych czynników zewnętrznych.

Miałem szczęście, trafiając wiele lat temu, na samym początku, na śp. Stefanię Adamczyk, urzędniczkę, która była wówczas konserwatorem zabytków w Katowicach oraz wielką miłośniczką sztuki i obiektów techniki. To jedna z osób, której śląska architektura naprawdę wiele zawdzięcza - podkreśla Johann Bros.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 507

Prezentacje firm