Polecamy na Śląsku

Nie tylko dla sportowców. Naturalne kosmetyki z Orzesza na półkach drogerii w całej Polsce

Author profile image 2022-06-25, Autor: Magdalena Zmysłowska

Wyobraźcie sobie, że jest środek lata. Idziecie górskim szlakiem, jest gorąco, krem z filtrem "spływa" po twarzy. Przydałby się idealny kosmetyk, taki, który będzie trwały, odporny na zmienną pogodę, wygodny w użyciu, a do tego naturalny, nawilżający i regenerujący skórę. Nierealne? A jednak! Pierwsze w Polsce kosmetyki dla aktywnych fizycznie powstają na Śląsku i są już ogólnodostępne w drogeriach w całym kraju. Jak zrodziła się idea ich tworzenia? Czy używają ich tylko sportowcy? Na te pytania odpowiada Śląskiemu Biznesowi Kamil Sobota, założyciel i współwłaściciel firmy Manaslu Outdoor z Orzesza.

Reklama

Wszystko zaczęło się w 2018 roku, kiedy Kamil Sobota, z zawodu informatyk, a obecnie współwłaściciel firmy Manaslu Outdoor, dostrzegł pewną niszę na sportowym rynku.

Jestem osobą bardzo aktywną, która nie potrafi usiedzieć na miejscu – opowiada nasz rozmówca. - W górach spędzam średnio co drugi weekend, biegam, obracam się w kręgu osób aktywnych fizycznie, przez kilkanaście lat jeździłem na festiwale podróżnicze, podczas których poznałem wielu polskich himalaistów i podróżników.

Wegański i skuteczny krem z filtrem? Nisza na outdoorowym rynku

Na rynku outdorowym było już wówczas dostępne prawie wszystko, specjalnie dedykowane dla aktywnych osób, a więc: sprzęty, buty, kurtki, gadżety. Prawie. Brakowało jednego: kosmetyków. W dodatku naturalnych, bo to bardzo ważne - podkreśla założyciel Manaslu Outdoor.

Kiedy rozmawiałem z aktywnymi sportowo znajomymi, okazało się, że nie tylko ja dostrzegam ten brak. Ktoś używał kremów z filtrem dla dzieci, ktoś przypadkowego kremu, a ktoś nie używał wcale. Jedno było pewne: dedykowanego produktu nie było. Myślałem o tym i nagle kawałki układanki zaczęły do siebie pasować. W mojej głowie zrodziła się idea, żeby taki produkt zacząć tworzyć - opowiada Kamil Sobota.

Współwłaściciel firmy z Orzesza podkreśla, że w warunkach outdoorowych skuteczny krem z filtrem ma szczególne znaczenie, bo skóra jest wyjątkowo narażona na działanie czynników zewnętrznych.

Ponieważ pracowałem w tym okresie w firmie okołokosmetycznej, znałem już tajniki, miałem tzw. know-how. Przedstawiłem projekt przyjacielowi, który w powodzenie projektu uwierzył i stał się inwestorem, jest nim zresztą do dziś. I zaczęliśmy, na klasycznej zasadzie startupu - wyjaśnia.

Producent naturalnych kosmetyków: to była rewolucja na polskim rynku!

Praca nad pierwszym kremem trwała rok. To długo – przyznaje Kamil Sobota.

Ale od początku wiedzieliśmy, że nie możemy iść na najmniejsze kompromisy - mówi z przekonaniem. - Jeśli już to robimy, to robimy produkt, jakiego na rynku jeszcze nie było.

Założeniem marki Manaslu Outdoor było uwzględnienie kilku elementów, które produkty dla aktywnych miały spełniać. A wytycznych było sporo.

Kosmetyki miały być odporne na działanie czynników zewnętrznych i pogodowych, na które narażony jest człowiek aktywny, uprawiający sport. Miały utrzymywać się na skórze przez 12 godzin, być odporne na wysokie i niskie temperatury, zmienne warunki atmosferyczne i trudne warunki fizyczne, bo człowiek aktywny ma przyspieszony metabolizm, bardziej się poci - wylicza Kamil Sobota. - A do tego miały być wygodne w użyciu, pielęgnować skórę, nawilżać ją i regenerować - jednocześnie.

Wymagań było więc dużo, stworzenie takiego kosmetyku wydawałoby się wręcz niemożliwe.

I my usłyszeliśmy, że prawdopodobnie nie jest. Że być może właśnie dlatego takiego produktu jeszcze nie ma, bo zwyczajnie nie da się tych wszystkich naszych wymagań uwzględnić i połączyć w całość – wspomina współwłaściciel firmy z Orzesza. - Tylko że byliśmy uparci. Dlatego się udało.

Kremy z filtrem Manaslu Outdoor. "Nic na skróty"

Produkty Manaslu Outdoor łączy jedno – ich podstawą są wysokie filtry przeciwsłoneczne o faktorze SPF30 czy nawet SPF50.

Tyle że te wysokie filtry, jako kluczowe składniki, często "gryzły się" z innymi składnikami aktywnymi, które miały nawilżać, pielęgnować i regenerować skórę – przyznaje nasz rozmówca. - A nasz cel był od początku taki, żeby produkt zarówno chronił, jak i regenerował, bo nie ma dobrej pielęgnacji skóry, jeśli pozwalamy na jej uszkodzenie. To zwyczajnie musiało iść w parze.

Kamil Sobota przyznaje, że pierwszy krem powstałby wcześniej, gdyby na początku poszedł "na skróty". Ale prawdopodobnie nie udałoby się wówczas uwzględnić wszystkich założonych wymagań. Tymczasem w 2019 roku odbyła się premiera kosmetyku, który okazał się być strzałem w dziesiątkę.

Wegańskie kosmetyki z Orzesza. Nie tylko dla sportowców

Początkowo produkty firmy Manaslu Outdoor były zorientowane - zgodnie z pierwotnym założeniem - na rynek osób aktywnych fizycznie, w szczególności środowiska górskie.

Nasz marketingowy przekaz skierowany był do osób chodzących po górach, żeglujących, jeżdżących na rowerze. Szybko też weszliśmy we współpracę z programem Polski Himalaizm Zimowy. Z naszych produktów korzystali czołowi polscy himalaiści, odbiór był bardzo pozytywny. Słyszeliśmy reakcje w rodzaju: "Wow, to się utrzymuje na skórze podczas długiego treningu, nie leci do oczu, to niemożliwe!" - opowiada Kamil Sobota.

A potem odbiór kosmetyków rozszerzył się na większe grono odbiorców.

To odbyło się w naturalny sposób, trochę pomogła też pandemia - przyznaje założyciel Manaslu Outdoor. - Okazało się, że przetestowany w ekstremalnych warunkach atmosferycznych produkt zwyczajnie zadowala więcej osób, niekoniecznie takich, które uprawiają sport. Spodobał się wszystkim tym, którzy szukali po prostu skutecznego kremu ochronnego, stworzonego na bazie naturalnych, wegańskich składników.

A takiego połączenia na rynku w Polsce wcześniej nie było. Okazało się, że krem stworzony dla himalaistów, mógłby stać w każdej drogerii, obok produktów stricte pielęgnacyjnych. I rzeczywiście, produkty marki Manaslu Outdoor można dziś znaleźć w każdym Rossmannie na terenie całego kraju.

Kremy Manaslu Outdoor: naturalne i pełne dobrej energii

Kolejnym produktem, który wprowadziliśmy na rynek w zeszłym roku, był krem skierowany stricte do kobiet, bo – nie oszukumy się - to one stanowią 80% naszych klientów. Jeśli z naszych produktów korzystają mężczyźni, to w większości pod wpływem swoich partnerek, tak wygląda rynek kosmetyczny w Polsce - śmieje się nasz rozmówca.

Mimo że dziś marka Manaslu Outdoor jest ogólnodostępna w sklepie internetowym sieci Douglas czy na półkach w sieci drogeri Rossmann, założyciel firmy z Orzesza podkreśla, że produkty - te istniejące i te zaplanowane (w sierpniu premierę będą miały dwa kolejne produkty, a już pracujemy nad produktami na przyszły rok - zapowiada Kamil Sobota), wciąż opierają się na outdoorze, płynącej z aktywności energii, bogactwie natury. Na tym wszystkim, co można znaleźć tylko w górach i sporcie.

To jest nasza historia i to ona pozwoliła nam wspiąć się tak wysoko w tak krótkim czasie. Nasz produkt bardzo szybko znalazł się w ogólnopolskich sieciach, bo już po trzech latach. Taki okres na ogół jest potrzebny dopiero na zyskanie rozpoznawalności, potem przychodzą ewentualne propozycje biznesowe. A nasze kremy, oprócz skuteczności, wyróżniała historia, korzenie – czyli właśnie outdoor. Co roku w Polsce powstaje kilkadziesiąt marek, produkujących kosmetyki, część z nich upada. Nam się udało, bo od początku byliśmy "jacyś" – mówi z przekonaniem Kamil Sobota. 

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy rząd powinien wprowadzić dopłaty do zakupu węgla?






Oddanych głosów: 496

Prezentacje firm