Kariera

Prof. Mariański o Polskim Ładzie: najlepiej zatrudnić wróżkę. Przyszłość firm to wielka niewiadoma

2022-01-28, Autor: Tomasz Raudner
Przerosły mnie pomysły rządu, ministerstwa finansów co do poprawiania Polskiego Ładu poprzez wprowadzanie rozporządzeń sprzecznych z ustawą, z konstytucją, wydawanie objaśnień, pod którymi się nikt nie podpisuje, czy też zmienianie w ciągu roku reguł gry – komentuje prof. Adam Mariański, wybitny znawca systemu podatkowego.

Reklama

Prof. dr hab. Adam Mariański - prezes Polskiego Instytutu Analiz Prawno-Podatkowych (PIAPE), przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych V kadencji, Partner Mariański Group; profesor Uniwersytetu Łódzkiego, był gościem Regionalnego Gospodarczego Otwarcia Roku, jakie 27 stycznia zorganizowała Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach.

Ten wybitny ekonomista wielokrotnie negatywnie wypowiadał się na temat Polskiego Ładu, o którym mówi, że jedyną uprawnioną nazwą jest „polski nieład”. We wrześniu brał m.in. udział w spotkaniu na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach dotyczącym tego, co czeka przedsiębiorców w Polskim Ładzie. Dziś, cztery tygodnie po wejściu reformy w życie zapytaliśmy profesora o swoje odczucia.

Tomasz Raudner: Panie profesorze, podczas spotkania na Uniwersytecie Ekonomicznym pozwolił pan sobie na takie stwierdzenie, że gdyby ktoś zapytał pana co zrobić z Polskim Ładem, to pan stwierdził, że trzeba go wyrzucić do kosza i napisać od nowa. Czy teraz, po kilku tygodniach od wejścia Polskiego Ładu w życie, dzieje się to, czego się pan spodziewał? Czy też coś pana przerosło?

Prof. Adam Mariański: To, co się dzieje co do stosowania przepisów Polskiego Ładu, to właśnie mówiłem, że tak będzie, więc scenariusz się w pełni realizuje. Chaos, niesprawiedliwość, zupełna przypadkowość stosowania przepisów, brak polityki informacyjnej. Natomiast przerosły mnie pomysły rządu, ministerstwa finansów co do poprawiania Polskiego Ładu poprzez wprowadzanie rozporządzeń sprzecznych z ustawą, z konstytucją, wydawanie objaśnień, pod którymi się nikt nie podpisuje, czy też zmienianie w ciągu roku reguł gry, czyli wprowadzanie nowych regulacji ustawowych, na które zresztą jeszcze czekamy, bo wiemy o nich głównie z konferencji prasowych. Więc chaos goni chaos. Wezwanie, by tego nie uchwalać i wprowadzać w życie było w pełni prawdziwe, szczere, po to, żeby zapobiec temu, co się właśnie dzieje.

Pana zdaniem jest szansa, że rząd jeszcze się z tego wycofa?

Nie, już teraz w trakcie roku nie może się wycofać. Będzie to łatał,

natomiast najlepszym rozwiązaniem byłoby uchylić wszystkie te przepisy i wrócić do starego systemu. To jedyne rozsądne rozwiązanie sytuacji w tej sprawie.

Wydaje mi się, że największym dowodem na absurd przepisów jest to, że rząd pozwolił już rozliczyć się ze swoich dochodów według starych zasad, jeśli na nowych ktoś straci.

Będzie to jedyny system podatkowy na świecie, w którym będzie dualizm, czyli stary i nowy, wybierz sobie, co tobie pasuje. Ale to jest bardzo trudne. Powiedziałbym wręcz, że to jest niewykonalne, bo sytuacje zmieniają się co roku, zmieniają się dochody, źródła przychodów, itd. W związku z tym nie da się tego przeliczyć.

A najbardziej współczuję urzędnikom, którzy będą musieli sprawdzić, czy podatnik prawidłowo wybrał któryś z tych systemów i prawidłowo to obliczył. Będą musieli wszystko ręcznie sprawdzać.

Sam fakt, że już teraz urzędnicy skarbowi protestują...

Tak, tylko że teraz protestują, że muszą tłumaczyć te przepisy, natomiast później będą musieli nie tylko tłumaczyć, ale i stosować i powiedzieć podatnikowi, dlaczego źle zrobił, albo dobrze zrobił. Pomóc mu, asystować – jak słyszymy – przy tych procesach. Czyli tak naprawdę bardzo duży ciężar spadnie na pracowników urzędów skarbowych, bo to tam będzie się działo, a nie na pracowników Ministerstwa Finansów. I ja szczerze im współczuję.

Jak pan sądzi, co powinni zrobić przedsiębiorcy? Za chwilę przyjdą pierwsze terminy płacenia podatków?

Osoby fizyczne prowadzące działalność mają czas do 20 lutego wybrać skalę, ryczałt czy podatek liniowy. Ale to są bardzo trudne i przypadkowe decyzje.

Tak zgryźliwie mógłbym powiedzieć, że trzeba zatrudnić wróżkę, bo to jest chyba najbardziej pewne rozwiązanie, dlatego, że nie wiemy, jakie będą nasze przychody, koszty w tym roku. Natomiast wielu przedsiębiorców już zaczęło się przekształcać w bardziej optymalne formy działalności gospodarczej, co – jeżeli będzie miało szeroki zakres stosowania – sprawi, że wpływy budżetowe spadną, zamiast wzrosnąć.

Widział pan kogokolwiek zadowolonego z Polskiego Ładu?

Premiera.

Myśli pan, że dalej jest zadowolony?

Przynajmniej tak wygląda (śmiech). I minister finansów. Natomiast wewnętrznie myślę, że nie, dlatego, że to, co było zaprojektowane, było błędne, a wykonanie było już fatalne, więc jeszcze pogłębiło błędne założenia Polskiego Ładu.

To na koniec – mamy nowego wiceministra finansów, który wcześniej współtworzył umowę społeczną w górnictwie, nie skończył tematu. Potem trafił do Ministerstwa Rozwoju, gdzie nie wiadomo, co robił, a teraz ma naprawiać Polski Ład. Sądzi pan, że da radę?

To jest oficer polityczny, który ma pilnować tego, by spróbować naprawić Polski Ład, czy też łatać dziury. Tylko nie wiem, jak ma łatać ktoś, kto nie zna systemu podatkowego. Obawiam się więc jeszcze większego chaosu, niż do tej pory.

Dziękuję za rozmowę.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Czy uważasz Koleje Śląskie za dobrego przewoźnika?






Oddanych głosów: 60

Prezentacje firm