Wiadomości

ZM Henryk Kania mają 833 mln długu!

2019-06-06, Autor: tora

Stojące na progu bankructwa Zakłady Mięsne Henryk Kania podały kwotę długu – to astronomiczne 833 266 014,91 zł. Spółka wnioskuje o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego licząc, że wierzyciele zgodzą się na opóźnienie spłaty.

W komunikacie spółka podała swoją aktualną sytuację finansową. Otóż suma wierzytelności wynosi 833 266 014,91 zł. Suma wierzytelności objętych układem z mocy prawa wynosi 485 797 076,90 zł a suma wierzytelności, która może zostać objęta układem po wyrażeniu zgody przez wierzyciela wynosi 329.491.552,82 zł.

Reklama

Zaznaczmy, że bieżący komunikat spółka wydała, aby sprostować swoją wcześniejszą informację o zadłużeniu finansowym podaną w pierwszym komunikacie o otwarciu postępowania układowego. Pierwotnie było to 636 671 194,98 zł, a powinno być 526 643 590,82 zł. Różnica wynika z kwoty faktoringu pełnego bez regresu wobec Spółki. W związku z powyższym w prezentowanych sprawozdaniach finansowych wykorzystana kwota nie znajdowała odzwierciedlenia w zobowiązaniach z tytułu faktoringu, a pomniejszała prezentowane „należności z tytułu dostaw i usług”. W konsekwencji zadłużenie wobec Banku Handlowego w Warszawie S.A., Alior Banku S.A. Santander Banku Polska wynosi łącznie 362 091 552,82 zł.

Przypomnijmy, że do wczoraj spółka produkującej wyroby mięsne i wędliniarskie z Pszczyny miała spłacić Alior Bankowi 60 mln zł z tytułu dwóch kredytów. Od razu zaznaczyła, że pieniędzy nie spłaci, bo ich nie ma. Tego samego dnia ZM Kania podały, że Alior Bank wypowiedział im umowę faktoringu odwrotnego i w ciągu 7 dni roboczych oczekuje spłaty z tego tytułu 88,4 mln zł. Bank potwierdził w komunikacie tę informację, zaznaczając, że kwota ekspozycji związanej z finansowaniem klienta wynosi 233,1 mln zł! Bank przekazał też w komunikacie, że rozpoczął działania mające na celu wypowiedzenie pełnego pakietu umów zawartych z klientem.

Czy działania Alior Banku to sygnał, że wierzyciele nie zamierzają układać się ze spółką? Czas pokaże. Natomiast spółka przedstawiła propozycje postępowania układowego, które mają pozwolić przełamać kryzys i odzyskać rentowność.

Wstępny plan restrukturyzacyjny przewiduje wzmocnienie kontroli kosztów surowca i zaostrzenie polityki reagowania na niekorzystne dla spółki zmiany w tym obszarze; wzmocnienie kontroli cen i marżowości produktów oraz zaostrzenie polityki reagowania na niekorzystne dla spółki zmiany w tym obszarze; przywrócenie produkcji i sprzedaży do wielkości osiąganych w trakcie 2018 r. pod warunkiem pozyskania przez spółkę kapitału obrotowego, którego na chwilę obecną nie ma.

Spółka podaje, że przywrócenie stałej rentowności i przewagi konkurencyjnej na rynku będzie mogło nastąpić, m.in., poprzez rozbudowę zakładów produkcyjnych, doposażenie maszyn i urządzeń, automatyzację i robotyzację procesów produkcyjnych, budowę wizerunku marki i rozbudowywanie portfolio produktowego. Podjęcie tych działań wymaga przyjęcia układu przez wierzycieli Spółki i zatwierdzenia układu przez sąd.

Spółka proponuje jednocześnie podział wierzycieli na 6 grup: dostawcy surowca do produkcji o zasadniczym znaczeniu dla funkcjonowania przedsiębiorstwa, którym zakłady są winne ponad 1 mln zł; posiadacze obligacji; wierzyciele finansowi objęci układem z mocy prawa oraz ci, którzy wyrazili lub wyrażą zgodę na objęcie układem swoich wierzytelności (kredytodawcy, pożyczkodawcy, leasingodawcy, firmy faktoringowe i inni wierzyciele finansowi), z wyłączeniem posiadaczy obligacji; ZUS, skarbówka; drobni wierzyciele, z długiem poniżej 40 tys. zł; pozostali wierzyciele.

Kluczowi dostawcy i inni wierzyciele finansowi mają dostać 100 kwoty wierzytelności głównej oraz odsetki. Dla obligatariuszy przewidziano nową serię obligacji. Z ZUS i skarbówką spółka zamierza dogadać się na spłatę całości zobowiązań z odroczeniem na dwa lata. Drobnym i pozostałym wierzycielom spółka chce zaproponować zapłatę 80 proc. należności głównej. Spłata ma się odbywać w ratach.

Proponowany przez spółkę plan ma to być remedium na okoliczności, które w ocenie zarządu storpedowały działalność i zepchnęły zakłady na skraj upadłości. Były to po pierwsze to ograniczony dostęp do gotówki, po drugie wzrost o 30 proc. cen surowca w pierwszym kwartale 2019 roku. Spółka nie mając dość pieniędzy nie mogła kupić wystarczającej ilości mięsa, przez co doszło do opóźnień w realizacji zamówień i zmniejszenia przychodów.

Tylko, czy sąd i wierzyciele na to przystaną?

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Przedsiębiorco, na kogo zagłosujesz?









Oddanych głosów: 379