Inwestycje i nieruchomości

Idziemy krok dalej z interaktywnością – Maciej Chmiel o powstającym centrum bajek OKO w Bielsku-Białej. Wywiad

2023-05-23, Autor: Tomasz Raudner

Od ponad roku w Bielsku-Białej powstaje interaktywne centrum bajek. W rozmowie z Maciejem Chmielem, dyrektorem Studia Filmów Rysunkowych przybliżamy wyjaśniamy, dlaczego placówka nazywa się OKO, czym będzie przyciągała klientów. Przybliżamy też plany produkcyjne bielskich animatorów. W wywiadzie pojawiają się również wątki nowej hali do produkcji filmów, współpracy z platformami streamingowymi, czy uruchomienia szkoły dla animatorów.

Reklama

Zmieńmy temat. Co z zapowiadanym wznowieniem produkcji filmów?

Jeszcze dwa lata temu zastanawialiśmy się nad powrotem do znanych postaci, by stworzyć nową serię filmów z psem Reksio. Napotkaliśmy jednak na przeszkody prawne i pozaprawne, więc ten projekt został wstrzymany. W zamian weszliśmy w produkcję zupełnie nowych filmów na bazie własnych pomysłów.

Pierwszym projektem jest serial „Bystre oczka” adresowany do dzieci z deficytem wzroku oraz dla dzieci w wieku 2-4. To jest niszowe, ale właśnie w niszowości upatruję szansy na powodzenie serialu. Druga rzecz jest skierowana dla dzieci w wieku 8 – 12 lat, a nazywa się „Warzywne Biuro Śledcze”. To są uczłowieczone rośliny, które rozwiązują zagadki kryminalne i naukowe. Trzecim projektem jest film pełnometrażowy „Husarz” przenoszący nas do wieku XVII. Ten film będzie opowiadał historię fabularną z odniesieniem do prawdziwych wydarzeń.

Na jakim etapie są te projekty?

Pomysły pojawiły się dwa lata temu, obecnie mamy gotowe scenariusze i oraz treatmenty (zarys scenariuszy wraz ze szkicami i opisami – red.) dla „Bystrych Oczek” oraz  dla „Warzywnego Biura Śledczego”. Pakiet potrzebny do pozyskania dalszego finansowania składa się z 13 odcinków i 39 treatmentów, więc docelowo będzie obejmował 52 odcinki. Gotowy jest pilotażowy odcinek serialu „Bystre Oczka”, trwają prace na pilotem „Warzywnego Biura Śledczego”, pracujemy nad scenariuszem „Husarza”.

Czy to są filmy na zamówienie konkretnej telewizji? Czy też tworzycie produkt, który następnie będziecie oferować komuś, kto zapłaci?

Będziemy je oferować.

Ale z myślą raczej o telewizji linearnej, czy o platformach streamingowych?

Jesteśmy państwową jednostką kultury, więc najbliżej jest nam do telewizji publicznej. Tam już odbyły się pierwsze rozmowy, które są obiecujące – decyzja jest po stronie TVP.

Jeśli chodzi o platformy, to jest odczuwalna rezerwa, jeśli chodzi o animację polską lub wręcz jej odrzucenie. Mam nadzieję, że pewien nacisk ze strony polskich animatorów, a także jakość projektów oferowanych zarówno przez moich kolegów jak i przez nasze Studio zmieni podejście platform streamingowych.

Choć „Kajko i Kokosz” pojawił się na Netfliksie.

Tak, to jest dobry przykład. To był rzeczywiście przełomowy projekt. Polski pomysł, polski producent, polskie wykonanie na platformę Netflix, która za całość zapłaciła. Zobaczymy, czy za nim pójdą kolejne.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Sonda

Czy czujesz się szczęśliwy mieszkając w woj. śląskim?






Oddanych głosów: 605

Prezentacje firm