Wiadomości

Nie ma ratunku dla Świętochłowic? RIO odrzuca plan naprawy finansów

2019-05-30, Autor: tora

Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach unieważniła uchwałę radnych Świętochłowic ws. przyjęcia programu naprawczego finansów tego miasta. Samorząd miał nadzieję, że pozytywna opinia RIO umożliwiłaby im staranie się o pożyczkę z Ministerstwa Finansów, co znacznie ułatwiłoby naprawę finansów miasta.

Czyżby nie było ratunku dla zmagających się z gigantycznym zadłużeniem Świętochłowic? Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach nie uwierzyła w powodzenie planu naprawczego przyjętego już przez nowego prezydenta i radę miasta i unieważniła uchwałę wprowadzającą dokument w życie. Co dalej?

Reklama

Przypomnijmy stan faktyczny. Na koniec ub.r. zadłużenie Świętochłowic (bez jednostek budżetowych miasta) wraz z poręczeniami przekroczyło 102 mln zł.

Miniony rok miasto zamknęło z zaległościami w stosunku do firm wykonujących zamówione roboty inwestycyjne na 14 mln zł, a wraz ze składkami na komunikację i do ZUS kwota przeterminowanych zaległości sięgnęła ok. 29 mln zł. Korzystając z linii kredytowej w wysokości 10 mln zł, samorząd spłacił już tej wysokości faktury firm. Dotąd wygenerował już ok. 3,5 mln zł oszczędności. Wartość niespłaconych faktur to obecnie ok. 0,7 mln zł.

Miasto funkcjonuje obecnie na podstawie budżetu na 2019 r., przyjętego 25 lutego. To zaktualizowany dokument, uwzględniający oszczędności. Poprzedni budżet został oceniony przez RIO jako niemożliwy do spełnienia. Negatywną ocenę ze strony instytucji sprawującej nadzór nad samorządem otrzymały też inne przygotowane jesienią ub. roku przez świętochłowickich urzędników dokumenty: Wieloletnia Prognoza Finansowa na lata 2019-2037 i projekt sfinansowania deficytu w 2019 r.

Samorząd chciałby zaciągnąć w MF pożyczkę w wysokości 29 mln zł, oprocentowaną na ok. 3 proc. w skali roku, z okresem spłaty 15 lat i przesunięciem pierwszej raty o 1,5 roku. Miesięczna rata wynosiłaby 1,93 mln zł – termin całkowitej spłaty przypadłby w 2036 r. Pożyczka umożliwiłaby m.in. kontynuację rozpoczętych już czy przygotowanych inwestycji.

Przedstawiciele władz miasta jeszcze przed decyzją RIO ws. planu naprawczego przypominali, że przez trzy miesiące od wprowadzenia obowiązującego budżetu podjęto już pierwsze działania oszczędnościowe. - Program naprawczy zawiera mechanizm finansowy, który pozwoli miastu wyjść z tego impasu bardzo szybko. Pożyczka ministerialna pozwoliłaby nam z jednej strony zasypać dziurę, którą spowodowały niezapłacone faktury w zeszłym roku, niezapłacone składki na komunikację publiczną czy prolongowane składki do ZUS. Z drugiej strony spowoduje, że będziemy mieli jasną sytuację, płynność finansową, której to miasto potrzebuje - przekonywał prezydent Daniel Beger.

- Nie chcę zastanawiać się, jakie trzeba będzie podjąć kroki, jeśli ten program nie zostanie przyjęty. Bez pożyczki, a wciąż z zaległościami, które mamy, tę sytuację będziemy musieli dalej opanowywać - będzie to trwało przede wszystkim dłużej; będzie też dużo bardziej bolesne dla ludzi związanymi z różnymi jednostkami w naszym mieście - ocenił Beger.

Wymienił też dotąd podjęte działania, m.in. rezygnację ze stanowisk zastępców dyrektora w jednostkach miejskich, weryfikację kosztów usług zewnętrznych, jak sprzątanie czy ochrona, likwidację wydziału promocji w magistracie (pracownicy przejdą na inne stanowiska w mieście) czy ograniczanie etatów – na razie wyłącznie wskutek naturalnych odejść. Prezydent dodał, że zrezygnował z kierowcy służbowego, wcześniejsze auto służbowe sprzedano, a w pracy korzysta z własnego samochodu i komunikacji publicznej.

Pytany o ewentualną perspektywę wprowadzenia w mieście zarządu komisarycznego, prezydent Świętochłowic odpowiedział, że - w razie negatywnej opinii nt. programu naprawczego - „to nie jest kwestia tego, że automatycznie wchodzi zarząd komisaryczny”. - Będziemy się odwoływać od takiej decyzji, bo jesteśmy przekonani, że ten program naprawczy realnie w krótkim czasie, z pomocą rządową, jest w stanie wyciągnąć miasto z tej sytuacji finansowej, w jakiej obecnie jest - podkreślił.

A jeśli się nie uda?
Prezydent ma 14 dni na złożenie odwołania od decyzji RIO. Jeśli odwołanie nie przyniesie skutku, wówczas cięcia zaproponowane w programie naprawy finansów będą jeszcze głębsze. - Przykładowo, aby spłacić 1,5 mln zł za fontannę, będę musiał zwolnić 25 sób z roczną pensją ok. 60 tys. zł. Proszę pamiętać, że do zapłaty pozostały jeszcze m.in. prawie 6 mln zł niezapłaconych składek KZK GOP, 4,5 mln zł za remont budynku PUP. Ilu ludzi trzeba będzie wyrzucić na bruk? Ci, którzy decydowali o fontannie i niepłaceniu faktur w zeszłym roku, nie dbali o dzisiejsze miejsca pracy – mówi prezydent Świętochłowic.

Czy Waszym zdaniem Świętochłowice wyjdą na prostą?

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.