Polecamy na Śląsku

Restauracja Bułkęs z Katowic przyjmuje klientów jako testerów potraw

2021-04-02, Autor: Tomasz Raudner

Przez chwilę było groźnie, ale nie macie czego się obawiać! Nadal poszukujemy testerów do pracy! - zwróciła się do klientów ekipa restauracji Bułkęs w Katowicach, po kolejnym nalocie policji. Restauratorzy zapewniają, że nie zamierzają zamknąć lokalu. Podkreślają, że wspierają ich w tym dwie adwokatki.

Reklama

Restauracja Bułkęs w Katowicach jako jedna z pierwszych zdecydowała się otworzyć na stacjonarną obsługę gości. Przyjmuje ich od 15 stycznia. Od tego czasu wiele razy była obiektem kontroli policji, sanepidu:

„Przez chwile było GROŹNIE, ale... nie macie czego się obawiać! Nadal poszukujemy testerów do pracy! Podobno taka praca to spełnienie marzeń. Spotykacie się u nas w celach zawodowych. Testujecie nasze potrawy na wynos” napisał Bułkęs w mediach społecznościowych 30 marca zamieszczając zdjęcie z radiowozami przed restauracją.

Testowanie w restauracji

Testowanie to nie przypadek. Otóż na mocy rozporządzenia rady ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii „do odwołania zakazuje się organizowania innych niż określone w ust. 1 zgromadzeń, w tym imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań lub zebrań służbowych i zawodowych”.

Mimo takiego podejścia do serwowania potraw restauracja dostała karę pieniężną z sanepidu. Wspierające ich prawniczki Beata Bieniek-Wiera i Dominika Bielecka złożyły do wojewódzkiego sądu administracyjnego odwołanie od tej decyzji.

„Na rozstrzygnięcie Wojewódzkiego nadal czekamy, ale jesteśmy spokojni o ostateczny wynik.” informuje restauracja.

 

Bułkęs: nie wolno ograniczać działalności gospodarczej

Ekipa Bulkęsu postanowiła też opowiedzieć dlaczego zdecydowała się działać w pełnym zakresie mimo rządowych obostrzeń.

Wspomina, że Rada Ministrów zrezygnowała z formalnego i przewidzianego w Konstytucji wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Rząd uznał tym samym, że przyznane mu zwykłe środki konstytucyjne są wystarczające, aby opanować istniejący stan epidemii.

Dalej restauratorzy przytaczają argumentację, która już wiele razy przewijała się w artykułach ŚląskiegoBiznesu.pl:

„w celu wprowadzenia ograniczeń wolności i praw człowieka nie można powoływać się na nadzwyczajne okoliczności, które miałyby uzasadnić szczególne rozwiązania prawne ani okolicznościami tymi nie można usprawiedliwiać daleko idących ograniczeń swobód obywatelskich wprowadzanych w formie rozporządzeń. W sytuacji, gdy nie doszło do wprowadzenia któregokolwiek z wymienionych w Konstytucji RP stanów nadzwyczajnych, żaden organ państwowy nie powinien wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej;

- rozporządzenia wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie spełniają konstytucyjnego warunku ich wydania na podstawie upoważnienia ustawowego zawierającego wytyczne dotyczące treści;

- ustawodawca w treści upoważnień ustawowych nie zawarł wskazówek dotyczących materii przekazanej do uregulowania w rozporządzeniu;

- Rada Ministrów na podstawie tak sformułowanej treści upoważnienia ustawowego mogła kształtować w rozporządzeniu w dowolny sposób, bez merytorycznych wskazówek zawartych w ustawie, sferę podstawowych praw lub wolności jednostki, określając poszczególne ograniczenia, nakazy i zakazy,

- działalność prawotwórcza Rady Ministrów doprowadziła do objęcia regulacjami rozporządzenia materii ustawowej i naruszenia szeregu podstawowych wolności i praw jednostki, w tym wolności działalności gospodarczej z art. 22 Konstytucji.”

Taką wykładnię podzielają sądy, które masowo kwestionują decyzje sanepidów o nałożeniu kar na podstawie rozporządzeń.

Bułkęs: dla nas to całe życie

Bułkęs podkreśla, że same wadliwe rozporządzenia to nie jedyny powód, dla którego jest otwarty.

„Walczymy o przetrwanie, o to co budowaliśmy przez lata. Dla jednych to tylko 5 lat prowadzenia działalności, ale dla nas całe życie.” piszą w mediach społecznościowych.

Wspominają drogę, jaką przebyła właścicielka do otwarcia lokalu:

„Aby móc „pozwolić sobie” na otwarcie restauracji szefowa zdobywała doświadczenie przez lata na różnych stanowiskach od pomocy kuchennej, kelnerki po szefową kuchni, włożyła mnóstwo energii i pieniędzy w nowy lokal i udało się!”

Ekipa dodaje, że „nie da się o tak „przebranżowić” i zająć czymś innym od zera. Nie da się zrezygnować z czegoś przy takich kosztach, kredytach, leasingach, zatrudniając osoby, które utrzymują siebie i bliskich! Nie można się poddać i odpuścić!”

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy chcesz kupić auto elektryczne?






Oddanych głosów: 39