Wiadomości

Sieć 5G coraz bliżej – nowe przepisy i kolejne testy w Warszawie

2019-09-11, Autor: Tomasz Raudner

Prezydent RP podpisał megaustawę, czyli przepisy, które ułatwią Polakom dostęp do szybkiego Internetu. W Warszawie rozpoczęły się testy sieci 5G.

- Dostęp do szybkiej sieci jest dziś tym samym, czym kiedyś był dostęp do dróg i elektryczności – powiedział we wtorek minister cyfryzacji Marek Zagórski podczas uruchomienia w Warszawie testowej sieci piątej generacji.

Reklama

- Dla Polski sieć 5G to szansa na skokowy rozwój gospodarki. Chcemy zrobić wszystko, by zyskały na tym polskie firmy – dodał szef MC.

Szybkie testy 5G w Warszawie

Uruchomiona właśnie w stolicy testowa sieć 5G pozwala ściągać dane z szybkością blisko 1Gb/s. Urządzenia ją tworzące działają w paśmie 3,4 - 3,6 GHz, udostępnionym przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. To pasmo docelowo planowane do uruchomienia sieci 5G w Polsce.

W testach będą wykorzystywane dostępne obecnie urządzenia obsługujące sieć piątej generacji, w tym ponad 100 smartfonów i routery. Stacje bazowe zostały rozmieszczone w taki sposób, aby tworzyły spójny zasięg i umożliwiały poruszanie się między nimi bez zrywania połączenia z 5G.

- Testy umożliwiają poznanie praktycznego wymiaru sieci 5G. To dla nas bardzo ważne. Wokół niej narosło bowiem wiele mitów. Rozprawianie się z tymi mitami to jedno. Drugim ważnym elementem jest pokazywanie realnych możliwości jej zastosowań - tego, co 5G może przynieść każdemu mieszkańcowi Polski, każdemu miastu a także całej gospodarce

– powiedział minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Nowe prawo

Dzień wcześniej, w poniedziałek, Kancelaria Prezydenta RP poinformowała o podpisaniu ustawy o rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych, w skrócie zwanej megaustawą. Nowe prawo ma pozwolić usunąć istniejące bariery administracyjno - prawne w budowie sieci szerokopasmowych. Resort cyfryzacji przekonuje, że nowe przepisy przełożą się na szereg pozytywnych dla Polaków skutków jak lepszy zasięg w telefonie, szybki internet także tam, gdzie dzisiaj go nie ma, np. w parkach narodowych czy uzdrowiskach.

- Polacy chcą mieć łatwy i szybki dostęp do Internetu. To dla nich narzędzie codziennego użytku, które ułatwia im życie. Dzięki nowym przepisom Internet dotrze tam, gdzie dzisiaj go nie ma. To także wsparcie dla nowoczesnych rozwiązań telekomunikacyjnych – dodał Marek Zagórski.

Megaustawa daje też możliwość budowy systemu monitorowania pól elektromagnetycznych (PEM). To ważne w kontekście uspokojenia obaw części społeczeństwa.

Co to jest 5G?

- Nie ma czegoś takiego jak technologia 5G sensu stricte. Jest to cały zestaw rozwiązań technicznych, które łącznie stanowią technologie, którą umownie nazywamy 5G

- podkreśla Jarosław Tworóg z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Komunikacji.

Dzięki tym rozwiązaniom sieci komunikacji elektronicznej zaczynają efektywnie korzystać z wynalazku jakim jest sztuczna inteligencja, zyskują również większą możliwość zastosowania z otwarciem na zupełnie nowe dziedziny techniki.

- Sztuczna inteligencja to wynalazek - jak mówią Anglicy „of general purpose”. Istnieje możliwość wykorzystania jej do absolutnie wszystkiego i zajmie więcej miejsca w życiu niż smartfon, a z nim wiele osób spędza 30% czasu dziennie. Sztuczna inteligencja zajmuje znacznie większą część naszego życia pomagając nam w sposób niedostrzegalny - mówi Tworóg.

Według eksperta poprzez wzrost produktywności mamy szansę uwolnić się od wykonywania masy proceduralnych i nikomu niepotrzebnych czynności, które mogą wykonać za nas maszyny.

Sieć 5G poprzez swoje nadajniki będzie mogła „zauważyć”, że ten ruch od różnych urządzeń w sposób niespodziewany wzrasta i po prostu go zablokować.

Według Piotra Mieczkowskiego z Fundacji Digital Poland sieć 5G w znacznym stopniu przyczyni się do cyfryzacji i rozwoju usług. - To komórkowy internet porównywalny szybkością przesyłu danych do stacjonarnego, superszybki, bez żadnych opóźnień - dodaje Mieczkowski. Jednym z przykładów są aplikacje do parkowania.

- Kiedyś nie było to możliwe, dlatego że czujnik na miejscu parkowania potrzebował zasilania i te baterie nie wytrzymywały długo. Dzięki technologii 5G bateria może wytrzymać 10 lat, a w konsekwencji będziemy za chwilę mogli rezerwować miejsce w centrum Warszawy czy innych miastach przez aplikację

- mówi Piotr Mieczkowski

Jak działa 5G w telefonie?

Wrażeniami z testowania telefonu w sieci 5G podzielił się Dawid Kosiński z portalu SpidersWeb. Dostał z sieci T-Mobile smartfon Huawei Mate 20 X, pierwsze oficjalnie dostępne w Polsce urządzenie przystosowane do 5G. Autor zaznaczył, że sam telefon nie wystarczy do testowania nowej technologii. Dlatego T-Mobile na potrzeby testów udostępnił też redaktorowi specjalną kartę SIM umożliwiającą przeprowadzenie testów na terenie Warszawy.

- Jak wspomniana sieć działała w praktyce? Oszałamiająco dobrze. Pobranie filmu na Netfliksie (700 MB) zajęło nieco ponad 20 sekund. Z kolei niecałą minutę pobierała się gra Asphalt 9 (1,8 GB). Z ciekawości sprawdziłem, ile czasu ten sam tytuł pobierał się na moim smartfonie z łącznością 4G. Oba pobierania uruchomiłem w tym samym momencie, a gdy gra na Huaweiu Mate 20 X się już instalowała, mój prywatny smartfon z dumą informował, że ściągnął już 7 proc. potrzebnych danych. No brawo

– czytamy na SpidersWeb.

Autor testów wskazuje, że nowy rodzaj łączności bryluje pod względem prędkości pobierania. Udało mu się osiągnąć wynik w granicach 600 Mb/s. Przedstawiciele T-Mobile przekonywali, że stacja przekaźnikowa (BTS) w ich biurze pozwoliła osiągnąć nawet 800 Mb/s.

- Wyniki te mogą wydawać się słabe jak na nową technologię, z której w jednym momencie korzystały zaledwie trzy osoby. W końcu w podobnych warunkach nawet łączność LTE Advanced pozwalała na uzyskanie rezultatów w programie Speedtest na poziomie 400-500 Mb/s. Jednak warto pamiętać o tym, że podczas korzystania z łączności starszego typu były to wartości szczytowe, zaś sieć 5G pozwalała na dowolne korzystanie z tej przepustowości – pisze Dawid Kosiński.

Mity o sieci 5G

Wokół sieci komórkowej 5G narosło wiele mitów. Jeden z nich głosi, że wprowadza ona nowe zagrożenie związane z Internetem Rzeczy, kiedy inteligentne maszyny komunikują się ze sobą za pośrednictwem sieci.

- To mit. Urządzenia Internetu Rzeczy nie potrzebują sieci piątej generacji. One już istnieją i komunikują się ze sobą oraz innymi systemami. Piąta generacja sprawie jedynie, że te urządzenia będą łatwiej mogły się podłączyć

- mówi Rafał Jaczyński, regionalny dyrektor do spraw cyberbezpieczeństwa Huawei.

Jaczyński zwraca uwagę, że podatnym na zagrożenia punktem ekosystemu mogą być urządzenia wysyłające dane. Zostały one tak zaprojektowane, by wykonywać swoje działania, na przykład mierzyć temperaturę w konkretnych miejscach, ale nikt się ich bezpieczeństwem nie przejmował Problem w tym, że jak się zbierze dużo takich urządzeń, to można je wykorzystać w swoim celu - między innymi do tego aby za rzuciły dajmy na to siedź lub usługę na przykład wysyłając dane.

Ponieważ jednak ryzyko zostało wcześnie zidentyfikowane, zarówno standardy jaki oferta producentów zawiera już zabezpieczenia przed tego typu zagrożeniami.

Czy technologia 5G szkodzi?

Odrębnym wątkiem jest wpływ technologii 5G na zdrowie ludzkie i środowisko. Tutaj zdania są mocno podzielone. Przedstawiciele Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych podczas posiedzenia komisji sejmowej dotyczącego 5G w Polsce mówili o chorowaniu na raka ludzi mieszkających w rejonach masztów telefonii. 

Z kolei Naczelna Izba Kontroli w majowym raporcie wykazała, że organy Inspekcji Ochrony Środowiska oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie są przygotowane ani organizacyjnie, ani technicznie do kontroli pola elektromagnetycznego. To dlatego, że ich kompetencje nakładają się, a przepisy nie określają jednoznacznie roli, jaką mają odgrywać w systemie ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym od urządzeń telefonii komórkowej.

Ani inspektorzy OŚ, ani inspektorzy sanitarni nie prowadzili należytej kontroli dotrzymywania dopuszczalnego poziomu PEM w otoczeniu SBTK. Nieliczne pomiary PEM prowadzono właściwie tylko na wniosek osób prywatnych lub jednostek samorządu terytorialnego. Nie prowadzono ich z urzędu - z inicjatywy organu. Tylko w takich interwencyjnych pomiarach wykazywane były przekroczone poziomy dopuszczalnego promieniowania elektromagnetycznego. W kilku województwach pomiarów PEM w ogóle nie przeprowadzano. Nie istnieje natomiast koncepcja prowadzenia kontroli PEM w miejscach najbardziej narażonych nad przekroczenia „limitu PEM” ani rzetelna analiza ryzyka pozwalająca na identyfikację takich miejsc.

Często nie dotrzymuje się również prawnego wymogu mierzenia PEM w miejscach szczególnie wystawionych na oddziaływanie promieniowania w dużym natężeniu, tj. w oknach i na wysoko położonych balkonach i tarasach budynków  - chyba że indywidualny wnioskodawca postuluje wyraźnie o taki eksponowany punkt pomiaru. Pomiary przeprowadza się raczej przy gruncie, gdzie z reguły występują niższe wartości PEM.

Odpowiedzią rządu na krytyczny raport NIK było uchwalenie megaustawy, o której piszemy powyżej. Z kolei resort cyfryzacji przygotował cały serwis gov.pl/web/5g, który zawiera mnóstwo informacji o sieci 5G w Polsce. Znajdują się w nim m.in. informacje o wpływie tej technologii na zdrowie.

Przytoczone są wyniki badań WHO. "Światowa Organizacja Zdrowia na podstawie analizy wyników ponad 25 tys. badań naukowych uznała, że nie ma wystarczających dowodów na negatywne konsekwencje zdrowotne kontaktu z polem elektromagnetycznym wytwarzanym przez urządzenia telekomunikacyjne.

Jedynym potwierdzonym rezultatem jest tzw. efekt termiczny, czyli nagrzewanie się skóry i warstw powierzchownych ciała. Organizm ludzki kontroluje temperaturę ciała i reaguje na jej podniesienie, np. zwiększając przepływ krwi, co powoduje szybsze usuwanie ciepła. Ten sam mechanizm działa na przykład przy zwiększonym wysiłku fizycznym."

Na stronie ministerstwa znajdujemy też informacje o wpływie pola elektromagnetycznego na zdrowie. Głównie chodzi o ewentualne zagrożenie nowotworowe.

"Pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej zostały przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) zaklasyfikowane do grupy 2B, razem z czynnikami takimi jak wyciągi z aloesu i miłorzębu japońskiego (gingko biloba) czy kiszone warzywa. Dowody jego wpływu na zdrowie ludzi są ograniczone, a na zdrowie zwierząt – niedostateczne, dlatego funkcjonują jako czynniki „możliwie rakotwórcze dla człowieka”. Niżej sklasyfikowane są tylko czynniki „prawdopodobnie nierakotwórcze” oraz „niemożliwe do sklasyfikowania”. Co istotne, IARC nie określa, w jakim natężeniu czy okolicznościach może następować negatywne oddziaływanie danego czynnika."

Resort zaznacza, że mechanizmy wpływu pola elektromagnetycznego na organizmy żywe nie występują przy natężeniach i częstotliwościach generowanych przez stacje bazowe i telefony komórkowe.

"Kuchenka mikrofalowa podgrzewa potrawy dzięki efektowi termicznemu fal o znacznie większym natężeniu niż te używane w komunikacji radiowej. Z kolei energia promieniowania jonizującego, czyli tego, które występuje w reaktorze elektrowni atomowej, jest wiele milionów razy większa niż energia pola elektromagnetycznego związanego z telefonią komórkową. Prądy elektryczne w tkankach wzbudza zaś pole o częstotliwości wiele tysięcy razy niższej niż pasma wykorzystywane przez telefonię komórkową."

Dalej ministerstwo informuje, że doniesienia o nadwrażliwości niektórych ludzi na pole elektromagnetyczne, objawiającej się szeregiem subiektywnych objawów (np. zmęczenie, ból głowy, bezsenność) nie znalazły potwierdzenia w badaniach. W podwójnie ślepych próbach nie zaobserwowano związku pomiędzy występowaniem objawów i przebywaniem w zasięgu pola EM lub wręcz stwierdzono wpływ pozytywny (wzrost natężenia pola łagodził objawy). "Co ciekawe, odpowiednio dobrane częstotliwości i moc pola elektromagnetycznego są stosowane leczniczo – np. przy wspomaganiu regeneracji tkanki kostnej. Opiera się na nich także niemal cała diagnostyka obrazowa (rezonans magnetyczny czy obrazowanie mikrofalowe)."

Chcecie, żeby w Polsce powstała sieć 5G?

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~bizneswomen 2019-09-11 14:21:52

    Pewnie, że chcemy :) Tylko czy wiąże się to ze wzrostem rachunków za internet?

    0 0
  • ~adrianek 2019-09-11 15:14:15

    Śmieszą mnie te obawy o zdrowie. Szprycujemy się smogiem, a ktoś się martwi promieniowaniem, które wg badań jest na poziomie kiszonej kapusty. Ten ekspert by wielce chciał w zamian światłowody. Jasne, jest to lepsze, niż każdy mobilny net, ale koszty by nas zjadły. Poza tym nie wszędzie można światłowód budować

    2 1
  • ~raffi33 2019-09-13 14:54:01

    Nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, jakoś w Korei Południowej sieć już od jakiegoś czasu śmiga i tam nie mają problemów ze zdrowiem.

    1 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.