Wiadomości

Żywiec. Czebaczek Amurski wydostał się ze stawów hodowlanych. "Zbrodnia na środowisku wodnym"

2022-11-15, Autor: mz

Czebaczek Amurski – inwazyjny gatunek ryby, który w Polsce uznany został za zagrażający gatunkom rodzimym - wydostał się ze stawów hodowlanych w okolicy Żywca do cieków wodnych i być może nawet do Jeziora Żywieckiego. "Tysiące, dziesiątki tysięcy, tak możemy zobrazować tą "zbrodnię" na środowisku naturalnym" - informuje Społeczna Straż Rybacka Powiatu Żywieckiego, która podjęła interwencję.

Reklama

"Zbrodnia na środowisku wodnym z udziałem czebaczka amurskiego"

4 listopada w miejscowości niedaleko Żywca strażnicy Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Żywieckiego zauważyli ogromne ilości przedostającego się obcego gatunku inwazyjnego groblą z spuszczanych stawów hodowlanych, która jest bezpośrednio połączona z potokiem Rybnym, a następnie z rzeką Sołą.
 
Natychmiast zawiadomiliśmy o zaistniałej sytuacji Użytkownika Rybackiego Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Bielsku- Białej, policję, Państwową Straż Rybacką oraz Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie oraz podjęliśmy działania, aby w miarę naszych możliwości nie dopuścić do dalszego przedostawania się czebaczka do naszych wód - czytamy w komunikacie.
Niestety ze względu na niewyobrażalne ilości, strażnicy byli w stanie zabezpieczyć zaledwie niewielki procent.

Na uwagę zasługuje fakt, że przeraziły nas ogromne ilości czebaczka amurskiego obecnego w potoku - relacjonują strażnicy. - Tysiące, dziesiątki tysięcy, tak możemy zobrazować tą "zbrodnię" na środowisku naturalnym. Nie mogliśmy uwierzyć we własne oczy jaka ilość czebaczka w ciągu zaledwie kilku godzin trafiała do potoku, połączonego z rzeką Sołą, która wpływa do Jeziora Żywieckiego.
 
 
Strażnicy udali się wzdłuż potoku, aż do ujścia do rzeki Soły, nie stwierdzając po drodze żadnych barier zabezpieczających. Wyłowione ryby zostały zabrane i zutylizowane przez profesjonalną firmę.
 
Wart podkreślenia jest fakt, iż mieliśmy zgłoszenia z wcześniejszych lat od wędkarzy, że ten proceder trwał latami. W związku z tym, w tym roku postanowiliśmy się sprawie szczególnie uważnie przyjrzeć - dowiadujemy się. - Strach pomyśleć ile gatunku inwazyjnego w postaci czebaczka trafiało do naszych wód w poprzednich latach. Jak destrukcyjny wpływ na nasze środowisko wodne oraz gatunki rodzime mają obce gatunki inwazyjne nikogo specjalnie nie trzeba przekonywać.

Czebaczek Amurski wydostał się ze stawów hodowlanych

Strażnicy zgłosili już do odpowiednich organów ściganie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa będzie teraz wyjaśniana w toku dalszego postępowania. Na miejsce przybył patrol policji oraz przedstawiciele PGW Wody Polskie.
 
Na uwagę zasługuje również fakt, iż po naszej interwencji woda spuszczana ze stawów została zatrzymana, a sytuacja na stawach była bardzo napięta i nerwowa - dodają strażnicy, którzy usłyszeli obelgi pod swoim adresem groźby.

Jak zauważają strażnicy, nie ma żadnej kontroli nad stawami hodowlanymi, a okazuje się, że każdej jesieni dochodzi do podobnych sytuacji.
 
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Blokada miliardów z UE. Kto ma rację?



Oddanych głosów: 227

Prezentacje firm