Wiadomości

Smart city wymaga odwagi – za nami Smart Ecosystems 2019 w Gliwicach

2019-06-03, Autor: Tomasz Raudner

Co tak naprawdę znaczy smart city? Jak wdrażać rozwiązania poprawiające komfort życia? Kto już to zrobił i na kim można się wzorować? To tylko niektóre pytania, na które odpowiedzi szukano podczas konferencji Smart Ecosystems 2019 w Gliwicach.

Konferencja odbyła się w 29 i 30 maja na Politechnice Śląskiej. Podczas dwóch dni wypełnionych panelami i dyskusjami ścierały się różne poglądy, a praktycy wymieniali się doświadczeniami. Wybór Gliwic jako miejsca konferencji nie był przypadkowy.

Reklama

- Ekosystem miast na Śląsku jest bardzo duży, jest duże zagęszczenie miast, które mają podobne cele, np. skłonić maksymalną liczbę kierowców samochodów do korzystania z transportu publicznego – mówi Kamil Kawałko, organizator Smart Ecosystems, prezes Innovation Support.

Podczas konferencji wybrzmiało kilka ważnych myśli. Jedna z nich jest następująca – aby dane miasto, czy skupisko miast rzeczywiście rozwijało się w kierunku smart city, muszą ze sobą współpracować trzy elementy: samorząd, biznes i nauka. - Obecnie często biznes rozmawia z samorządem na temat określonych rozwiązań, a pomija się naukę. Tymczasem edukacja jest bardzo ważna. Muszą po pierwsze powstawać projekty naukowe, pomysły, a po drugie muszą być wykształceni ludzie, którzy będą te projekty w stanie obsługiwać. Inteligentne miasta tworzą inteligentni ludzie – wyjaśnia Kamil Kawałko.

W podobnym tonie wypowiedziała się Martyna Abendrot-Miluńska z firmy PTV Group, która przy współpracy z Bankiem Światowym i OECD realizowała projekty inteligentnych miast dla kilku europejskich metropolii. - Systemy smart tylko wspomagają. One nie są autonomiczne, same nie działają. Potrzebni są ludzie – mówiła.

Wystąpienie ekspertki PTV Group związane było z rozwojem zrównoważonej mobilności, jednego z kluczowych elementów inteligentnego miasta. Martyna Abendrot-Miluńska zaznaczyła, że nie ma jednej gotowej recepty, którą można wdrożyć w każdym mieście. - „Kopiuj-wklej” się nie sprawdza. To co jest dobre dla Warszawy, niekoniecznie sprawdzi się w Poznaniu – mówiła w Gliwicach. Posiłkowała się przykładami ze swojej firmy.

Samorząd Lizbony chciał uwolnić miasto od samochodów. Zlecił firmie sprawdzenie, co się stanie, jeśli z miasta usunięte będą wszystkie auta i jakim transportem powinny zostać zastąpione, aby komfort życia mieszkańców utrzymać. Okazało się, że swobodnie można pozbyć się 90 proc. samochodów osobowych. Lukę zapełni jadący z odpowiednią częstotliwością i jakością obsługi transport publiczny. Pozostałe 10 proc. w głównej mierze byłyby autami autonomicznymi, zeroemisyjnymi.

Ale dla kontrprzykładu to samo badanie PTV Group wykonał na regionu Oslo, czyli stolicy Norwegii i pobliskich miejscowości, z których mieszkańcy dojeżdżali do pracy. Tam rozwiązanie lizbońskie już nie zdało egzaminu. - Częstotliwość transportu publicznego była niewystarczająca, poziom obsługi kiepski, przejazdy bardzo długie – mówiła ekspertka.

Dlatego przekonywała w Gliwicach, że aby wdrożyć sprawnie działające rozwiązania smart city w danym mieście, opracować wpierw modele, symulacje uwzględniające lokalną specyfikę, przyzwyczajenia, potencjał, itp. i dobrać do nich odpowiednie narzędzia. – Zbyt wiele czynników wpływa na poszczególne scenariusze, żeby polegać tylko na intuicji – mówiła. 

Podczas dyskusji padła też uwaga, że powodem wdrażania danego rozwiązania nie powinna być też dostępność pieniędzy, np. z funduszy UE. W Polsce nie brak przypadków tworzenia pewnych rzeczy tylko dlatego, że były na to pieniądze unijne. Najpierw diagnoza potrzeb, potem dobór najlepszych narzędzi do zaspokojenia tych potrzeb, a następnie szukanie metod realizacji.

Podczas gliwickiej konferencji szukano też miasta, które mogłoby służyć za wzorzec we wdrażaniu inteligentnej mobilności. Najbliżej ideału są Helsinki czy Oslo. Miasta systematycznie zniechęcają mieszkańców do jeżdżenia autami, podnoszą ceny opłat za parkowanie, promują pojazdy elektryczne.

Doświadczenia dowodzą, że właśnie podnoszenie cen za parkowanie to jeden z najbardziej efektywnych sposobów kreowania mobilności w miastach. I zarazem najbardziej kontrowersyjnych. Niedawno Kraków podniósł opłaty w centrum, co spotkało się z protestami mieszkańców. - W Warszawie polityka mobilna została spisana 2 lata temu, z badań wyszło, że ludzie chcą chodzić, jeździć rowerami, a jednak wciąż nie podjęto decyzji bojąc się reakcji ludzi – mówiła Martyna Abendrot-Miluńska.

Dlatego do wdrożenia idei smart trzeba odwagi i przekonania, do czego się zmierza i co chce osiągnąć. Nawet jeśli wiąże się to z chwilowym niezadowoleniem.

Podczas konferencji premierę miała polska wersja darmowej publikacji „Inteligentne Miasto Inteligentny Region Praktyczny Podręcznik” zawierający konkretne wskazówki jak przekształcić społeczność lokalną w inteligentne miasto. Podręcznik stworzyła niemiecka firma bee smart city wykorzystując własne doświadczania z wdrażania projektów smart city w Europie.

Co potrzebne jest w Twoim mieście, by żyło się w nim lepiej?

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu slaskibiznes.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Otrzymuj najciekawsze newsy biznesowe ze Śląska!

Zapisz się do naszego newslettera!

Sonda

Przedsiębiorco, na kogo zagłosujesz?









Oddanych głosów: 379