Wiadomości

Zbiornik Racibórz pomoże opanować wezbrane rzeki? Wiele zależy od Czechów

2020-06-22, Autor: Tomasz Raudner

Niewykluczone, że nadchodzi moment, kiedy ogromny zbiornik przeciwpowodziowy Racibórz Dolny po raz pierwszy pokaże, co potrafi. O tym, czy konieczne będzie jego wykorzystanie do tłumienia fali powodziowej na Odrze, w znacznej mierze zdecydują działania w Republice Czeskiej, wyjaśnia w rozmowie ze ŚląskimBiznesem.pl Linda Hofman, rzecznik RZGW w Gliwicach.

Reklama

Jeżeli możemy mówić o pewnym sezonie na podtopienia, to aktualny jest pod pewnym względem wyjątkowy. Mianowicie, jest pierwszym, w którym można myśleć o wykorzystaniu najnowszej budowli ochronnej na rzece Odrze – zbiorniku Racibórz Dolny. Jego powierzchnia wynosi 26 km kw. To olbrzymi obiekt. Dla porównania przeciętne polskie miasto liczy 23,8 km kw. (wg danych GUS).

O tym, co musiałoby się stać, aby gigant spod Raciborza pokazał, co potrafi w walce z powodzią rozmawiamy z Lindą Hofman, rzecznikiem prasowym Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach:

Tomasz Raudner, ŚląskiBiznes.pl: Czy zbiornik Racibórz Dolny może już pomóc opanować sytuację z wezbranymi wodami Odry?

Linda Hofman, RZGW Gliwice: Tak, zdecydowanie.

Zbiornik Racibórz uzyskał funkcjonalność już w styczniu tego roku i od tego momentu był gotowy do przyjęcia fali powodziowej. W tej chwili jest to obiekt już ukończony, w pełni przygotowany do funkcjonowania i eksploatacji. I oznacza to, że kiedy na rzece Odrze odpowiedni przepływ zostanie osiągnięty, wówczas zbiornik podejmie pracę, chroniąc tereny położone poniżej przed ryzykiem powodzi i wymiernie spłaszczając falę powodziową.

I mało tego, będzie to robił łącznie z polderem Buków, który funkcjonuje od 2002 roku. Dlatego można powiedzieć, że przy takim opadzie, który mamy w tej chwili, który – jeśli prognozy się potwierdzą – jeszcze przez kilka dni będzie się utrzymywał, to nie możemy mówić o ryzyku powodziowym od rzeki Odry.

Ale decyzja o wykorzystaniu zbiornika Racibórz jeszcze nie zapadła, tak?

Jest to zależne od przepływów w rzece Odrze i jest to zależne również od prognozowanych odpadów i to nie tyle po polskiej stronie rzeki Odry, czyli od Chałupek, co po czeskiej. I również od kroków, które podejmą Czesi odnośnie gospodarki wodnej na swoich zbiornikach. Mówiąc kolokwialnie –

jeśli Czesi rozpoczną zrzuty ze swoich zbiorników przygotowując się na przyjęcie fali powodziowej na swoich ciekach, wówczas możliwe jest, że poziom wody w korycie Odry wzrośnie na tyle, że zbiornik Racibórz podejmie swoją pracę.

Natomiast w tej chwili, zgodnie z prognozami, niewiele na to wskazuje, ponieważ opad deszczu nie będzie tak gigantyczny, żeby zbiornik zapracował. Natomiast pracę z dużo większym prawdopodobieństwem podejmie polder Buków, który również wymiernie spłaszczy falę powodziową, nim wody spłynęłyby do polderu Racibórz.

Rozumiem, że są państwo w kontakcie ze stroną czeską.

Tak, zdecydowanie jesteśmy w stałym kontakcie. Mamy również dostęp do prognoz meteo po stronach czeskich, oraz do operatów, które pokazują, jak Czesi gospodarują wodą na swoich zbiornikach, także te informacje docierają do nas z odpowiednim wyprzedzeniem.

Do jakiego stanu poziom Odry musiałby wzrosnąć, żeby uruchomić poldery Buków i Racibórz?

Ten przepływ w rzece Odrze musiałby osiągnąć 1210 m sześc./s, więc możemy mówić, że wodowskaz na Miedoni (Racibórz) powinien osiągnąć poziom około 8 metrów. Dziś, kiedy fala kulminacyjna przechodziła przez ten wodowskaz, osiągnęliśmy tam poziom 6,22 m, więc jak widać, jeszcze sporo brakuje, by polder Racibórz podjął pracę. Ale powtarzam, jest na to w pełni przygotowany.

Dobrze wiedzieć. To na koniec jeszcze jedno pytanie mam, nieco szersze. Racibórz Dolny technologicznie jest zbiornikiem suchym. Czy są prowadzone prace, by jego funkcjonalność rozszerzyć, by stał się zbiornikiem mokrym?

Zbiornik powstawał zgodnie z koncepcją, która zakładała, po pierwsze, powstanie polderu Buków i budowę zbiornika Racibórz łącznie z eksploatacją złóż kruszyw w jego czaszy, a następnie przekształcenie tego obiektu w mokry. Natomiast w tej chwili jest to polder, którego zadaniem jest przechwytywanie wód wezbraniowych w Odrze, minimalizowanie ryzyka powodzi. I po to został zbudowany. Mało tego, okres trwałości tego obiektu, w związku z montażem finansowym, czyli dofinansowaniem unijnym i dofinansowaniem z Banku Światowego wskazuje na to, że w okresie pięciu najbliższych lat nie są możliwe zmiany w strukturze tego obiektu. Po tym okresie jak najbardziej tak i wówczas będą możliwe rzeczowa rozmowa, analizy i ekspertyzy w kierunku przekształcenia tego obiektu w mokry. Reasumując, nie mówimy takiemu przekształceniu „nie”, ale z całą pewnością nie będzie ono możliwe w tej chwili.

Co prawda mówiłem, że tamto pytanie było ostatnim, ale pani odpowiedź nasunęła mi jeszcze jedno. W zbiorniku działają kopalnie kruszyw. Co z nimi się stanie, jeśli zapadnie decyzja o zalaniu polderu wodą powodziową?

Już tłumaczę, kruszywiarze, czyli osoby prowadzące działalność gospodarczą w czaszy polderu mają pełną świadomość obszaru, w którym tę działalność prowadzą. W sytuacji, w której przygotowujemy się do uruchomienia polderu, czyli do piętrzenia wody, zgodnie z prognozami możemy taką okoliczność przewidzieć o wiele wcześniej. To nie odbywa się z minuty na minutę. I my wyprzedzająco informujemy wszystkie podmioty, które użytkują czaszę zbiornika, o konieczności podjęcia kroków ewakuacyjnych i o wprowadzeniu stanu alarmowego. Wówczas te podmioty mają czas na ewakuację swojego mienia, oczywiście w takim stopniu, w jakim jest to możliwe. Najważniejsze jest tu zdrowie i życie ludzi, w dalszej kolejności mienie.

Dziękuję za rozmowę.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Andrzej5711 2020-06-30 19:40:25

    Jak wykorzystać MĄDRZE ten polder ? po pierwsze trzeba wybudować instalację do odladzania przed tamą. Jedna rura plastikowa 2 metry . oraz druga rura otulinowa plastikowa z wyciętym wierzchem, powiedzmy 5 stopni. Po co te rury ? Aby zaoszczędzić zimą na lodołamaczach. Wczesną wiosną puszczać wodę przez tę wewnętrzną rurę, gdy zimą będzie pusta ( trzeba ją dociążyć ( wypór)).
    Teraz kwestia wysokości wody i zarządzania przepływem. Nie ma cudów ile wpływa tyle wypływa ( i trochę wsiąka). JAk zamknięmy polder i go wypęlnimy na 100% to nawodnimy okolicę, a za tamą będzie przeplyw "prawie" taki sam jak przed polderem.

    Trzeba wrzucić do Excela 30 letnie dzienne stany rzeki w najbliższym punkcie koło polderu. Rozbić to na zimę ( zamarznięta ) i lato. Obliczyć średni stan wód latem. I ten średni stan wody za polderem utrzymywać - automatycznie sterownikami komputerowymi - Voila. Wtedy polder będzie gromadził wodę w czasie powodzi i oddawał w czasie suszy.

    0 0
  • ~Andrzej5711 2020-06-30 19:43:18

    PS. Dzienne stany trzeba będzie wyrównać tak aby dostać realny przelyw . bo są na przyklad przejscia fali godzinę, a pomiar tego nie wylapie.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Na kogo zagłosujesz w II turze wyborów prezydenckich?





Oddanych głosów: 343